PSG.LGD Epicenter XL
fot. EPICENTER

PSG.LGD triumfatorem Epicenter XL

Wczoraj zakończył się kolejny major Dota 2 w tym sezonie. Dwanaście czołowych drużyn zmierzyło się w ramach Epicenter XL o nagrody z puli miliona dolarów i 1500 punktów punktów DPC. Do walki o mistrzostwo stanęły między innymi Team Liquid, Virtus.pro oraz Mineski. Zwycięstwo powędrowało jednak w ręce chińsko-malezyjskiego składu – PSG.LGD.

Podczas fazy grupowej ekipa Ame wygrała cztery spotkania z pięciu. Jedyną formacją, której nie zdołało pokonać PSG.LGD był Team Liquid. Taki rezultat wystarczył, aby zająć drugie miejsce w grupie i rozpocząć zmagania od drabinki wygranych. W meczu pierwszej rundy zwycięzca chińskich kwalifikacji rozprawił się z Virtus.pro i stanął przed szansą do rewanżu na Team Liquid w finale drabinki wygranych. PSG.LGD nie zaprzepaściło tej szansy i pokonało swoich rywali 2:0.

Miracle- i spółka nie zamierzali jednak dać za wygraną i po pokonaniu Fly To Moon w finale drabinki przegranych zapewnili sobie miejsce w wielkim finale Epicenter XL. Tym razem to Liquid miało coś do udowodnienia w tym spotkaniu, lecz PSG.LGD nie dało sobie wydrzeć zwycięstwa z rąk. W ciągu całej serii Bo5 podopieczni QQQ przegrali tylko jedną potyczkę i po zwycięstwie 3:1 nad TL zainkasowali pół miliona dolarów, a każdy z graczy zwiększył swój dorobek punktów DPC o 750.

Mimo porażki Team Liquid ma pewne powody do zadowolenia. Wraz z tytułem wicemistrza na konto zawodników powędrowało po 450 punktów DPC. Łącznie triumfator The International 7 ma na koncie 6084 punkty, dzięki czemu ma pewnie miejsce podczas tegorocznej odsłony TI. Z kolei PSG.LGD dzięki zwycięstwu w Epicenter XL awansowało na czwarte miejsce w rankingu Dota Pro Circuit i mocno zwiększyło swe szanse na udział w najbardziej prestiżowym turnieju Dota 2.

Więcej informacji dotyczących obecnego zestawienia DPC znajdziecie pod tym adresem.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Programista Valve: Ponad połowa graczy CS:GO korzysta ze starszych komputerów

Nietrudno zauważyć, że Valve to firma, która nie ma zbyt dobrego kontaktu z członkami społeczności skupionych wokół jej gier. Tym bardziej warto więc...