Virtus.pro byali
fot. StarLadder

Niespodzianki nie było – Virtus.pro żegna się z SL i-League StarSeries Season 4

StarLadder i-League StarSeries Season 4 dla Virtus.pro już się zakończyło. Czwartego dnia zawodów polska formacja poniosła trzecią porażkę i bezpowrotnie pożegnała się z marzeniami o grze w play-offach. Los nadwiślańskich zawodników przypieczętowali triumfatorzy ELEAGUE Major Boston 2018 z Cloud9, którzy z łatwością wygrali dziś 2:0.

Virtus.pro 0 : 2 Cloud9

(SL i-League Star Series S4 – 4. runda)
6 5 Mirage 10 16
1 6
3 3 Train 12 16
0 4
 Cobblestone 

W mecz z Cloud9 Polakom we znaki ponownie dała się ich największa bolączka, przez którą w Kijowie mieli problemy w praktycznie każdym meczu – pistoletówki. To właśnie one gwarantują udany start, zaś gracze VP rzadko kiedy są w stanie w nich wygrywać. Nie inaczej było także dziś. To Amerykanie okazali się lepsi w strzelaniu z pistoletów, dzięki czemu zyskali ogromny potencjał finansowy. To właśnie on sprawił, że w zaledwie kilkanaście minut podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego stracili aż dziewięć oczek, samemu zdobywając przy tym zaledwie jedno. Dopiero udana końcówka pierwszej połowy pozwoliła Virtusom zmniejszyć stratę do i tak sporej liczby pięciu punktów.

Gdy po chwili C9 ugrało drugą pistol-rundę, los Filipa „NEO” Kubskiego i jego kolegów wydawał się być już przesądzony. Piątka znad Wisły nie miała wtedy nawet argumentów, by stawiać bardziej zorganizowany opór, przez co jej rywale zza oceanu pewnie kroczyli po zwycięstwo na Mirage’u. Dość powiedzieć, że po przerwie Virtus.pro powiększyli swój dorobek zaledwie o oczko i ostatecznie przegrali wysoko w stosunku 6:16.

Na Trainie scenariusz z poprzedniej mapy w dużej mierze się powtórzył. Przegrana pistoletówka, ogromna strata, okazjonalne odpowiedzi – tak w gruncie rzeczy przebiegła pierwsza część tego starcia. Virtusi wydawali się zagubieni, momentami brakowało porozumienia, a komunikacja nie działała. Wszystkie te mankamenty gracze Cloud9 wykorzystywali bardzo skrzętnie, dzięki czemu przed zmianą stron prowadzili aż 12:3!

Druga połowa rozpoczęła się od… tak, tak, rundy na pistolety zdobytej przez Amerykanów. Tarik „tarik” Celik wraz z kolegami ani myśleli pozwolić przeciwnikom choćby na cień nadziei na korzystne rozstrzygnięcie, zmierzając ku wysokiej wygranej. Smutno było na to patrzeć, ale pozbawieni jakichkolwiek atutów Polacy mogli tylko czekać na to, co nadejść musiało – po 19 rundach było po wszystkim, zaś Cloud9 mogło świętować zwycięstwo 16:3. Dla Virtus.pro pobyt w Kijowie już się zakończył.

Już za kilkanaście minut kolejne dwa pojedynki – Gambit Esports podejmie HellRaisers, zaś Team Liquid zmierzy się z mousesports. Te i następne spotkania wraz z polskim komentarzem oglądać można pod tym adresem oraz pod tym adresem. Po więcej informacji na temat StarLadder i-League StarSeries Season 4 zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Illuminar Gaming będzie reprezentować Polskę na V4 Future Sports Festival

Minionej nocy zakończyły się krajowe zamknięte kwalifikacje do rozgrywanego w Budapeszcie V4 Future Sports Festival w League of Legends. Po wielu godz...