fot. EPICENTER

seized: To nie powinno tak wyglądać, ale mimo to rozumiem zachowanie flamiego

Team Russia w całkiem niezłym stylu rozpoczął zmagania w ramach światowych finałach WESG 2017. Zespół ze wschodu Europy niespodziewanie pokonał faworyzowane SK Gaming i już teraz może być pewny gry w kolejnym etapie.

Warto jednak pamiętać, że wczoraj występ Rosjan na chińskich zawodach stał jeszcze pod znakiem zapytania. Wszystko z powodu decyzji Egora „flamiego” Vasilyeva, który na kilkanaście godzin przed startem turnieju postanowił zrezygnować z udziału w nim, zmuszając tym samym swoich kolegów do poszukiwania zastępstwa na ostatnią chwilę. Teraz nieco więcej światła na całą sytuację postanowił rzucić Denis „seized” Kostin:

Wydaje mi się, że dla każdego z nas to wszystko było niespodziewane. Nasz lot był zaplanowany na godzinę 21, zaś w noc przed tym, około godziny 5 nad ranem i już po porażce Na`Vi z GODSENT, flamie napisał na naszym czacie grupowym, że on nigdzie nie jedzie. Wtedy jeszcze nie widziałem tej wiadomości i o tym co się dzieje dowiedziałem się dopiero rano – przyznał zawodnik Gambit Esports w rozmowie z serwisem HLTV. – Próbowaliśmy jeszcze rozmawiać z flamiem, dowiedzieć się co się dzieje i dlaczego nie chce on lecieć z nami. Do czasu naszego lotu nie odpowiadał nam jednak, mówiąc po prostu, że nigdzie nie jedzie i już. Zdecydowaliśmy więc, że jeśli nie uda nam się znaleźć piątego, wystąpimy z naszym trenerem, bo niedobrze byłoby rezygnować z takiego turnieju na dziesięć godzin przed jego startem. Gdy dolecieliśmy do Chin, ponownie podjąłem próbę rozmowy z flamiem, by dowiedzieć się o co chodzi. O wszystkim mi opowiedział, wyjaśnił dlaczego nie poleciał, co pozwoliło mi zrozumieć jego postępowanie. To nie powinno tak wyglądać, ale mimo wszystko rozumiem dlaczego tak się zachował – zakończył.

Pełny zapis rozmowy z Denisem „seizedem” Kostinem w języku angielskim znaleźć można pod tym adresem.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Architect i moth dołączają do San Francisco Shock

Prezentujące się wciąż dość przeciętnie San Francisco Shock ściąga posiłki. Ekipa z zachodniego wybrzeża ogłosiła bowiem transfery aż dwóch zawodników...