A4Tech Bloody Q80 – smukła mysz na każdą kieszeń

Bloody Q80 to mysz dla graczy, którzy nie wymagają zabójczej precyzji sensora oraz rozbudowanego wsparcia w postaci oprogramowania do konfiguracji ustawień. Jest to model przeznaczony dla osób lubiących nienarzucający się design i prostą obsługę. Sensor optyczny Avago 3050 ze względu na ograniczone parametry stosowany jest raczej w myszkach do zwykłej, codziennej rozgrywki i głównie pod tym kątem sprawdzimy jej działanie.

Specyfikacja:

  • Wymiary: 126x 65 x 30 mm
  • 8 przycisków
  • Waga (bez przewodu): 115 g
  • Przewód w oplocie: 1.8 m
  • Sensor optyczny: Avago 3050
  • Częstotliwość próbkowania: 125 Hz
  • DPI: 500/1000/1200/1600/2000/3200
  • Maksymalne przyspieszenie: 20 G
  • Maksymalna prędkość: 60 IPS
  • Podświetlenie: 3 wbudowane tryby
  • Cena: ~70 zł

Budowa i jakość wykonania

Testowana mysz kształtem przypomina mi trochę Logitech G Pro. Jest to symetryczna konstrukcja o smukłym profilu zwężającym się u podstawy grzbietu. Wierzchni panel razem z głównymi przyciskami stanowi jedną część pokrytą cienką warstwą przyjemnej w dotyku gumy. Na samym środku grzbietu znajdują się dwa przyciski do zwiększania bądź zmniejszania wartości DPI oraz trzeci służący do wyboru efektu podświetlenia. Tuż nad nimi umieszczony jest podświetlany scroll pokryty dwoma rodzajami miękkiej gumy tworzącymi drobne wyżłobienia.

Boczne   panele również stanowią jedną część i łączą się ze sobą u podstawy grzbietu. Element ten wykonano z błyszczącego tworzywa, któremu nadano chropowatą powierzchnię w miejscach, w których opierać się mają palce. Panele te są odpowiednio mniejsze, ponieważ szczeliny przez nie pozostawione stanowią strefy podświetlenia gryzonia. Z lewej strony tuż przy krawędzi znajdują się dodatkowo dwa niewielkie przyciski funkcyjne, których położenie i delikatne nachylenie sprawiają, że ich obsługa kciukiem jest bardzo wygodna.

Spód myszy stanowi trzecią część zewnętrznej obudowy, a wykonany jest on z matowego tworzywa o delikatnie chropowatej powierzchni. Standardowo na jego środku znajduje się sensor i w tym przypadku jest do Avago 3050. Poniżej czujnika znajduje się okrągłe wgłębienie, które sugeruje iż spód może być elementem uniwersalnym, wykorzystywanym również w innej myszce, która wymaga np. dodatkowego otworu. Może to być również w pewien sposób zamaskowane miejsce wtrysku tworzywa do formy. Jednak najciekawszym elementem według mnie są pady poślizgowe, które podobnie jak w testowanym przeze mnie jakiś czas temu modelu Bloody P93 wykonano z metalu pokrytego czerwoną warstwą ochronną. Nakładki te są o wiele bardziej odporne na zużycie niż ich teflonowe odpowiedniki jednocześnie, zapewniając równie komfortowy ślizg na podkładce materiałowej. Są one natomiast nieznacznie głośniejsze od padów teflonowych.

W przypadku Q80 przewód sygnałowy został przymocowany po lewej stronie pod głównym przyciskiem. Jest to spowodowane rozmiarem i sposobem montażu rolki, która sięga niemalże spodu myszki, uniemożliwiając podłączenie go w tym właśnie miejscu. Sam kabel został zabezpieczony przed nadmiernym zginaniem na obu końcach, a jego osłonę stanowi czarny oplot z czerwonymi akcentami. Całość jest jednak dość gruba, co znacząco zwiększa jego sztywność.

Sensor:

  • Częstotliwość próbkowania – 125 Hz
  • Szumy (Jittering) – zaczynają się pojawiać przy czułości 1600 DPI, ale bardzo sporadycznie i jest to ledwie zauważalne. Dla 2000 i 3200 DPI szumy o wiele wyraźniej zakłócają pracę sensora
  • Interpolacja – dokładnie jak w przypadku szumów, zaczyna się pojawiać sporadycznie przy czułości 1600 DPI i dla wyższych wartości jest coraz bardziej zauważalna. Przy 3200 DPI sygnał jest mocno interpolowany
  • Predykcja (Angle Snapping) – nie występuje
  • Akceleracja pozytywna – dla 500/1000 DPI nie występuję, przy 1200/1600 zauważyć ja można sporadycznie, jednak nieznacznie wpływa na odwzorowanie ruchu. Dla wyższych wartości jest już wyraźnie zauważalna przy szybkich ruchach
  • Akceleracja negatywna – brak, kursor nie zwalnia lub nie zatrzymuje się po przekroczeniu maksymalnej prędkości
  • LOD (wysokość nad podkładką, przy której sensor nie przesyła sygnału) – około 3 mm, co jest dość dużą wartością
  • Prędkość maksymalna – przy czułościach, dla których nie występuje akceleracja maksymalna zarejestrowana wartość prędkości sięgała około 2.5-3 m/s, więc była niemalże dwukrotnie większa od tej gwarantowanej przez producenta. Dla wyższych czułości odczyt wskazywał jednak 1.5-1.6 m/s i po przekroczeniu tej prędkości sygnał nie był już dokładnie odwzorowywany. Odczyt nie spadł jednak poniżej granicy deklarowanej przez producenta (60 ips = 1.5 m/s)

Wrażenia z użytkowania

Bloody Q80 to mysz, która bardzo dobrze leży w dłoni. Gumowana powłoka grzbietu jest bardzo przyjemna w dotyku, a chropowate boki delikatnie zwiększały przyczepność, dzięki czemu kontrolowanie gryzonia jest bardzo proste. Główne przyciski stawiają dość duży opór przy wciskaniu, ale ich klik jest całkiem przyjemny. Oddzielne przyciski do zmiany DPI bardzo ułatwiają wybór czułości, a rolka jest podświetlana niezależnie od reszty myszki i w zależności od wybranej wartości DPI świeci się innym kolorem. Jej obracanie nie jest idealnie płynne – wyraźnie wyczuwalne są poszczególne kroki, co w praktyce zapewnia dokładniejszą kontrolę nad wybieranymi opcjami czy slotami w ekwipunku podczas rozgrywki.

Chromatyczne podświetlenie tego modelu nie jest idealne, gdyż tył myszki jest bardzo słabo oświetlony, a kolory nie posiadają intensywnej i nasyconej barwy. Iluminacja jednak nie narzuca się i delikatnie przełamuje wszechobecną czerń. Za pomocą przycisku na grzbiecie wybrać można kilka trybów podświetlenia – tryb oddechu ze stałymi kolorami, tryb ze zmieniającymi się kolorami, stałe podświetlenie różnymi barwami w poszczególnych częściach myszki lub jego brak. Niezależnie od wybranego trybu rolka świeci się zawsze wskazując aktualną wartość DPI.

Poruszanie myszką było przyjemne, metalowe pady sprawowały się bardzo dobrze zapewniając odpowiedni ślizg. Co istotniejsze, pod koniec testów nie zauważyłem na nich ani jednej ryski, co nie miałoby miejsca w przypadku bardziej miękkiego materiału. Zauważyłem jednak pewną wadę przewodu. Nie chodzi tutaj o miejsce jego przymocowania, które zupełnie mi nie przeszkadzało, ale o jego sztywność. Przy nadmiernym zgięciu lub naprężeniu potrafił delikatnie zwiększać opór przy ruchu, przez co istotne było jego odpowiednie ułożenie.

Sam czujnik optyczny przy odpowiednich ustawieniach sprawował się przyzwoicie. Na początku musiałem przyzwyczaić się do niestandardowych wartości DPI, jednak po jakimś czasie przestałem zwracać na to uwagę. Podczas rozgrywki mało kto korzysta z dużych czułości sensora dlatego gorsze parametry odwzorowania sygnału od 1600 DPI w górę nie stanowiły dla mnie problemu. Przy niższych wartościach czujnik zachowywał się poprawnie i nie odniosłem wrażenia, żeby kursor poruszał się w niepożądany sposób.

Podsumowanie

Często bywa tak, że tanie modele posiadają jakiś drobny bubel, wadę lub rozwiązania konstrukcyjne zwyczajnie przyprawiają o ból głowy. Jednak w przypadku Bloody Q80 zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Jest to mysz, na którą patrzy się dość przyjemnie, gdyż wykonano ją w dość schludnym i nie udziwnionym na siłę stylu. Podświetlenie co prawda nie należy do najlepszych, ale twórcy użyli go jako dodatku delikatnie przełamującego klasyczny design i w tym celu sprawdza się ono nieźle. Najistotniejsze jest to, że w tak niskiej cenie otrzymujemy produkt schludny i wygodny z sensorem, który do 1200 DPI sprawuje się naprawdę przyzwoicie.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Overwatch z Nagrodą Brytyjskiej Akademii Filmowej

Gala 14. edycji Nagród Brytyjskiej Akademii Filmowej już za nami. Podczas niej nie poszczęściło się jednak przedstawicielom esportu, którzy zgarnęli z...