Wykorzystano zdjęcia należące do Riot Games

Husaria na Worlds 2018 i jej szanse na sukces

Tak udanych Worlds dla zawodników znad Wisły jeszcze nie było. Po raz pierwszy w historii Mistrzostw Świata zobaczymy nie jednego, nie dwóch, ale aż trzech Polaków. I choć sam ten fakt jest w pewnym stopniu osiągnięciem, to na wskok na hype’owóz jest zdecydowanie za wcześnie. Wszak liczby są niczym bez spojrzenia na czynniki, jakie mają wpływ na szanse naszych rodaków na play-offy.

Marcin „Jankos” Jankowski

Jankos
fot. Riot Games

First blood king, najlepszy wśród polskich junglerów, a dla wielu graczy z Polski ikona i wzór do naśladowania. Jakbyśmy go nie nazywali (a swoją drogą lepiej uważać z pierwszym określeniem), Jankos ma za sobą niekoniecznie udany rok. Choć po raz pierwszy w historii zdobył wicemistrzostwo Europy, to ani w finale wiosennej rundy, ani tak naprawdę przez cały letni split Jankowski zwyczajnie nie błyszczał. W fazie play-in Worlds 2018 co prawda poszło mu nieco lepiej, ale wciąż daleko było od fajerwerków.

Mimo to dwa fakty przemawiają jednak za sukcesem gracza G2 Esports i jego formacji. Pierwszym z nich jest to, że będą to jego drugie Mistrzostwa, a oprócz niego przynajmniej po raz drugi na MŚ wystąpią również trzej inni zawodnicy Samurajów. Drugim faktem jest łatwiejsza grupa niż w przypadku drugiej ekipy z polskimi akcentami. Choć Jankosowi i kolegom przyjdzie się zmierzyć z reprezentantami wschodu, to o ile Afreeca Freecs bez wątpienia będzie ciężkim rywalem, w starciu z Flash Wolves i Phong Vu Buffalo G2 nie jest z góry skazane na porażkę.

PLUSY MINUSY
Drugi występ na Worlds Bardzo słabe early
Świetna kontrola wizji Najczęściej oddawał pierwszą krew wśród junglerów EU
Dość wyrównana grupa Męczarnia z Infinity eSports
Skład (w większości) europejskich gwiazd

Mateusz „Kikis” Szkudlarek

Kikis
fot. Riot Games

Progres, jaki zaliczył Kikis na przestrzeni ostatnich miesięcy jest niebywały. Od założenia nowego polskiego zespołu zupełnie od podstaw, przez grę dla najlepszej ekipy znad Wisły aż wreszcie do zakontraktowania przez Team Vitality i nieustanną grę w pierwszym składzie formacji z EU LCS. Co więcej, w europejskiej lidze szło mu bardzo dobrze i już w pierwszych od dawna występach w trykocie francuskiej organizacji (od)zyskał uznanie widzów oraz ekspertów. I choć będzie to dla Szkudlarka pierwszy występ na Mistrzostwach Świata, może on pokazać pazur.

Wszystko to wygląda bardzo dobrze dla Kikisa i spółki, dopóki nie spojrzymy na pozostałe formacje w grupie B. O ile rzecz jasna Cloud9 nie jest nad wyraz wymagającym rywalem, to sprawa ma się zgoła inaczej w kwestii dwóch innych zespołów. Wszak piątka Gen.G stanie do walki o obronę tytułu, a Royal Never Give Up było najlepsze podczas tegorocznego Mid-Season Invitational. Słuszne są więc obawy o awans Vitality do play-offów.

PLUSY MINUSY
Ciągły progres w tym roku Debiut na Worlds (całej formacji)
Świetne early Niezwykle ciężka grupa
Jung/supp Polish powerhouse
Historia „underdoga”

Jakub „Jactroll” Skurzyński

fot. Riot Games

Podobnie jak Kikis, Jactroll również w ostatnim czasie dał powód do dumy swoim fanom. Działo się to nieco wcześniej, niż w przypadku Szkudlarka, bowiem chodzi tu o awans Giants do EU LCS. W ten sposób Jactroll dołączył do grona nowicjuszy europejskiej sceny i chociaż nie był najjaśniejszą gwiazdą zespołu, to z pewnością miał swój wkład w jego sukces. Pewność siebie Skurzyńskiego dla wielu jest przesadna, ale biorąc pod uwagę, że już w pierwszym sezonie wywalczył on sobie awans na Worlds, stwierdzenie to nie do końca mija się z prawdą.

No i wracamy do głównego problemu Vitality, wspomnianego już przy Kikisie – siła drużyn w grupie B. Gen.G i RNG dla składu europejskich nowicjuszy wydaje się być przeszkodą nie do obejścia, a brak doświadczenia Jactrolla i spółki jest tylko jednym z problemów. Choć nie można odmówić Skurzyńskiemu zdolności mechanicznych, to Vitality jest bardziej kojarzone z szalonymi zagrywkami i pod względem makro najprawdopodobniej będzie wyraźnie odstawało.

PLUSY MINUSY
Wysokie umiejętności indywidualne Debiut na Worlds (całej formacji)
Jung/supp Polish powerhouse Niezwykle ciężka grupa
Historia „underdoga”

Reasumując – reprezentacja Polski na Worlds razem z podziałem na drużyny dzieli się również na dwie grupy. Pierwsza, jednoosobowa ma szansę na awans, choć raczej będzie musiała liczyć na kolegów z drużyny, aniżeli własne zdolności. Druga, dwuosobowa ma bardzo dobre predyspozycje indywidualne, ale brak doświadczenia i niesamowicie ciężka grupa powoduje, że jej potencjalny awans do play-offów rozpatrywany będzie w kategorii niespodzianki.

Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Quantum Bellator Fire zamyka dywizję CS:GO

O Quantum Bellator Fire głośno zrobiło się na początku tego roku, gdy nieznana szerszej publice formacja niespodziewanie zapewniła sobie status legend...