fot. ESL

GruBy: Każda liga, turniej i mecz to wyzwanie

Już dziś startuje siódmy sezon ESL Pro League. Dla polskich kibiców będzie to sezon szczególny, bo po krótkiej przerwie w prestiżowych zmaganiach ponownie dane im będzie oglądać rodzimą formację.  Zespół AGO Esports, bo o nim tu mowa, kilka tygodni temu zagwarantował sobie awans do EPL, dzięki czemu w kolejnych tygodniach będzie miał okazję regularnie mierzyć się z najlepszymi drużynami na Starym Kontynencie. Tuż przed rozpoczęciem pierwszego spotkania odbyliśmy krótką rozmowę z Dominikiem „GruBym” Świderskim, jednym z zawodników AGO, który poopowiadał nam co nieco na temat przygotowań swojej ekipy, oczekiwaniach samej organizacji oraz o przyczynach nieco gorszej ostatnio dyspozycji. Zapraszamy!


Maciej „MaPet” Petryszyn: Początek roku mieliście bardzo udany, ale teraz można odnieść wrażenie, że znaleźliście się w dołku. Porażki w eliminacjach do IEM-u czy V4 zdawałyby się to potwierdzać.

Dominik „GruBy” Świderski: W dołku może niekoniecznie, aczkolwiek ostatnio przegrywamy trochę meczów, które teoretycznie powinniśmy wygrywać. CS ma to do siebie, że można wygrać z każdym i przegrać z każdym. Porażki takie, jak ta w V4 bolą najbardziej. Nie potrafimy grać swojego na Polaków. Brakuje nam zimnej krwi i przegrywamy psychicznie.

Jeszcze kilka tygodni temu można było odnieść wrażenie, że na polskiej scenie nie będziecie mieć już raczej czego szukać, a tymczasem przydarzyły się wam porażki z nowym składem Pompy czy Venatores. Czy to zbytnia pewność siebie was zjadła?

Rywalizacja na Polskiej scenie jest, moim zdaniem, potrzebna. Mamy fajne turnieje, takie jak Mistrzostwa Polski od ESL albo Polską Ligę Esportową, więc jest z czego wybierać. Jeżeli chodzi o porażki na Pompę czy Venatores to głównym czynnikiem jest brak pewności siebie. Przegrywamy głównie psychiką.

Czy można mówić o braku pewności siebie w przypadku drużyny, która szturmem zdobyła krajową scenę, a którą niektórzy zdążyli obwołać nawet top 1 w Polsce? Abstrahując od tego czy słusznie, czy nie, zdajecie się jednak wybijać ponad naszą rodzimą scenę, więc skąd w takiej sytuacji wspomniane przez Ciebie problemy?

Oczywiście, że można. Na pewność siebie wpływa wiele czynników. Słabo się wyśpisz, źle zjesz, z kimś się pokłócisz. To wszystko się potem odbija na spotkaniach. Czasami też po prostu nie ma dnia i nieważne co byś robił to po prostu nie idzie. Z tą sceną w sumie się nie zgadzam, bo nic na niej nie wygraliśmy tak naprawdę. Nie rozumiem też ludzi, czemu piszą że jesteśmy top 1 w Polsce. Przez to, że tak się mówi, inni nas wyzywają, bo myślą, że to my to piszemy. Czasami mam wrażenie, że normalnych ludzi można policzyć na palcach jednej ręki. Naprawdę są to jednostki, reszta to hejterzy i trolle.

Dzięki wam Polska wraca do Pro League po roku przerwy. Nie da się jednak ukryć, że dotychczas drużyny z naszego kraju, nawet Virtus.pro, nie znaczyły w tych rozgrywkach zbyt wiele. Wy w kuluarach też nie uchodzicie raczej za drużynę, którą stać będzie na coś więcej niż walka o utrzymanie.

Tak jak mówię, CS jest nieprzewidywalny. Na pewno będziemy walczyć i dawać z siebie wszystko, żeby ugrać parę mapek. Jak będzie? Czas pokaże.

Pro Liga to bardziej wyzwanie czy szansa na poprawę swoich umiejętności?

Każda liga, turniej i mecz to wyzwanie i poprawa swoich umiejętności. Zawsze podchodzimy do tego na poważnie i dajemy z siebie wszystko. Wiadomo, są gorsze dni i wszystkiego nie da się wygrać. Przez to, że robimy dużo błędów, jeszcze więcej się uczymy i wyciągamy wnioski.

Nie boicie się, że podzielicie los Kinguin, które też dostało się do tej elity, ale tam kompletnie sobie nie poradziło, a w kolejnych miesiącach grało już tylko gorzej?

Nie boimy się czegoś takiego. Kiedyś może przyjdą dni, tygodnie, a może i nawet miesiące, że nie będzie szło. Najważniejsze to trzymać się razem i jak jednemu nie idzie to pracować, wspierać i próbować naprawić. Jesteśmy drużyną i dążymy razem do celu. Mamy mega wsparcie od organizacji i gdy nie będzie można poprawić czegoś w grze, poszukamy czegoś na zewnątrz.

A nie wydaje Ci się, że mimo wszystko jest to wynik nieco ponad stan? Do tej pory nie mieliście jeszcze zbyt często mierzyć się z drużynami pokroju FaZe czy G2, a ewentualne porażki mogą przecież negatywnie wpłynąć na atmosferę w drużynie. Nie boicie się tego?

Nie mieliśmy okazji, ale będzie fajnie się z nimi zmierzyć i być może powalczyć. Na atmosferę wpływa mnóstwo czynników, nie tylko wynik meczu. Najważniejsze to pracować nad głową, bo jest najbardziej istotna.

Wielu ludzi narzeka na mecze online, a tymczasem na was czekają pojedynki z najlepszymi drużynami z Europy właśnie w tej formie. Też należysz do osób krytykujących spotkania w internecie?

Nie narzekam na mecze online, bo większość czasu gramy przez internet. Trzeba grać dobrze online i offline. Wszystkie kwalifikacje są przez internet i to normalne. Czasami męczy system BO1, zwłaszcza, gdy grasz na gości, o których nigdy nic nie słyszałeś, a strzelają kosmiczne heady.

A teraz czekają was mecze BO1, gdzie kosmiczne heady mogą strzelać wam zawodnicy, o których słyszeliście bardzo wiele.

Uważam, że łatwiej jest gonić lepszych niż uciekać. Dlatego utrzymanie się na szczycie jest trudniejsze niż dostanie się tam. Damy z siebie wszystko, podchodzimy do meczu na 100% i po prostu musimy zrobić swoje. Pamiętajmy, że to też są ludzie. Mają swoje problemy, mniejsze lub większe, i mogą nie mieć dnia. W CS-a można wygrać z każdym i z każdym przegrać.

fot. ESL

Sama organizacja postawiła przed wami jakieś konkretne oczekiwania względem nadchodzącego sezonu Pro Ligi?

Organizacja nie mówi nam, że czegoś od nas oczekują. Jesteśmy „rodziną” i idziemy razem do celu. AGO nie naciska i nie wywiera na nas presji. Współpraca jest owocna i osoby w organizacji są po prostu super. Nawet jak przegrywamy jakiś ważny mecz to mamy wsparcie, ciepłe słowa i zrozumienie.

Co do organizacji, jakiś czas temu przeszła ona przez pewne zmiany natury własnościowej. Czy pojawienie się tak rozpoznawalnych przecież udziałowców wiąże się również ze zwiększeniem względem was ogólnych wymagań co do waszej postawy na kolejnych imprezach?

Tak jak mówię, organizacja nie wymusza na nas niczego. Są to doświadczone osoby i wiedzą jak się ze wszystkim obchodzić. Musimy iść małymi krokami do przodu i dzięki wsparciu jakie otrzymujemy na pewno nam się to uda. Wydaje mi się, że czasami za dużo wymagamy od siebie, a wszystkiego się po prostu wygrywać nie da…

Obecnie wszyscy przebywacie na bootcampie. Czy w związku ze zwiększonym natłokiem spotkań w ESL Pro League wasz sposób przygotowań uległ zmianie? Trenujecie inaczej niż zazwyczaj albo kładziecie nacisk na coś innego?

Będziemy skupiać się głównie na poprawie błędów, wyciąganiu wniosków i chcemy dodać parę nowych rzeczy. Jesteśmy na bootcampie pod opieką Krzepkiego i będziemy też szukać detali na zewnątrz. Sebastian odpowiada za przygotowanie fizyczne i psychiczne. Myślę że bootcamp z nim przyniesie super efekty.

Skoro wspominasz o Krzepkim to myślę, że warto pociągnąć ten temat. Wasz sztab szkoleniowy jak na polskie warunki jest dosyć obszerny, bo poza Krzepotą znajdują się w nim również miNirox i maCOP. Jak przebiega współpraca w tak szerokim gronie, nie ma żadnego konfliktu na tle kompetencji?

Jesteśmy drużyną, pracujemy razem nad lepszym jutrem. Wiadomo, że czasami coś komuś nie pasuje Ale są kompromisy, rozmowy i świetnie się rozumiemy. Każdy wypełnia swoją rolę bardzo dobrze. Na niektóre efekty potrzeba po prostu czasu. Nasza organizacja bardzo o nas dba i nie daje nam byle kogo. Wszystko jest robione profesjonalnie

Za nami dosyć burzliwy okres, w trakcie którego większa cześć polskiej czołówki dokonała zmian. Uważasz, że te przetasowania mogą nieco zmienić dotychczasowy układ sił?

Szczerze to nie za bardzo śledzę, więc ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Jeżeli zespół decyduje się na zmiany to znaczy, że to było konieczne. Przynajmniej ja tak uważam, bo dla mnie zmiana to ostateczność. Trzymam kciuki za Virtus pro i mam nadzieję, że wrócą na swoje tory

Ostatnio krajowa scena w ogromnym stopniu żyje przenosinami MICHA do Virtus.pro. Zanim jednak do nich doszło, można było spotkać się z plotkami, jakoby to gracze AGO byli brani pod uwagę w przypadku nieudanych negocjacji z Kinguin. Doszły Cię słuchy, że przenosiny kogokolwiek z was do VP są możliwe?

Nie mam pojęcia czy ktoś z nas byłby brany pod uwagę przez VP. Wydaje mi się, że nie i myślę, że to była tylko plotka. Moim zdaniem VP będzie chciało wziąć MICHA na stałe. Jest jednym z lepszym aimowo graczy w Polsce, a oni potrzebują zastrzyku skilla. Tym bardziej, że już kiedyś z nimi grali, więc wiedzą w co wchodzą.

Przy okazji, jak wygląda Twoja sytuacja? Ostatnio pojawiły się plotki jakobyś, niczym patitek, posiadał bana na jednym ze swoich kont. Odniesiesz się do tych rewelacji?

Jestem niewinny dlatego sam poprosiłem AGO o skierowanie pisma wyjaśniającego do Valve zanim ktokolwiek wyśle na mnie zażalenie.

I jak wygląda odzew Valve? Ustosunkowali się już do tego?

Na ten moment nie mogę odpowiedzieć na to pytanie.

Dobra, ode mnie to tyle. Powodzenia w EPL-u i na kolejnych imprezach!

Dzięki wielkie! Najlepszego.


Pierwszy mecz AGO Esports w siódmym sezonie ESL Pro League rozpocznie się już dziś o godzinie 21:30. Wówczas rywalem polskiej formacji będzie Team LDLC.com, który poprzednią edycję rozgrywek zakończył na jedenastym miejscu. Transmisję z tego, a także innych wybranych spotkań wraz z polskim komentarzem oglądać będzie można za pośrednictwem ESL.TV Polska.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

7. sezon EPL na start! Debiut AGO już o 21:30

Po kilkumiesięcznej przerwie wracają zmagania spod szyldu ESL Pro League. Europejskie rozgrywki zostaną zainaugurowane już o 17:00, a na mecz jedynej...