fot. ESL/Helena Kristiansson

QuickScope – Transfer, który mógł odmienić scenę CS:GO

Grudzień to idealny moment na podsumowanie roku w Counter-Strike’u. Za nami ekscytujących 12 miesięcy, w większości zdominowanych przez Astralis. Skandynawska piątka po zakontraktowaniu Emila „Magiska” Reifa nie miała sobie równych, wygrywając w tym roku łącznie osiem imprez. W finałowych starciach najczęściej, bo aż czterokrotnie, przyszło im się mierzyć z Teamem Liquid. W ostatnim czasie w ramach wielkiego finału Esports Championship Series Season 6 Finals, Astralis zmierzyło się z Made in Brazil. Brazylijsko-amerykańska piątka na własne życzenie przegrała obie mapy i musiała zadowolić się drugim stopniem podium. Czy 2018 rok mógłby przebiegać pod znakiem wyrównanej rywalizacji Astralis i MIBR, gdyby rekordowy w uniwersum gry transfer został zrealizowany?

W marcu tego roku ówczesne SK Gaming dokonało roszady personalnej. Ekipę dwukrotnych zwycięzców Majora opuścił Epitacio „TACO” de Melo, co naturalnie stworzyło wakat w składzie. Na gorącej giełdzie nazwisk pojawiali się coraz to inni strzelcy, lecz najbliżej zasilenia szeregów SK było dwóch reprezentantów Natus Vincere. Tak, dwóch, bowiem przyszłość Ricardo „boltza” Prassa stała pod znakiem zapytania. Oleksandr „s1mple” Kostyliev i Egor „flamie” Vasilyev, bo to o tych dwóch graczy chodziło, byli przedmiotem negocjacji pomiędzy organizacjami. Negocjacje w sprawie pozyskania Rosjanina i Ukraińca nie były prowadzone przez właściciela niemieckiej organizacji, a CEO Immortals, Noaha Whinstona. Wszystko za sprawą dogadanych już wcześniej przenosin brazylijskiego składu do tejże organizacji i występowania pod nazwą MIBR. Zanim doniesienia o tym transferze ujrzały światło dzienne, s1mple zamieścił niepokojący dla fanów Na`Vi wpis.

Wiadomość można było interpretować jako zakończenie pewnego rozdziału w karierze czołowego snajpera świata. Ósmy zawodnik 2017 roku był gotowy na nowe wyzwania pod batutą Gabriela „FalleNa” Toledo. Bez wątpienia 21-latek był najjaśniejszym ogniwem swojego zespołu, często w pojedynkę decydował o losach spotkania. Nic więc dziwnego, że trafił on na listę życzeń SK. Paradoksalnie największym problemem s1mple’a w tych przenosinach był… flamie. O ile w przypadku Kostylieva negocjacje miały przebiec pomyślnie, to kość niezgody stanowiła kwota wykupu flamiego. Rosyjski-ukraiński duet według różnych źródeł miał kosztować nawet 1,2 miliona dolarów, w tym 700 tysięcy trzeba było wyłożyć na samego s1mple’a. Jeżeli chodzi o flamiego, jego pracodawca zażądał kwoty 500 tysięcy dolarów, zaś Immortals było skłonne zaoferować 250 tysięcy oraz 100 tysięcy jako bonus do całej transakcji.


Natus Vincere S1mple
fot. StarLadder

Wobec tego Whinston zmienił swoje początkowe plany i postanowił skupić się na samym Kostylievie. Szansą na ostateczne sfinalizowanie transakcji była klauzula wykupu widniejąca w kontrakcie zawodnika, lecz organizacja z Ukrainy oznajmiła, że jest w stanie zablokować ten ruch niezależnie od pieniędzy aż do lipca. W akcie desperacji Immortals starało się zachęcić s1mple’a do przyciśnięcia organizacji w sprawie jego transferu. Koniec końców podejście samego zainteresowanego uległo zmianie i nie chciał on już dołączyć do brazylijskiego kwartetu. Tym samym temat umarł śmiercią naturalną.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w wyścigu po tytuł najlepszego gracza roku znajdzie się dwóch graczy. Konkurentem s1mple’a najprawdopodobniej będzie Nicolai „dev1ce” Reedtz. Niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie Ukrainiec powinien zgarnąć pierwszą pozycję. Oczywiście, sugerując się osiągnięciami zespołowymi murowanym kandydatem do zwycięstwa jest dev1ce. Z drugiej strony nie można przejść obojętnie obok indywidualnych popisów finalisty londyńskiego Majora. Czy tak dobrze dysponowany na przestrzeni roku s1mple pomógłby MIBR w podniesieniu rękawicy rzuconej przez Astralis? Wbrew pozorom na to pytanie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Co dla MIBR-u oznaczałoby zakontraktowanie s1mple’a? Przede wszystkim to, że FalleN przestaje być głównym snajperem formacji i w większym stopniu oddaje się prowadzeniu na mapie. Idąc dalej, nie wiemy na jakie i czy w ogóle ruchy kadrowe zdecydowałoby się SK. Kto przejąłby miejsce boltza, a może 21-latek udowodniłby swoje walory oraz przydatność na serwerze. Mówiąc ogólniej, skład z Kostylievem na pokładzie mógł przyjąć różne kształty, które miałyby bezpośredni wpływ na odnoszone sukcesy.


fot. FACEIT

Nie ukrywam, sympatyzuję z MIBR-em. Rezultaty drużyny występującej pod legendarnym szyldem leżą mi na sercu i tęsknię za okresem panowania zawodników z Kraju Kawy. Być może was zaskoczę, ale optuję za latynoską odsłoną tej formacji. Brazylijska scena może i nie ma już dwóch ekip w czołowej dziesiątce światowego notowania, lecz wciąż drzemie w niej ogromny potencjał. Absolutnie nie mam na celu podważania sensu zakontraktowania kolejno Jake „Stewiego2K” Yipa oraz Tarika „tarika” Celika. W moim rankingu wartości porozumiewanie się w jednym języku oraz atmosfera stoją jednak wyżej od gołej siły ognia. Generalnie wydaje mi się, że przy doborze nazwisk do składu MIBR w ogóle nie kierował się własnym DNA. Ani trochę! W ostatnim wywiadzie Fernando „fer” Alvarenga otwarcie opowiedział o różnicach w sposobie poruszania się na mapie pomiędzy starą gwardią, a najnowszymi nabytkami. Istnieje zatem pytanie, czy s1mple i flamie lepiej wpasowaliby się w układankę drużyny aniżeli faktycznie zakontraktowani Amerykanie.

Dotychczas mało czasu poświęciłem flamiemu i nie jest to bezzasadne. Nic mu nie ujmując, nie byłem do końca przekonany odnośnie jego przenosin do SK Gaming w momencie napływania plotek z różnych zakątków świata. Vasilyev najlepiej prezentował się w 2016 roku, by następnie stopniowo spuszczać z tonu. Transfer do utytułowanej ekipy mierzącej w powrót na szczyt powinien być swego rodzaju nagrodą, wyróżnieniem za solidną pracę. Coś mi podpowiada, że flamie w całej tej transakcji znalazł się z polecenia s1mple’a. Nietrudno bowiem jednym tchem wymienić zawodników bardziej pasujących do kompozycji SK, a późniejszego MIBR.

fot. Turner Sports/ELEAGUE

Mimo wszystko czuję pewien niedosyt związany z tym niedoszłym transferem. Czy nie odnosicie wrażenia, jakoby scenie profesjonalnego CS-a brakowało bomby transferowej na miarę Nikoli „NiKo” Kovača? Trzeba przyznać, że połączenie Marcelo „coldzery” Davida i s1mple’a rozpala wyobraźnię. W historii Counter-Strike’a próżno szukać tak naszpikowanego umiejętnościami duetu, bez względu na to jak de facto radziliby sobie w oficjalnych potyczkach. Jedynym poszkodowanym całej sytuacji byłoby Na`Vi. Wobec potencjalnej utraty jednego lub dwóch zawodników organizacja nie miałaby innego wyjścia niż rozejrzenia się za wzmocnieniami. Akurat zastąpienie flamiego nie powinno stanowić problemu, aczkolwiek potencjalnych następców na poziomie zbliżonym do s1mple’a po prostu nie ma. Rzecz jasna zakładając chęć kontynuowania komunikacji w języku rosyjskim.

MIBR zaczyna stawiać kroki w dobrym kierunku. Dotarcie do finału ECS Season 6 Finals generuje pozytywne wizje nadchodzących miesięcy. Wracając raz jeszcze do przypadku s1mple’a i flamiego, mógł być to ruch odmieniający oblicze profesjonalnej sceny. Przenosiny dwóch wschodnioeuropejskich graczy za ocean pod kątem finansowym byłyby najdroższymi w historii CS:GO. Co było a nie jest, nie pisze się w rejestr. Wspomniani gracze nadal przywdziewają trykoty ukraińskiej organizacji i niewiele wskazuje, że w najbliższym czasie będziemy świadkami nieoczekiwanych zmian w tej materii.


Wszystkie felietony z cyklu „QuickScope” można znaleźć pod tym adresem. Kolejny tekst już w następną środę w godzinach wieczornych.

Śledź autora tekstu na Twitterze – Tomasho
Tagi: , , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

MIBR pokonuje NRG i melduje się w fazie play-off finałów EPL

Nie szczędzą nam emocji uczestnicy finałów ESL Pro League Season 8. Po kolejnym pełnym zwrotów akcji pojedynku MIBR pokonał NRG Esport w półfinale gór...