fot. ESL

TyLoo znów lepsze od AGO! Qi Invitational nie dla Polaków

Finał Qi Invitational w Belgradzie nie dla AGO Esports! Drużyna z polski w pierwszym czwartkowym półfinale okazała się słabsza od TyLoo, które na przestrzeni ostatnich miesięcy drugi już raz wyeliminowało graczy znad Wisły tuż przed decydującym meczem. Podobna rzecz miała już miejsce podczas marcowego StarLadder ImbaTV Invitational ChongQing 2018. Tym samym graczom Mikołaja „miNiroxa” Michałkowa pozostała już tylko walka o trzecie miejsce.

AGO Esports 1 : 2 TyLoo

(Qi Invitational – półfinał)
16 10 Inferno 5 5
6 0
14 7 Mirage 8 16
7 8
11 8 Cache 7 16
3 9

Już początkowe minuty półfinałowego starcia dobitnie udowodniły, że AGO myśli tylko o zwycięstwie. Polska formacja w ładnym stylu sięgnęła po pierwszą pistoletówkę, dzięki czemu szybko wyszła na prowadzenie 4:0. Potem jednak do głosu doszło TyLoo, które sprawnie wpisało na swoje konto kilka rund i zmniejszyła stratę do rywali do zaledwie jednego oczka. To by było jednak na tyle – jeszcze przed końcem pierwszej połowy Damian „Furlan” Kisłowski wraz z kolegami odzyskali palmę pierwszeństwa i nie oddali jej już do końca meczu. Jeszcze przed zmianą stron udało im się ponownie zwiększyć dzielący ich od Azjatów dystans, zaś tuż po niej doszczętnie zmiażdżyli swoich oponentów. Po przejściu do ofensywy AGO ugrało aż sześć punktów, nie tracąc przy tym ani jednego i wygrywając ostatecznie aż 16:5!

O wiele bardziej wyrównany przebieg miała druga mapa tego pojedynku, czyli Mirage. Co prawda w mecz znów lepiej weszli Polacy, ale tym razem z czasem ustąpili oni pola reprezentantom TyLoo, którzy skrzętnie skorzystali z tego prezentu. Dlatego też piątka znad Wisły, mimo że w pewnym momencie prowadziła już 5:1, to na przerwę schodziła z niekorzystnym rezultatem 7:8. Sytuacja Furlana i spółki skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy ich orientalni przeciwnicy zgarnęli drugą pistoletówkę. To w teorii otwierało im prostą drogę do zwycięstwa, ale wtedy stał się cud! AGO przełamało wreszcie dominację graczy z Azji i dzięki serii sześciu zdobytych z rzędu rund samo zyskało przewagę. Niemniej ostatnie słowo należało do ekipy Hansela „BnTeTa” Ferdinanda, która rzutem na taśmę przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę wynikiem 16:14.

O losach awansu miała zatem przesądzić potyczka na Cache’u. A tam… tak, ponownie lepszy start zanotowało AGO, wyraźnie podrażnione poniesioną chwilę wcześniej porażką. Polska formacja raz za razem skutecznie przełamywała obronę rywali i w szczytowym okresie mogła się pochwalić rezultatem aż 7:2! Pary nadwiślańskim zawodnikom starczyło jednak tylko do czasu, bo ich dobra passa wreszcie dobiegła końca. A wtedy, podobnie jak wcześniej na Mirage’u, inicjatywę przejęło TyLoo i chociaż podopieczni miNiroxa próbowali jeszcze wrócić do tego meczu to ostatecznie musieli uznać wyższość Azjatów. Ci zatriumfowali koniec końców 16:11 i teraz oczekiwać mogą na swojego ostatniego rywala w grze o 45 tysięcy dolarów.

Już za kilkanaście minut drugi półfinał, w którym Valiance & Co podejmie GODSENT. Ten oraz pozostałe mecze mecze wraz z angielskim komentarzem oglądać będzie można oficjalnym kanale Thunder Media na Twitchu. Po więcej informacji na temat Qi Invitational zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Splyce wycofa się ze sceny CS:GO?

Pod koniec ubiegłego roku decyzję o rozstaniu się z męską sceną Counter-Strike'a podjęli włodarze Counter Logic Gaming, a teraz okazuje się, że ich dr...