Woolite: Myślałem, że w finale będzie trudniej

W trakcie finałów drugiego sezonu Polskiej Ligi Esportowej udało nam się porozmawiać z AD Carry Illuminar Gaming, Pawłem „Woolitem” Pruskim. Opowiedział nam nieco o swoich odczuciach na temat imprezy, przygotowań przed turniejem, wpływie Veggiego na zespół oraz przyszłości Illuminar Gaming.


Jest to twój drugi zdobyty tytuł Polskiej Ligi Esportowej. Jakie to uczucie wygrać turniej tego typu?

Na pewno jest to radość, ale w sumie spodziewałem się większego oporu. Pewnie dlatego, że graliśmy na DPD, a nie na Pompę. Każdy myślał, że to będzie finał. Jest mały niesmak z tego powodu, jednak nie odbierajmy DPD tego, że pokonali 2:0 Pompa Team i zasłużyli na obecność w finale. Myślałem, że będzie trudniej.

Jak zareagowałeś na wiadomość, że to Team DPD, a nie Pompa Team, będzie waszym przeciwnikiem?

Trochę się uśmiałem oglądając te dwie gry, nie wiedziałem co tam się stało. Wydaje mi się, że Pompa strasznie słabo wychodziła na macro w midgame. Nie wiedzieli co robić, długo baitowali, w końcu Kassadin wbił szesnasty poziom i poszedł comeback. My wszyscy już mówiliśmy w dziesiątej minucie, że „o, koniec gry, Pompa wygra”, bo z tego co pamiętam, była taka akcja na dolnej alei. Po prostu zawiodłem się na macro Pompy.

A jak wyglądały wasze treningi? Byliście przygotowani tylko na Pompę, czy braliście pod uwagę to, że Team DPD także może być waszym przeciwnikiem w finale?

Omawialiśmy każdego przeciwnika, nawet Sneaky FoxEZ. Raczej omawialiśmy głównie Pompę, a gdy zaczęła przegrywać to przeszliśmy do planu dotyczącego DPD, jakbyśmy na nich zagrali. Jak już trwała druga gra zmieniliśmy swoje nastawienie na przygotowanie się na DPD, gdyż spodziewaliśmy się, że będzie 2:0.

Jak na waszą dyspozycję wpłynęła pozycja Veggiego? Czy pojawienie się jego w waszej drużynie jako trenera pomaga wam czy raczej jest to jakiś dodatek, który tylko czasem doradzi w jakichś sytuacjach?

Veggie daje nam bardzo dużo. Nie tylko w draftach, ale także w treningach. Na każdym scrimie dba o to, żebyśmy pamiętali rzeczy typu: „o ty musisz przypominać o Baronie, ty musisz przypominać o czymś innym”… Jest dużo przykładów, każdy ma jakąś rolę. Veggie przypomina nam o naszych błędach, co musimy poprawić. Na pewno nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie był on naszym trenerem. Samemu z siebie jest bardzo trudno, dobrze jest mieć tę szóstą opinię.

A co z przyszłością Illuminar Gaming i twoją przyszłością? Wiemy, że Challenger Series już nie istnieje. Co to oznacza? Dalej będziecie podbijać polskie podwórko i jeździć po okolicznych lanach czy twoja kariera zostanie pokierowana tak, że zagrasz za granicą?

Nasza współpraca z Illuminar Gaming miała trwać do końca drugiego sezonu Polskiej Ligi Esportowej. Co się teraz stanie? Sami nie wiemy. Jeśli ktoś dostałby ofertę z LCS, to na pewno by poszedł. Musielibyśmy szukać kogoś nowego, nie wiadomo czy chcielibyśmy grać dalej razem. Zależy co stanie się z każdym członkiem drużyny, jakie oferty dostaniemy. Wiadomo, że będą jakieś tryouty. Każdy chce jak najlepiej wypaść indywidualnie w offsezonie. Zwłaszcza, że teraz jest o wiele trudniej dostać się do LCS.

Myślisz o tym, że jak pojawi się taka oferta, to odejdziesz i będziesz rozwijał się za granicą?

Tak jest. Wydaje mi się, że każdy podjąłby taką decyzję, gdyby dostał ofertę z LCS. Nie wykluczam przyszłej współpracy z iHG. Zależy jak dogadamy się z chłopakami z drużyny i resztą organizacji.

Czyli stosunki między wami a iHG są raczej bardzo dobre?

Tak. Traktowali nas jak rodzina, naprawdę bez zarzutów. To świetna organizacja, w której pracują świetni ludzie. Każdemu polecałbym współpracę z nimi.

Jeszcze raz gratuluję zdobycia tytułu i powodzenia w dalszych etapach twojej kariery.

Dziękuję bardzo!

Wywiad przeprowadził Mikołaj „rekd” Bryła, którego znaleźć możecie na Twitterze.
Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Finały ESL Pro League Season 6 - najważniejsze informacje

Tegoroczny sezon turniejowy na scenie Counter-Strike: Global Offensive znajduje się na ostatniej prostej. Do rozegrania zostały tak naprawdę zaledwie...