fot. ESL/Adela Sznajder

Major debiutantów – aż pięć ekip zagra na imprezie Valve po raz pierwszy

Rozszerzenie grona uczestników Majora z 16 do 24 drużyn miało kilka konsekwencji. O wielu z nich pisaliśmy już w innym tekście (który znaleźć można pod tym adresem), jednakże warto zwrócić także uwagę na inny aspekt. Mianowicie w Bostonie aż pięć formacji będzie miało okazję do debiutu na współorganizowanych przez Valve zawodach. Oczywiście nietrudno się domyślić, że gdyby nie decyzja Gabe’a Newella i jego współpracowników, większość z nich nie miałaby większych szans zagrać na imprezie ELEAGUE, ale i tak warto bliżej im się przyjrzeć. A nuż któraś z nich zaskoczy niczym BIG w Krakowie i niepostrzeżenie wedrze się do kolejnego etapu zmagań.

AVANGAR

Buster KrizzeN Qikert
dimasick Jame

Trener

dastan
fot. PGL

Zaczniemy od tworu bardzo świeżego, bo należy zauważyć, że samo AVANGAR narodziło się dopiero w lipcu ubiegłego roku, przejmując skład znany dotychczas jako LoG. Kazachscy włodarze bardzo szybko zebrali plony swojej decyzji, gdy tuż po podpisaniu kontraktów ich podopieczni dotarli do wielkiego finału 7. sezonu Binary Dragons Cup. Później było zresztą równie dobrze i stanowiący kazachsko-rosyjską mieszankę zespół pewnie poczynał sobie w turniejach przeznaczonych dla ekip z 3. czy też 2. tieru. Nikt jednak nie spodziewał się, że drużyna, która miała swoje przebłyski, w pełni odpali już podczas Minora CIS, a tak właśnie było! Podopieczni Dastana „dastana” Akbaeva dość niespodziewanie przebrnęli przez wszystkie etapy zmagań, pokonując po drodze m.in. Tengri i Team Spirit, dzięki czemu zapewnili sobie awans na, jak się wtedy wydawało, zamknięte eliminacje do Majora.

Warto w tym miejscu zauważyć, że średnia wieku zgromadzonych w AVANGAR graczy nie przekracza 20 lat. Wszyscy oni dopiero rozpoczynają swoją przygodę z poważnym CS-em i bostoński turniej będzie na pewno okazją, by zaprezentować swoje umiejętności ewentualnym przyszłym pracodawcom. Oczy kibiców powinny być zwrócone szczególnie w kierunku Alexeya „Qikerta” Golubeva, który w ogromnym stopniu przyczynił się do triumfu podczas Minora. Młody Kazach regularnie notuje najlepsze statystyki i niejednokrotnie niemal w pojedynkę zapewnia swoim kolegom kolejne wygrane. Drugim istotnym elementem tej wschodnioeuropejskiej układanki jest najstarszy, bo „aż” 21-letni Dmitry „dimasick” Matvienko. To w dużej mierze od tego duetu zależeć będzie czy ich formacja po trzech szybkich porażkach powróci do domu, czy też utrze nosa niektórym faworytom i powalczy o awans do fazy nowych legend.

Flash Gaming

Summer Karsa LOVEYY
Attacker kaze

Trener

z8z
fot. PGL

Czy można odpaść w procesie eliminacyjnymi, a i tak zagrać na Majorze? Oczywiście, że można, czego najlepszym dowodem jest Flash Gaming. Azjatycka formacja bilet do Bostonu otrzymała przy zielonym stoliku, korzystając z problemów kadrowych TyLoo, i trudno nie odnieść wrażenia, że jeśli ktoś ma wylecieć z hukiem z zawodów to będą to właśnie YuLun „Summer” Cai i jego koledzy. Na ich niekorzyść przemawia wszystko – to, że pierwotnie byli za słabi, by zapewnić sobie awans, że nie mieli zbyt wiele czasu na przygotowania i że pochodzą z Azji. A tam, jak wiadomo, raczej nie obrodziło w zbyt potężne ekipy. O obecnej formie chińsko-malezyjskiej drużyny niech zaświadczy najlepiej jej postawa podczas lanowego Letou Invitational, gdzie musiała ona uznać wyższość taki tuzów, jak ex-T.O.T. czy też New4. Co zatem stanie się, gdy Azjaci zmuszeni zostaną stanąć naprzeciwko, dajmy na to, FlipSid3 Tactics. Zresztą, już na starcie ekipę z Dalekiego Wschodu czeka najprawdopodobniej brutalne zderzenie z rzeczywistością, gdyż w pierwszej rundzie podejmie ona francuski super-team G2 Esports.

Warto wspomnieć też o tym, że skład, który zobaczymy w USA, formalnie przestał istnieć w dotychczasowej formie na początku grudnia ubiegłego roku. Wtedy to na rezerwie wylądowali Kunhua „LOVEYY” Bai i QiFang „Karsa” Su (który ponadto został wypożyczony do EHOME). Ustalone dawno temu przez Valve przepisy sprawiły jednak, że dwójka banitów musiała zostać bezwzględnie przywrócona do zespołu i jedzie na Majora ze świadomością, że po jego zakończeniu znów zmuszona będzie rozglądać się za nowym pracodawcą. To raczej nie nastraja zbyt optymistycznie i trudno oczekiwać, by złożona z trzech byłych graczy TyLoo formacja ugrała na imprezie ELEAGUE cokolwiek więcej. Istnieje nawet obawa, że na przestrzeni trzech map, które na pewno rozegra ona na zawodach, może nie uzbierać w sumie nawet dziesięciu rund. Chociaż wszystko zależy tak naprawdę od tego, na kogo trafi w kolejnych etapach. Wszak podobnych Flash „drużyn z przypadku” nie brakuje.

Misfits Gaming

[email protected] SicK ShahZaM
AmaNEk devoduvek
fot. DreamHack

Hierarchia w amerykańskim Counter-Strike’u już od dawna wydaje się być ustalona. Najpierw mamy niekwestionowanego dominatora w postaci Cloud9, potem długo, długo nic, następnie gdzieś tam kilka pięter niżej spokojne funkcjonuje sobie Team Liquid, potem znowu długo, długo nic i dopiero wtedy natrafimy na Misfits Gaming. Fakt faktem ekipa spod znaku królika nawet na swoim podwórku nie jest traktowana jako faworyt, chociaż nierzadko udaje się jej zajmować względnie wysokie miejsca. Dotychczas było to za mało, by móc choćby marzyć o grze na Majorze, ale gdzie Misfits nie może, tam Valve pomoże. Udany występ na amerykańskim Minorze w połączeniu z rezolucją twórców CS-a dał organizacji Bena Spoonta pierwszy w historii awans na turniej tej rangi. Niemniej żeby oddać cesarzowi to, co cesarskie, należy nadmienić, że walcząc o awans gracze z Ameryki Północnej pokonali nieodżałowane Counter Logic Gaming, a także wspomniane już Liquid, czyli zespoły jednak jakkolwiek znane.

O poziomie istniejącej w Stanach Zjednoczonych sceny Counter-Strike’a powiedziano już wiele, ale dobitnie może o niej świadczyć fakt, że dwiema najbardziej wyróżniającymi się w Misfits postaciami są François „AmaNEk” Delauney i David „devoduvek” Dobrosavljevic. Jak łatwo się domyślić, obaj nigdy nie zaistnieli na dobre na Starym Kontynencie, chociaż ten drugi ma za sobą bardzo krótki epizod w Teamie EnVyUs. Tak czy inaczej, przyjęcie francuskiego duetu dobrze zrobiło drużynie, bo to właśnie wraz z nimi wystąpiła ona w sumie na trzech ubiegłorocznych przystankach serii DreamHack ASTRO Open oraz zapewniła sobie grę na lanowych finałach 6. sezonu ESL Pro League. Nie wszystko będzie jednakże spoczywać na barkach duetu znad Sekwany, bo czasami ciężar gry przejmuje Shahzeeb „ShahZaM” Khan. 24-latek w swoim CV może wpisać kilka interesujących formacji, ale nie był w stanie wejść na pewny poziom. Powodem tego może być m.in. jego chimeryczność, która widoczna jest również w Misfits – w jednym turnieju Amerykanin pakistańskiego pochodzenia będzie swoistym „one man army”, by już w następnym kompletnie zniknąć z radarów. A jak będzie podczas Majora? Nie wiadomo, ale awans do kolejnego etapu wydaje się być w zasięgu amerykańsko-francuskiego zespołu.

Quantum Bellator Fire

balblna Kvik jmqa
waterfaLLZ Boombl4

Trener

iksou
fot. PGL

Kolejny po AVANGAR twór rodem z Europy Wschodniej. Czym zatem jest byt o tajemniczej nazwie Quantum Bellator Fire? Wystarczy powiedzieć, że jeszcze w lipcu ubiegłego roku największą zdobyczą pieniężną, na jaką stać było tę ekipę, było… 1,5 tysiąca dolarów zdobyte przy okazji posiadającego zerowy prestiż Betscsgo Cup. Wszystko zmieniło się dopiero w ostatnich miesiącach, gdy QBF najpierw zwyciężyło w rosyjskich eliminacjach do WESG 2017, a potem zajęło drugie miejsce podczas Minora CIS. Zwłaszcza ten pierwszy wynik powinien zasługiwać na szczególną uwagę, bo w wielkim finale krajowego turnieju kwalifikacyjnego podopieczni Dmitriya „iksou” Mihailichenki ograli miks złożony z reprezentantów takich ekip, jak Natus Vincere, FlipSid3 Tactics oraz Gambit Esports. Z drugiej strony potem na europejskich finałach tak dobrze nie było – tam rosyjsko-litewski skład odleciał już w fazie grupowej. I wydaje się, że podobnie będzie także na zbliżającym się Majorze.

Próżno szukać w Quantum jakichś uznanych nazwisk, chociaż co po niektórzy kojarzyć mogą Savelyego „jmqę” Bragina, który na przełomie 2016 i 2017 roku reprezentował Rosję na World Electronic Sports Games 2016. To właśnie on wydaje się być największą gwiazdą zespołu i miał ogromny wpływ na rezultaty osiągnięte m.in. podczas wspomnianego już WESG, ale także i przy okazji drugiej edycji MakeMy.Bet Cup, którą QBF zakończyło na półfinale. Były gracz Teamu Preparation nie jest jednak sam – w próbach zawojowania Bostonu wspierać go będzie zapewne Kirill „Boombl4” Mikhailov. Najmłodszy członek drużyny niejednokrotnie pokazywał, że w krytycznych momentach jest w stanie zachować zimną krew i wespół z jmqą postara się uniknąć mało chlubnego bilansu 0-3. Bo na więcej wschodnioeuropejska formacja nie ma co liczyć.

Space Soldiers

XANTARES ngiN paz
MAJ3R Calyx

Trener

hardstyle
fot. ESL/Adela Sznajder

No i wreszcie dotarliśmy do końca tego zestawienia, a tam rodzynek znad Bosforu, czyli Space Soldiers. Turecka ekipa już od wielu miesięcy zapalczywie pukała do bram wielkiego Counter-Strike’a, ale z reguły nikt nie był skłonny jej otworzyć. W tym wszystkim nie pomagały oczywiście także zawirowania polityczne na linii Turcja-reszta świata, ale wreszcie się udało. Zespół, którego skrót składa się w niefortunne SS, oglądaliśmy już na ESWC, WESG, a nawet na prestiżowym ESL One C0logne, ale Minory były dotychczas tym, co przerastało podopiecznych Canpolata „hardstyle’a” Yildirana. To zmieniło się dopiero w listopadzie ubiegłego roku, gdy zespół ten zaskoczył wszystkich pokonując OpTic Gaming oraz dwukrotnie ogrywając faworyzowany Team EnVyUs. Tym samym organizacja z kraju Recepa Erdoğana dobitnie udowodniła, że wysokie aspiracje, o jakich jej włodarze mówili przy okazji wszystkich wywiadów, nie były tylko rzucaniem słów na wiatr.

Jeśli zapytać kogoś o najbardziej znanego gracza z Turcji to bez wątpienia odpowie „XANTARES”. Can „XANTARES” Dörtkardeş od dłuższego czasu pracuje sobie na opinię jednego z najlepszych zawodników, którzy nie występują na co dzień w czołowych drużynach świata. Co prawda swego czasu przebąkiwało się na temat potencjalnych przenosin 22-latka do FaZe Clanu, chociaż prawdopodobnie była to zwykła kaczka dziennikarska. Tak czy inaczej, sam fakt, że ktoś wymyślił taką plotkę, a wielu innych ludzi uznało ją za prawdopodobną, pokazuje, że rifler znad Bosforu faktycznie cieszy się sporym poważaniem. W Bostonie nie będzie on jednak sam, bo w ostatnich miesiącach praktycznie cały skład Space Soldiers błyszczał formą, wobec czego można ze sporą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że jeśli komuś z powyższej listy uda się dostać do fazy nowych legend, to właśnie Turkom.


ELEAGUE Major Boston 2018 rozpocznie się od fazy nowych pretendentów, która potrwa od 12 do 15 stycznia. Następnie osiem najlepszych drużyn awansuje do fazy nowych legend, gdzie toczyć będzie walkę z czołową ósemką poprzedniego Majora. Łączna pula nagród imprezy to milion dolarów, z czego zwycięzca wielkiego finału zgarnie połowę tej sumy. Po więcej informacji na temat zawodów zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Śledź autora tekstu na Twitterze – MaPetCed

Tagi: , , , , , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Blizzard upamiętnił INTERNETHULKA przy okazji Overwatch League

Za nami inauguracyjne spotkania pierwszego sezonu Overwatch League. Jeśli przejrzymy fora internetowe, spotkamy się z ogromną liczbą zachwytów nad spo...