darko: Faza pucharowa ESL MP od początku była dla nas planem minimum

PACT to jedna z czterech ekip, które już w najbliższy ten powalczy w katowickiej ESL Arenie o triumf w 16. sezonie ESL Mistrzostw Polski. W teorii zespół ten we wszystkich typowaniach znajduje się za AGO Esports i Teamem Kinguin, ale sami zawodnicy tejże drużyny mają na ten temat inne zdanie. W rozmowie z naszym serwisem Kacper „darko” Ściera, jeden z członków składu PACT, zapewnił, iż on i jego koledzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Zapraszamy do lektury!


Maciej „MaPet” Petryszyn: Przed startem ESL Mistrzostw Polski nie znajdowaliście się raczej w gronie faworytów. Nikt raczej nie typował, że to wy zagracie w półfinałach. A tymczasem z tej żelaznej czwórki udało wam się wygryźć PRIDE i to pokonując tę ekipę bezpośrednio. W którym faktycznie uwierzyliście, że stać was na to, by pojechać na lana?

Kacper „darko” Ściera: Według mnie stwierdzenie, że od początku nie byliśmy typowani do grona drużyn, które będą w play-offach, jest złym stwierdzeniem. Myślę, że mieliśmy nawet spore szanse, by dostać się na lana bezpośrednio, gdyż nasz dwumecz na Kinguin był spotkaniem naprawdę bliskim. Dominowaliśmy tam na obu mapach – na pierwszym Trainie było już 8:1, na drugim 10:1. I naprawdę byliśmy blisko, by awansować na tego lana z pierwszej dwójki. Może rzeczywiście ludzie sądzili, że nie dostaniemy się do tych play-offów, ale my od początku mieliśmy w głowie, że faza pucharowa to dla nas takie minimum.

W nawiązaniu do tego, co mówisz, warto przypomnieć, że podczas etapu ligowego zdobyliście tyle samo punktów co x-kom team i tylko trzy punkty mniej niż Team Kinguin, który wszedł bezpośrednio na lana. Z tego co mówisz wnioskuję, że aż tak dobre wyniki nie były dla was zaskoczeniem?

Mówisz, że te wyniki, które osiągaliśmy, były dobre, ale dla nas były takie… średnie po prostu. Liczyliśmy na troszkę więcej. Ogólnie jesteśmy zadowoleni, że udało nam się wejść na tego lana, ale równie dobrze mogliśmy awansować wcześniej bez żadnego ćwierćfinału.

Co do ćwierćfinału to mierzyliście się tam z PRIDE, które jeszcze przed niedawnymi zmianami było w krajowym topie. Mimo to ten wasz mecz poszedł wam dosyć gładko. Ty też uważasz, że Luz i spółka nie postawili wam się w tym spotkaniu w zbyt wielkim stopniu?

Ogólnie grając na PRIDE, bo graliśmy na nich ostatnio już kilka razy, odczuwam, że po odejściu MINISE’A i reatza ta drużyna bardzo, bardzo podupadła na jakości i mecze na nich… W sumie na pięć map przegraliśmy z nimi chyba tylko Mirage’a, a reszta spotkań bez żadnego chyba oporu, tak mi się wydaje. Te wyniki były zazwyczaj takie 16:5, 16:6, coś w ten deseń, czyli nie musieliśmy się zbytnio napracować, aby wygrać. Ale ten Mirage ostatnio naprawdę nas zaskoczył troszkę i to oni wygrywali w tym BO3 1:0, a my musieliśmy wracać. I tak poczynili chyba jakieś postępy, więc zobaczymy za miesiąc, dwa. Poukładają sobie jakoś bardziej gierkę i będzie lepiej to wyglądać z ich strony.

Teraz przed wami lan w Katowicach, gdzie zaczniecie zmagania od meczu z Kinguin. Kinguin, które w tym nowym, sformowanym niedawno składzie, zagrało już na kilku lanach, nawet międzynarodowych. Wy z kolei w obecnym składzie nie mieliście jeszcze zbyt wielu okazji, by zagrać offline. Czy wobec tego to będzie twoim zdaniem stanowiło problem?

Co do samego przeciwnika to bardzo cieszymy się, że nie gramy na AGO, które jest dla nas ciężkim rywalem. Gramy za to na Kinguin, które już nieraz postraszyliśmy na internecie, a nawet wygraliśmy na nich ostatnio. Czy gra offline będzie dla nas problemem? Mieliśmy z tym kłopot w kwalifikacjach do Polskiej Ligi Esportowej, ten lan okazał się dla nas bardzo dużym wyzwaniem i mieliśmy tam problemy. Od tego czasu zmieniliśmy troszkę w naszej drużynie, m.in. współpracujemy z trenerem mentalnym, który ma nam pomóc ogarnąć swoją psychikę, swoją chłodną głowę i zimną krew, których potrzebujemy na lanie. Dlatego też myślę, że teraz nie będzie to dla nas żadnym problemem.

Niezależnie od tego czy wygracie z Kinguin, czy też nie, macie szansę na grę w ESEA Mountain Dew League. Czy biorąc pod uwagę fakt, że w PACT jesteście dopiero od trzech miesięcy, awans do tych rozgrywek byłby dla was niespodziewanym sukcesem? Bo to jest dość krótki okres, w jakim macie szansę osiągnąć coś takiego.

Ogólnie to jest kilka dróg do ESEA MDL, jedną z nich są właśnie ESL Mistrzostwa Polski. Liczyliśmy na awans poprzez ESEA Main, gdzie zajęliśmy miejsce w top 32 i braliśmy udział w play-offach, ale nasza drabinka okazała się zbyt silna. Potem przypomnieliśmy sobie, że slot zdobyć można także w Mistrzostwach Polski i zaczęliśmy o to walczyć najlepiej jak umiemy. Potem okazało się, że tylko my i x-kom będziemy o tego slota walczyć, bo reszta drużyn z topki już go ma. Czy to będzie dla nas duży krok naprzód? Myślę, że to będzie duży krok zarówno dla nas jako zawodników, jak i dla PACT jako organizacji. Czy to jest to dla nas niespodziewane? Myślę, że nie, bo to było jedno z naszych założeń, że będziemy walczyć o to ESEA MDL.

Dla ciebie będą to już czwarte finały ESL Mistrzostw Polski. Jak według ciebie wygląda to pod względem poziomu gry? On rośnie z każdą kolejną edycją?

Tak podsumowując – kiedyś było tak, tak mi się wydaje, że na pierwszych ESL Mistrzostwach Polski, na które pojechałem, było Kinguin… Virtusi oczywiście nie przyjeżdżali… Było Kinguin na samym szczycie, a potem długo długo nikt. Na kolejnych Mistrzostwach już ten poziom trochę się wyrównywał. W tym momencie jadąc na te zawody mamy AGO na tym najwyższym poziomie, a Kinguin, my i x-kom na tym takim drugim, ale każdy każdemu może zagrozić. Ten poziom się bardziej wyrównał, jest niebezpiecznie, bo może się wydarzyć naprawdę wiele rzeczy. Myślę, że z poziomu widza to będą ciekawe mistrzostwa, a z poziomu gracza będą bardzo emocjonujące.

W twoim wypadku to czwarty raz na finałach i czwarty raz w barwach innej drużyny. Może już czas na jakąś stabilizację?

Z tymi drużynami w Polsce jest różnie. Mówimy to o organizacjach, bo składów aż tak często nie zmieniałem. Myślę jednak, że zmiana organizacji to nie jest jakieś przestępstwo, którego nie można robić w Polsce. Taka prawda, że jak ktoś zaproponuje lepsze warunki to dlaczego by nie grać dla niego? Co do stabilizacji, jesteśmy w trakcie renegocjacji kontraktów z PACT i liczymy, że uda nam się przedłużyć je tak, by obie strony na tym skorzystały.

Na koniec muszę spytać – kto twoim zdaniem zwycięży w ESL Mistrzostwach Polski?

Powiem tak: finał będzie PACT kontra AGO. Takie jest moje marzenie i chcemy pokazać AGO po ostatniej porażce na internecie, że potrafimy z nimi zagrać na równym poziomie. Nie musimy tego wygrać, ale chcemy z nimi powalczyć jak równy z równym i tyle.

To tyle ode mnie. Dzięki bardzo!

Dziękuję również.


Lanowe finały 16. sezonu ESL Mistrzostw Polski w CS:GO odbędą się 12 i 13 maja w Katowicach. Wszystkie mecze wraz z polskim komentarzem oglądać będzie można za pośrednictwem ESL.TV Polska oraz na sport.tvp.pl. Po więcej informacji na temat rozgrywek zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Śledź autora tekstu na Twitterze – MaPetCed

Tagi: , , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

SEMPHIS: Liczę, że nasza nowa organizacja będzie troszczyć się o nas bardziej niż Splyce

Miniony sezon był dla Splyce pełen rozczarowań. Rozgrywająca drugi z rzędu sezon w ESL Pro League ekipa nie zdołała na koniec rozgrywek zająć bezpiecz...