Werlyb
fot. LVP

LVP: Remis w spotkaniu finalistów wiosennej edycji hiszpańskiej ligi

Zakończyła się inauguracyjna kolejka 15. sezonu LVP SuperLiga Orange. W większości dzisiejszych potyczek doszło do podziału punktów. Z ich kompletu cieszyć mogą się jedynie zawodnicy KYIF eSports Club, którzy uporali się z Dragons E.C.

Wyniki pierwszej kolejki LVP SuperLiga Orange Season 15:

Sobota, 26 maja 2018
12:00 KYIF eSports Club 2:0 Dragons E.C. Bo2
14:00 Penguins 1:1 eMonkeyz Bo2
16:00 ASUS ROG Army 1:1 Vodafone Giants Bo2
18:00 MAD Lions MAD Lions 1:1 Movistar Riders Bo2

KYIF eSports Club vs Dragons E.C.

W początkowych minutach pierwszej odsłony spotkania KYIF eSports Club z Dragons E.C. to druga z wymienionych ekip prezentowała większą agresję. Problem „Smoków” polegał jednak na tym, że KYIF fantastycznie radziło sobie w makro i w końcu doszło do głosu, dzięki posiadaniu przewagi w złocie. Mimo że Dragons wykorzystywało nadarzające się okazje na zdobycie zabójstw, to niestety ich kontrola mapy była na strasznie niskim poziomie, przez co KYIF na dobre zapanowało nad przebiegiem meczu. Już po trzydziestu minutach potyczki KYIF posiadało cztery smoki oraz Nashora i do wykończenia rywali potrzebowało zaledwie jednej walki drużynowej. Kolejna potyczka była o wiele bardziej wyrównana, bowiem oba zespoły nie dawały za wygraną, bez przerwy doprowadzając do bezpośrednich starć. Szala zwycięstwa przechyliła się jednak na stronę KYIF w momencie, gdy Dragons dało się złapać w swojej dżungli, co zaowocowało łatwym Nashorem dla Rufusa i jego kompanów. Podopieczni Dinepa nie potrzebowali już niczego więcej, aby dopisać trzy punkty ligowe na swoje konto.

Penguins vs eMonkeyz

W drugim starciu zobaczyliśmy aż trzech Polaków, gdyż na Summoner’s Rift w szranki stanęli reprezentanci eMonkeyz oraz Penguins. Drużyna Bartosza „Ippona” Dzikowskiego lepiej rozpoczęła pierwszy pojedynek, ale jej oponenci nie zamierzali się ociągać i błyskawicznie zaczęli odrabiać wszelkie straty. Z każdą kolejną minutą Penguins odstawało w złocie coraz bardziej, a błąd pozycyjny Ippona w okolicach dwudziestej pierwszej minuty pozwolił eMonkeyz na zgładzenie Nashora. Od tamtej chwili „Pingwiny” starały się bronić jak tylko mogły, ale nic nie było w stanie powstrzymać rozpędzonego Ryze’a Pawła „Czekolada” Szczepanika. W pierwszych minutach drugiego meczu Penguins znów było strasznie agresywne, ale eMonkeyz nie miało problemów z utrzymaniem wyrównanego stanu złota. Niemniej jednak Penguins rewelacyjnie zareagowało na słabą pozycję eMonkeyz i zabiło Barona kilka chwil po jego pojawieniu się na mapie. Mimo że Czekolad kolejny raz był strasznie silny, to niestety nie był w stanie pomóc swojej drużynie obronić się przed natarciami ze strony Penguins. Koniec końców Piotr „Glebo” Dąbrowski i jego kompani doprowadzili do remisu, przez co obie formacje otrzymały po jednym punkcie ligowym.

Vodafone Giants vs ASUS ROG Army

Następnie na arenie pojawili się zawodnicy Vodafone Giants oraz ASUS ROG Army. W początkowej fazie pierwszej odsłony tego spotkania nie zobaczyliśmy zbyt wielu zabójstw. Obydwa zespoły grały bardzo zachowawczo i starały się kontrolować mapę jak tylko mogły. Dopiero w okolicach dwudziestej trzeciej minuty gracze obu formacji postanowili zmierzyć się w bezpośredniej walce o Nashora. Kapitalny Gaweł „Kashtelan” Paprzycki nie pozwolił jednak rywalom na zbyt wiele i to Giants zgarnęło fioletowe wzmocnienie. W następnych minutach oglądaliśmy bezradne ASUS ROG Army, które nie zdołało powstrzymać Giants przed destrukcją Nexusa. Druga potyczka wyglądała zupełnie inaczej, a to wszystko dlatego, że tym razem ASUS ROG Army kompletnie zdominowało pierwsze minuty rozgrywki. Ekipa Patryka „Mystiquesa” Piórkowskiego niestety nie potrafiła podnieść się z kolan i z każdą minutą odstawała coraz bardziej pod względem zdobytego złota. ARMY nie zamierzało dawać Giants nawet chwili wytchnienia i ostatecznie zakończyło starcie w niecałe trzydzieści pięć minut.

Movistar Riders vs MAD Lions

Na sam koniec zobaczyliśmy rewanż finalistów poprzedniej edycji LVP SuperLiga Orange. Zarówno Movistar Riders, jak i MAD Lions naprawdę solidnie rozegrały wczesny etap pierwszej potyczki. Niemniej grający Kai’Są Jeskla wyszedł na potężne prowadzenie i z pomocą Morgany i Karmy był niemalże nie do powstrzymania. MAD Lions miało ogromne problemy z wyeliminowaniem przeciwnego marksmana w bezpośrednich walkach, co ostatecznie pozwoliło Movistar Riders na odskoczenie rywalom w złocie. Jeszcze przed pojawieniem się trzydziestej minuty na zegarze, drużyna Jakuba „Cinkrofa” Rokickiego zniszczyła swoich oponentów na środku mapy i zgarnęła Barona, z pomocą którego wdarła się do bazy MAD Lions. Od tamtej chwili zgładzenie następnego Nashora i wykończenie przeciwnika było już tylko formalnością. W drugiej odsłonie tego pojedynku to Movistar Riders lepiej rozegrało początkowe minuty, mocno dominując MAD Lions. Cinkrof i jego kompani dobrze radzili sobie pod względem gry makro i zgarniali wszystkie najważniejsze wzmocnienia na swoje konto. Dzięki zwycięstwu w walce drużynowej MRS zabiło Nashora i zniszczyło górny inhibitor wroga, ale kolejne walki nie poszły pomyśli tej formacji i MAD Lions genialnie wykorzystało swoją szansę. Ostatecznie, mimo początkowej przewagi, Movistar Riders musiało zadowolić się remisem.

Kolejne pojedynki hiszpańskiej ligi będziecie mogli obejrzeć w najbliższą środę oraz w czwartek, kiedy to rozegrane zostaną mecze drugiej kolejki LVP SuperLiga Orange. Po więcej informacji na temat rozgrywek zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
Virtus.pro Solo

Virtus.pro i OpTic Gaming w finale ESL One Birmingham!

Czwarty dzień ESL One Birmingham zakończony. Dzisiaj zostały rozegrane obydwa półfinały, dzięki czemu wiemy już, kto powalczy jutro o mistrzostwo pier...