fot. WESG

TaZ: Nie widziałem jeszcze tyle zawiści i radości z niepowodzeń w stosunku do żadnej z drużyn

Trwający rok to prawdopodobnie jednej z najtrudniejszych okresów w historii polskiego składu Virtus.pro. Zespół prowadzony przez Jakuba „kubena” Gurczyńskiego przez większość ostatnich miesięcy ostro zawodził, co oczywiście miało swoje następstwo w postawie stale rosnącej i nabierającej na sile fali krytyki.

Co ciekawe, Virtusom pośrednio oberwało się także z powodu wczorajszej decyzji WESG o wykluczeniu Venatores z europejskich finałów World Electronic Sports Games 2017. Pierwsze plotki mówiły nawet, że to trener polskiej ekipy doniósł organizatorom o rzekomym vac banie Patryka „Patitka” Fabrowskiego i chociaż ostatecznie Chińczycy zdementowali te doniesienia, niewiele to zmieniło. W efekcie VP, dzięki wygranej z PRIDE, przejęło slot zwolniony przez drużynę Fabrowskiego, ale próżno było szukać gratulacji, gdyż komentarze członków społeczności zdominowały kolejne nieprzychylne Filipowi „NEO” Kubskiemu i spółce wypowiedzi.

Wreszcie za pośrednictwem mediów społecznościowych głos na temat ciągłych ataków zabrał Wiktor „TaZ” Wojtas. Prowadzący Virtus.pro w kilku zdaniach wyraził swoje rozczarowanie postawą części kibiców, jednocześnie prosząc nadal wspierających ich fanów o dalszy doping:

Kolejna okazja, by zobaczyć Virtusów w akcji, nadarzy się już 24 października. To właśnie tego dnia w Petersburgu wystartuje EPICENTER 2017, podczas którego Polakom przyjdzie się mierzyć m.in. z SK Gaming oraz Gambit Esports.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Faza grupowa zawodów Quake Champions podczas DH Denver zakończona

Pierwszy dzień turnieju Quake Champions podczas DreamHack Denver 2017 za nami. W rozgrywkach indywidualnych nie obyło się bez niespodzianek, a najwięk...