Przygoda Fnatic z ESL One New York 2018 trwała bardzo krótko, bo zaledwie jeden dzień. W większości szwedzka formacja najpierw musiała uznać wyższość mousesports, a w spotkaniu eliminacyjnym okazała się gorsza od Natus Vincere. Rosyjsko-ukraińska mieszanka zachowała dzięki temu szansę na awans do play-offów.

Natus Vincere 2 : 0 Fnatic Fnatic
(ESL One New York – grupa A)
16 10 Inferno 5 7
6 2
16 10 Train 5 8
5 3
 Mirage 

Co działo się na Inferno? Tam od początku do końca tempo gry dyktowali zawodnicy Natus Vincere. Srebrni medaliści londyńskiego Majora pewnie weszli w mecz i już po stronie atakującej pokazywali swojemu przeciwnikowi miejsce w szeregu. Prowadzenie Na`Vi na półmetku mogło być nieco wyższe, jednak ostatecznie skończyło się na (prawdopodobnie) najniższym wymiarze kary dla Fnatic – wyniku 10:5. Czy obraz gry uległ zmianie w drugiej połówce? Nie. I tym razem wywodząca się ze Skandynawii drużyna nie miała nic do powiedzenia

Przebieg pierwszej połówki Traina do złudzenia przypominał to, co działo się na Inferno. Wschodnioeuropejska formacja narzucała Fnatic warunki, a szwedzko-belgijska piątka tylko raz na jakiś czas dochodziła do głosu, co i tak niewiele jej dawało. Czarno-pomarańczowi po piętnastu rundach mieli pięć punktów straty do Na`Vi, ale zaraz po zmianie stron wzięli się za odrabianie. Nie trwało to jednak zbyt długo, gdyż znakomitymi indywidualnymi zagraniami popisywali się gracze ukraińskiej organizacji, zmierzając sukcesywnie do zwycięstwa. To, bez większych problemów, w końcu osiągnęli.

Zmagania w ramach ESL One New York 2018 powrócą już dziś o 17:00, kiedy to FaZe Clan będzie się mierzył z NRG Esports. Transmisja dostępna będzie w ESL.TV Polska, a aktualne informacje znajdziecie w naszej relacji tekstowej.