fot. ESL/Helena Kristiansson

GeT_RiGhT: Chciałbym czuć satysfakcję i dumę z własnej gry

Dla nowego składu Ninjas in Pyjamas występ na IEM Katowice był lanowym debiutem. Szwedzka formacja dowodzona przez Dennisa „dennisa” Edmana zdołała dotrzeć aż do ćwierćfinału rozgrywek. Nam udało się porozmawiać z jedną z największych legend Counter-Strike’a, Christopherem „GeT_RiGhTem” Alesundem. Zapraszamy do lektury.


Najpierw porozmawiajmy o waszym występie na IEM Katowice. Udało się dotrzeć do ćwierćfinału, gdzie nawiązaliście równą walkę z Teamem Liquid. Jesteś zadowolony z tego, co osiągnęliście?

Nasz występ był całkiem w porządku. Mieliśmy tak naprawdę około dziesięciu dni na przygotowanie się z dennisem. Nowy lider, nowe role w grze, nowy styl gry… Było zatem całkiem okej. Nie jesteśmy zawiedzeni, ale też nie mamy powodów do radości, bo czujemy, że moglibyśmy zagrać w półfinale. Wydaje się, że w pewnym sensie przegraliśmy na pierwszej mapie z Liquid na własne życzenie. To dość przygnębiające, ale wyszło jak wyszło. Nie mieliśmy wielkich oczekiwań. Chcieliśmy tutaj przyjechać i udowodnić, że wciąż liczymy się w grze. To chyba się udało. Pokazaliśmy światu, że nadal tu jesteśmy, ale mamy też sporo do opracowania.

Z dennisem nie gracie długo. Jak oceniasz waszą współpracę po tym krótkim czasie?

Jest fajnie. Dennis jest bardzo spokojną i skromną osobą. Niesamowicie dobrze radzi sobie w roli in-game leadera. Jest także bardzo utalentowany. Wszystko idzie jak na razie bardzo dobrze, dajmy sobie więcej czasu i zobaczymy jak to będzie wyglądać.

Przed dołączeniem dennisa rolę waszego dowodzącego pełnił Xizt. Dużo się zmieniło w stylu gry twojego zespołu?

Zmieniło się bardzo dużo. Dotychczas często improwizowaliśmy w trakcie gry, bo nie mieliśmy czasu na przygotowania. Oczekuję, że w niedługim czasie przygotujemy trochę taktyk i nasz zespół będzie miał jakąś strukturę. Jednocześnie chcę, żebyśmy byli ekipą, po której nie wiadomo czego będzie można się spodziewać. Najbliższy miesiąc będzie zatem bardzo interesujący. Fajnie będzie wrócić do domu, trochę odpocząć i zabrać się za pracę.

A jak zmiana lidera wpłynęła na ciebie? Odpowiada ci nowy styl gry?

Nie do końca. Dość dziwnie jest grać bez prowadzenia Xizta, ale jednocześnie jest to coś fajnego, bo zawsze warto się rozwijać. To na pewno interesujący okres. Nie mogę wdać się w detale, bo graliśmy razem dość krótko. Ciężko zatem powiedzieć, że jest dużo inaczej, ale coś na pewno się zmieniło. Ja jestem „starym wyjadaczem”, także muszę dopasować się do nowości. To na pewno będzie ciekawy czas dla naszej drużyny.

Wasze zmiany następowały stopniowo. Najpierw przyszedł draken, potem REZ, a na końcu dennis. Nie uważasz, że byłoby lepiej, gdyby te roszady nastąpiły w jednym momencie?

Zgadzam się, ale z drugiej strony zmiany te dały nam więcej czasu i wiary w to, że każda z nich mogła zadziałać. Na pewno zawsze lepiej jest przeprowadzić roszadę w jednym momencie, ale wyszło jak wyszło. Nie ma sensu zastanawiać się nad tym, co się wydarzyło. Jesteśmy tu i teraz, i musimy pracować nad tym, co będzie w przyszłości.

Twój emocjonalny wpis na Twitterze po porażce z Liquid dał wszystkim sporo do myślenia. Wydaje się, że masz pewne problemy z wiarą w samego siebie.

Dużo pracuję z naszym trenerem mentalnym. Rozmawiam z rodziną oraz znajomymi na temat zaniku mojej pewności siebie, którą przecież miałem jakiś czas temu. Ludzie chcą pomóc mi w powrocie do dawnego stanu. Bardzo, ale to bardzo, chcę zrobić postęp w swojej grze i czuć, że to ja zrobiłem coś dla drużyny. Teraz zrobię wszystko, by być na wyższym poziomie niż tym, który prezentowałem przez ostatni rok. Za każdym razem gdy wracałem do domu, nie czułem satysfakcji z mojej własnej gry. Nie czułem, że zrobiłem to, co powinienem. Zawsze czułem się z tym źle.

Chcę, by ta satysfakcja po powrocie wróciła. Chciałbym czuć, że zrobiłem to, co należało, i że jestem dumny z mojego występu. Muszę powrócić na właściwe tory i uzyskać pomoc od otaczających mnie ludzi. Nigdy nie czułem problemu z brakiem motywacji, bo kocham rywalizację oraz grę z moimi kolegami z drużyny. Jest jednak coś, czego nie mogę do końca rozgryźć. To wszystko zajęło za dużo czasu, by powrócić do miejsca, w którym byłem wcześniej. Oczywiście – jestem starszy niż byłem wcześniej. Oczywiście – miałem pewność siebie, bo niegdyś byłem lepszym graczem. Wierzę, że zawsze mogę się podnieść. Wierzę w mój rozwój, mój zespół i wszystko, co robię. Muszę jednak ponownie się podładować.

Widziałem cię po jednym z wygranych spotkań na IEM-ie. W oczach pojawiły się łzy. Jesteś jednym z najbardziej emocjonalnych graczy. Inni potrafią kompletnie się odciąć.

Czasem potrafię być mniej emocjonalny, ale z reguły jest tak jak mówisz. Uważam, że jeżeli żyjesz dla drużyny i dzielisz się z nią emocjami, możesz ją podbudować. Zawsze byłem tego zdania. Jeżeli ktoś w mojej drużynie nie będzie robił tak jak ja, wtedy ja to nadrobię. Koledzy z zespołu są mi za to wdzięczni, bo to podnosi morale. Będę to zatem kontynuował, bo uważam to za potrzebne.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Magisk Astralis IEM Katowice

Magisk: Zamierzałem pozostać w OpTic

Za Emilem "Magiskiem" Reifem obfitujące w wiele zmian miesiące. Młody Duńczyk jeszcze kilka miesięcy temu związany był z North, skąd ostatecznie zosta...