destroj: Miałem duże nadzieje związane z Pompą

Osiem miesięcy temu Maciej „destroj” Deorocki mógł wraz ze swoimi ówczesnymi kolegami z tomorrow.gg świętować wicemistrzostwo Pucharu Polski Cybersport, ale od tego czasu dużo się w jego życiu zmieniło. Jego skład zdążył rozpaść się już wielokrotnie, a on sam bezskutecznie szukał dla siebie miejsca w Pompa Teamie. W rozmowie z naszym serwisem 20-letni zawodnik opowiedział nam o wspomnieniach związanych z tomorrow, o krótkim okresie spędzonym w Pompie oraz powodach rozstania z tą formacją, a także o swoich planach na najbliższą przyszłość. Zapraszamy do lektury!


Prawdopodobnie jest to pierwszy od dawna okres, w którym jesteś bez klubu, prawda?

No tak, od września w sumie grałem w jakimś zespole. Także teraz trafiła mi się taka dłuższa chwila bez żadnej drużyny.

I jakie to uczucie być na bezrobociu?

Z jednej strony fajne, bo mogę wrócić ze szkoły bez żadnej presji. Nie muszę odrabiać lekcji do jakiejś określonej godziny, bo np. zaraz zacznie się trening, także mam teraz trochę takiego luzu. Ale z drugiej strony brakuje trochę tego wszystkiego, bo jedyne, co zostało, to granie jakichś PUG-ów albo PPL-i i to jest takie trochę smutne, bo jednak gra zespołowa różni się od takiej typowo PUG-owej. Na pewno zespołowo gra się lepiej, także trochę tego brakuje.

Cofnijmy się trochę do poprzedniego roku, gdy grałeś jeszcze w tomorrow.gg. To przecież właśnie z tą ekipą osiągałeś największe jak dotychczas sukcesy. Jakie masz wspomnienia z tego półrocznego okresu?

Wspomnienia mam bardzo dobre. Właściciele organizacji to naprawdę super ludzie, zawsze łatwo można się było z nimi dogadać. Pomagali w razie potrzeb. Kiedyś exhie powiedział w wywiadzie, że włodarze Illuminar to bardziej kumple niż szefowie, i u nas było podobnie. W sumie trochę brakuje mi gry w barwach tomorrow.

A masz nadal kontakt z właścicielami?

Od czasu do czasu zamienimy ze sobą dwa-trzy zdania, porozmawiamy na jakieś tematy.

W tomorrow udało wam się w sumie zrobić całkiem niezły wynik, bo awansowaliście do ESL Mistrzostw Polski, awansowaliście do Polskiej Ligi Esportowej. Jednakże osiągane tam przez was wyniki pozostawiały już sporo do życzenia. Przerósł was poziom tych rozgrywek?

Jeśli chodzi o PLE to wydaje mi się, że tam zabrakło nam po prostu czasu, bo wtedy graliśmy jeszcze w tym składzie z molsmi, Markosiem, Sidneyem i jrz. Zabrakło nam czasu, bo zaczynaliśmy grać coraz lepiej, nasze wyniki były coraz lepsze, bo udało nam się wygrać m.in. z AGO. Zresztą, także podczas eliminacji do WESG 2017 zabraliśmy AGO mapę i byliśmy blisko lotu do Barcelony. A jeśli chodzi o ESL MP – szczerze to wydaje mi się, że mieliśmy strasznego pecha, bo np. z PACT przegraliśmy 0:2, bo chociaż na obu mapach już wygrywaliśmy 14:3 i chyba 12:3 to przegraliśmy je 14:16. Podobnie było z x-komem, gdzie mogliśmy awansować na finały ESL Mistrzostw Polski – przy wyniku 15:14 ugrali clutcha 2v5, a tecek zrobił przy tym ace’a. Wtedy wygrywała po prostu drużyna, która miała więcej szczęścia, a nam ono nie sprzyjało strasznie.

Tak jak mówisz, w tych meczach z teoretycznie lepszymi drużynami albo wygrywaliście, albo mieliście dość bliskie wyniki, natomiast często zdarzały wam się też wpadki z ekipami, które były klasyfikowane niżej niż wy. Z czego to wynikało, brak doświadczenia?

Tak jak mówiłem w poprzednim wywiadzie dla Cybersportu – na polskiej scenie każdy może wygrać z każdym. Gdy Polak gra na Polaka to zawsze chce pokazać się z jak najlepszej strony, chce mu po prostu dopiec, chce na niego wygrać i myślę, że to jest inna motywacja, inne myślenie. Dlatego nigdy nie da się do końca przewidzieć jak przebiegnie taki mecz, jaki będzie jego wynik.

No tak, ale te ciągłe zmiany składu, przez które przechodziliście, raczej wam nie pomagały w pracy nad tym.

Na pewno, bo wydaje mi się, że żeby zbudować dobry zespół potrzeba czasu i chęci, a przy takich częstych zmianach co miesiąc, dwa to na pewno nie jest łatwo.

A te zmiany to były inicjatywa wasza, organizacji?

Jeśli chodzi o pierwsze zmiany, jeszcze za czasów Markosia i Sidneya, to wydaje mi się, że mieliśmy w stosunku do siebie za duże jak na tak krótki okres oczekiwania. Uznaliśmy, że nie ma żadnych postępów, że stoimy w miejscu i po prostu chłopaki zdecydowali, że rozstaniemy się. To była bardziej ich decyzja. Jeśli chodzi o to, co działo się później, to poszczególne zmiany miały miejsce z różnych powodów. Niektórzy otrzymywali propozycje od innych drużyn, z kolei Patitek był u nas tylko na wypożyczeniu, NEEX dostał wtedy ofertę od Pompy, mynio też dostał chyba lepszą propozycję i po prostu nie chciał dalej grać. Nie wiem dokładnie jak to z nim było.

Po tych wszystkich wzlotach, upadkach i zmianach w maju postanowiłeś zmienić w końcu drużynę i przejść do Pompy. Kto w ogóle po raz pierwszy skontaktował się z Tobą w sprawie takiego transferu?

To jest dość śmieszna historia, bo Markoś od jakiegoś czasu pisał do mnie, czy to dla żartu, czy też na serio, bym dołączył do nich do Pompy. I tak w końcu po kilkunastu takich wiadomościach „w ramach żartu” stwierdziłem, że w sumie mógłbym spróbować, bo widać było, że w tomorrow i tak coś się sypie, nie wychodzi, więc nadszedł chyba czas, by zmienić swoją przynależność klubową. Dlatego też sam napisałem do Markosia z pytaniem czy przyjmą mnie do zespołu. Potem rozmawiałem na ten temat także z repo. To właśnie Markoś i repo zachęcili mnie do tych przenosin.

Długo się zastanawiałeś czy przyjąć tę ofertę?

Myślę, że zajęło mi to dzień, może dwa. Nie będę ukrywał, że miałem też ofertę od Illuminar, ale chyba nie przeszedłem testów. Niemniej lepiej mi się grało w Pompie i jakoś miałem mniejszą ochotę na grę z iHG.

fot. ESL

A jak zareagowali właściciele tomorrow na wieść o tym, że odchodzisz?

Oni zawsze chcieli nas wspierać i zareagowali bardzo dobrze. Wspierali mnie, powiedzieli, że na pewno sobie dam radę. Nie byli na mnie, że tak powiem, źli, bo, jak mówiłem, kontakt mam z nimi do teraz.

No tak, ale w tej Pompie byłeś niespełna miesiąc. Jakby nie spojrzeć, dość krótki okres.

Jeśli miałbym być szczerzy to w Pompie, mimo że byłem tam tylko trzy tygodnie, podejście do treningów i do spotkań podobało mi się najbardziej spośród tych wszystkich drużyn, w których grałem. Wszystko było strasznie profesjonalnie. Od takiego człowieka jak Hyper to można się naprawdę dużo nauczyć. Mimo że to był krótki okres, to dużo z niego wyniosłem. Ale niestety, tak jak wspomniałem w moim poście na Facebooku, trudno jest grać w jednej drużynie, gdy ktoś kogoś nie lubi.

Naprawdę tych waszych problemów, o których dużo pisaliście na social mediach, nie dało się rozwiązać wewnętrznie, bez takich drastycznych kroków?

Właśnie próbowaliśmy, raz nawet usiedliśmy wszyscy po jakimś treningu na TeamSpeaku i Hyper powiedział nam, byśmy spróbowali wyjaśnić między sobą to, co było. W sumie bardziej to NEEX powinien powiedzieć co mu leżało na sercu, bo ja do niego nic nie miałem. Nie wiem, wtedy jakby nic nie powiedział, kompletnie. Że jakby nic do mnie nie ma i wszystko jest ok, a gra i sytuacje podczas spotkań, a nawet podczas zwyczajnych rozmów wskazywały na coś innego.

Przecież mieliście okazję już wcześniej grać razem w tomorrow. Wtedy też było coś między wami czy to się zaczęło dopiero teraz?

Wydaje mi się, że wtedy NEEX też już troszkę za mną nie przepadał. Nie wiem czym jest to spowodowane, naprawdę. No ale było to trochę odczuwalne, nawet na bootcampie. Nie było żadnych takich sytuacji, by mi dokuczał czy coś, tylko jego sposób odzywania się do mnie był taki… Nie było słychać takiej chęci do rozmawiania ze mną, tylko bardziej odpowiedzi po to, bym się odwalił i tyle.

Ale mimo wszystko i tak zdecydowałeś się dołączyć do Pompy.

Myślałem, że wszystko jest już ok, że coś się zmieniło. Skoro chciał grać ze mną w jednym zespole to myślałem, że wszystko będzie w porządku, no ale jednak…

Jakbyś miał tak teraz spojrzeć na to z perspektywy czasu to żałujesz, że zamieniłeś tomorrow na Pompę?

To trudne pytanie. Jeśli byśmy grali dalej tym samym składem w Pompie to myślę, że bym nie żałował. Chociaż w sumie teraz też nie żałuję, bo tomorrow wyrzuciło swój skład, więc nie mam też pojęcia jaka byłaby moja tam przyszłość. Także ciężko mi odpowiedzieć.

A temat Pompy jest już definitywnie zamknięty? Bo nie ma tam już NEEXA, a w sumie to nie ma nikogo. Jest więc jakaś szansa, że znajdziesz się tam jeszcze np. w nowym składzie?

Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia. Widziałem, że organizują tam jakiś projekt dla gotowych już składów, także chyba odpadam, bo ja żadnego nie mam.

No to co teraz z Tobą będzie? Jakieś plany, coś się klaruje czy jeszcze nic?

Jak na razie to planuję w spokoju dokończyć szkołę, bo zostały mi dwa tygodnie. Dodatkowo potrenować też indywidualnie, poprawić poziom swojego aima, może pooglądać parę demek. A już po szkole na pewno będę próbował – czy to coś skleić samemu, czy też może gdzieś dołączyć. Czas pokaże.

A jak odszedłeś z Pompy to już się ktoś z Tobą kontaktował?

Nie, nikt się nie kontaktował. Chociaż nie, była jedna oferta, ale ostatecznie z niej zrezygnowałem. Uznałem, że dam sobie na razie spokój i poczekam albo na coś lepszego, albo zrobię sobie przerwę, aby ochłonąć, bo przyznam, że naprawdę dobrze mi się grało w Pompie i miałem duże nadzieje w kwestii tego, co może wyjść z tego składu. No ale niestety wyszło jak wyszło.

Teraz powoli kończą nam się te największe krajowe ligi. ESL Mistrzostwa Polski już za nami, Polska Liga Esportowa zaraz się skończy, także będą niedługo rozpoczną się eliminacje do kolejnych sezonów. Planujesz załapać się na te rozgrywki czy też nie masz na to parcia?

Na pewno będę starał się z powrotem dostać czy to do ESL MP, czy też np. do Pucharu Polski Cybersport, bo to przecież w okolicach miesiąca już się zacznie. Może do tego czasu znajdę już nowy zespół, a może coś sam stworzę, jakiś miks. Może wielki powrót Animals from Faceit. Ale na pewno będę chciał powalczyć, przynajmniej w kwalifikacjach, bo jednak rywalizacja z Polakami to fajne uczucie.

Czyli mówisz, że w najbliższych miesiącach będzie nam dane jeszcze o Tobie usłyszeć.

Mam nadzieję.

Tego więc Ci życzę i dziękuję za poświęcony czas.

Dziękuję również.


Maciej „destroj” Deorocki urodził się w 1997 roku. Po raz pierwszy szerzej zaprezentował się krajowej publice w 2016 roku przy okazji CSCenter League, gdzie jako zmiennik wsparł INETKOX. Następnie wraz z miksowym Animals from Faceit rozpoczął walkę o awans do Pucharu Polski Cybersport i wywalczył go, ale już pod banderą tomorrow.gg. Następnie z ekipą tą dostał się także do ESL Mistrzostw Polski oraz Polskiej Ligi Esportowej. W maju zdecydował się na transfer do Pompa Teamu, ale po niespełna miesiącu został usunięty ze składu.

Śledź autora tekstu na Twitterze – MaPetCed

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

PRIDE zmierzy się dziś z EURONICS w ramach ESEA MDL

Wczoraj mogliśmy obejrzeć aż pięć spotkań polskich drużyn w ESEA Mountain Dew League. Dziś dla odmiany skromnie – tylko jedno. W godzinach wieczornych...