eg dota
fot. ESL/Adela Sznajder

Evil Geniuses i TNC Predator utrzymują się w walce o triumf w The Kuala Lumpur Major

The Kuala Lumpur Major powoli wkracza w decydującą fazę. W walce o końcowy triumf i 350 tysięcy dolarów liczy się już tylko sześć formacji. Większość z nich w fazie pucharowej malezyjskiego turnieju rozegrała dotąd tylko jedno spotkanie, ale TNC Predator oraz Evil Geniuses od kilku dni muszą przedzierać się przez drabinkę przegranych. Po dzisiejszych pojedynkach to właśnie te dwie ekipy czekają na swojego rywala w kolejnej rundzie zawodów.

W pierwszej dzisiejszej batalii TNC Predator zrewanżowało się Vici Gaming za porażkę podczas fazy grupowej i po trzech zaciętych mapach odesłało swoich oponentów do domu. Po świetnym występie na ESL One Hamburg piątka z Chin z pewnością liczyła na lepszy rezultat i 7-8. lokatę traktować będzie w kategorii rozczarowania. Inaczej do swojego wyniku może podejść Fnatic, które dwukrotnie uległo od lat zaliczanemu do ścisłej światowej czołówki Evil Geniuses. Międzynarodowa ekipa Anuchy „Jabza” Jirawonga na pewno wiele się nauczyła podczas swojego pierwszego poważnego turnieju w tym składzie i w przyszłości być może będzie w stanie zagrozić każdemu przeciwnikowi.

Tak wyglądają wyniki dzisiejszych spotkań:

Środa, 14 listopada

Trzecia runda drabinki przegranych

3:00 TNC Predator 2:1 Vici Gaming BO3
6:00 Fnatic Fnatic 0:2 Evil Geniuses BO3

Zmagania w ramach The Kuala Lumpur Major wznowione zostaną w piątek o godzinie 5:00, kiedy w pierwszym półfinale drabinki wygranych Team Secret Michała „Nishy” Jankowskiego zmierzy się z PSG.LGD. Batalia ta zainauguruje rywalizację w Axiata Arenie mogącej pomieścić nawet 15 tysięcy widzów. Transmisję z The Kuala Lumpur Major możecie oglądać z polskim komentarzem na kanale Tomasza „bandiTa” Borysa oraz na oficjalnym kanale organizatora. Po więcej informacji dotyczących Majora rozgrywanego w stolicy Malezji zapraszamy na stronę internetową rozgrywek.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

ECS: Virtus.pro vs Team LDLC.com – statystyki graczy

Virtus.pro wciąż ma szansę na udział w kolejnym sezonie Esports Championship Series, ale są one bardzo niewielkie. Dzisiejsza porażka z Team LDLC.com...