fot. DreamHack/Adela Sznajder

TUDSON: Mogę powiedzieć, że pojawiła się już jedna oferta z Polski

W finale zakończonego przed kilkoma dniami turnieju ASUS ROG Join The Republic Challenge zobaczyliśmy nie tylko w pełni polski Team IzakOOO, ale także Polaka w barwach drużyny reprezentującej Wielką Brytanię – Filipa „TUDSONA” Tudeva. Młody gracz szybko zaskarbił sobie sympatię fanów znad Wisły, a CS-owemu światu pokazał, że naprawdę potrafi grać. W trakcie rozmowy dla naszego serwisu TUDSON wspomina wyprawę do Szwecji, tłumaczy nam przyczyny konfliktu wewnątrz składu oraz wyjaśnia, dlaczego nie znalazł sobie, jak dotąd, stałego miejsca w jednym z polskich zespołów.


Adam Suski: Na początek chciałbym zapytać cię o ASUS ROG i wasze dotarcie do finału. To dla waszej drużyny był spory sukces, czy jakiś niedosyt pozostał, że jednak nie udało się wygrać?

Filip „TUDSON” Tudev: Powiem szczerze, że kiedy tam dotarliśmy, to my mieliśmy zero treningów. Nawet nie sądziłem, że będziemy w finale. A dotarcie do niego to, moim zdaniem, jest naprawdę duży sukces. Brak zwycięstwa przeciwko Polakom – no cóż, szkoda, ale cieszę się, że nie wygrał ktoś inny.

Zatem z jakimi oczekiwaniami drużyna z Wielkiej Brytanii jechała na ten turniej?

Oczywiście, że po finał, ale nie wiedziałem czego się spodziewać po moich kolegach, a na turnieju było dużo dobrych zawodników, więc myślałem, że będzie trudniej.

Możesz zdradzić jak wyglądała selekcja do zespołu Henry’ego?

Na FACEIT rozgrywaliśmy aim mapy przez trzy dni, ale tam Henry wybierał tylko jedną osobę, której opłaci wyjazd na eliminacje offline. Potem i tak każdy mógł jechać na audycję do Hertfordshire. Tam było około 15 osób, z którymi graliśmy 5 na 5. Dostałem się do finału, zagrałem w nim bardzo dobrze i zostałem wybrany.

Dzieliłeś się z fanami za pośrednictwem Facebooka informacją, że wspomniane mecze graliście na laptopach. Przeszkadzało ci to w grze?

Kiedy tam dotarłem, to nie wiedziałem, czego się spodziewać. Nie byłem pewny tego, jak zagram na tych laptopach. Ale potrenowałem ze 30 minut na aim botach i pokazałem się z dobrej strony.

Współpraca z tak rozpoznawalną postacią wśród esportowej społeczności to było coś wyjątkowego dla ciebie?

Tak, bardzo. Nigdy nie sądziłem, że będę kiedyś widział się z taką osobą w rzeczywistości, rozmawiał z nią.

A co możesz powiedzieć o atmosferze wewnątrz drużyny? Na Twitterze w ostatnim czasie wyszły na jaw pewne nieprzyjemne sytuacje z turnieju, o których napisał isk oraz HenryG. Jak więc układała się wam wspólna gra?

Wszystko było dobrze chyba do półfinału. Wtedy Russ i isk trochę się pospinali. iskowi nie podobało się, jak Russ calluje. Po meczu HenryG porozmawiał z iskiem o jego zachowaniu. Cała sytuacja wybuchła w zasadzie już po finale, kiedy wszystko było skończone. Wtedy doszło do wymiany zdań na Twitterze i to tyle.

A jak wyglądało to z twojej perspektywy? Jakie było twoje zdanie na ten temat?

Ja siedziałem cicho, nie chciałem się wtrącać. Nie interesowało mnie to szczególnie, bo grałem swoją gierkę.

Robiłeś swoje.

Tak, dokładnie.

Odbierasz ten turniej jako szansę na zaistnienie w zawodowym CS-ie?

Tak, myślę, że ASUS ROG dał mi wielką szansę, żeby się pokazać na różnych scenach – polskiej, europejskiej, brytyjskiej. Tak samo HenryG obdarzył mnie wielkim zaufaniem, wybierając mnie do tego składu. Napisał też o mnie sporo miłych słów, które z pewnością dużo mi dadzą.

No właśnie, w wywiadzie po jednym ze spotkań HenryG powiedział, że widzi cię w czołowej polskiej drużynie. Zgadzasz się z tym stwierdzeniem na ten moment?

Czołowej? Hm… Myślę, że teraz mogę celować tak około TOP 50 HLTV do końca roku, a w roku 2020, mam nadzieję, że będę mógł grać już całkiem profesjonalnie.

Myślisz, że to wsparcie otrzymane od Henry’ego może jakoś zaprocentować w procesie poszukiwania drużyny?

To może dać mi bardzo dużo, ponieważ HenryG jest bardzo znaną osobą w esporcie, dużo ludzi go lubi, szanuje.

Na Twitterze ty z kolei napisałeś, że rozglądasz się za zespołem z Wielkiej Brytanii, Polski, czy nawet za europejskim składem. Dostałeś już jakieś oferty od organizacji?

Mogę powiedzieć, że pojawiła się już jedna oferta. Ale na ten moment nie mogę zdradzić od kogo.

A możesz przynajmniej powiedzieć, z której z tych trzech scen?

Jak na razie z Polski.

Gdybyś ty miał możliwość wyboru, to gdzie wolałbyś grać?

Teraz postawiłbym na polską scenę. Chciałbym grać z polskimi zawodnikami. Europejska też oczywiście byłaby spoko. A co do Wielkiej Brytanii, to sam wiesz… jeśli jakiś dobry zespół przedstawiłby ofertę, to mógłbym tam spróbować swoich sił.

Miałeś już mniejszą lub większą styczność z grą w Polsce, jak i na wyspach. Podejmiesz się porównania tych dwóch scen? Jakie widzisz różnice, a jakie podobieństwa?

Angielskiej sceny nie znam jeszcze aż tak dobrze. Ale myślę, że Polska over UK. (śmiech)

Wróćmy więc do naszej ojczyzny. Czego nauczyły cię te krótkie przygody w polskich zespołach? Masz za sobą występy chociażby w SEAL czy Pompie.

Z SEAL byłem na kilku lanach. Tam było bardzo fajnie. To, moim zdaniem, była moja najlepsza drużyna. Zdobyłem trochę doświadczenia związanego z grą offline, dzięki temu na pewno się mniej stresuję. W Pompie grałem może przez dwa tygodnie. Organizacja jest spoko, ale po prostu dobierała złych ludzi do składu.

To dlaczego, w twojej opinii, nie znalazłeś miejsca gdzieś na stałe w Polsce jeszcze przed ROG-iem?

Sam do końca nie wiem. Może dlatego, że miałem opinię gracza, który nie umie grać drużynowo. Ja ciągle próbuję, gram Polish Pro League, gram miksowo. Myślę też, że nie pomogło mi to, że jestem snajperem, bo dużo drużyn nie potrzebuje zawodników na tę pozycję.

Czy to w jakiś sposób ogranicza twoje potencjalne grono pracodawców?

Myślę, że tak. Rzadko organizacje wyrzucają snajperów ze składu. Częściej wymienia się riflerów czy IGL-ów.

Wczoraj zagrałeś w miksie z innocentem, myniem, MOLSIM i ToMem. Uważasz, że dzięki współpracy z takimi zawodnikami jesteś w stanie zrobić krok do przodu w swojej karierze?

Tak. Szczególnie po innocencie widać, że chce mi dać szansę, żebym się mógł pokazać.

Jest szansa, że kiedyś z tymi zawodnikami, z którymi teraz grasz, stworzysz jakiś poważniejszy skład?

Możliwe, że tak. Zobaczymy. Mam nadzieję, że pogram więcej z innocentem, bo to serio jest bardzo życzliwa osoba.

Na twoim profilu na Facebooku znalazłem takie słowa: „Wstałem z pełną motywacją i będę się starał jak najbardziej, żeby 2019 był moim rokiem”. Co przez to rozumiesz?

Po prostu ten początek roku uświadomił mi, że mam bardzo duże szanse, by teraz zaistnieć. Będę oglądał demka, będę trenował jak najmocniej, czasem sobie postreamuję dla odmiany contentu.

Jak myślisz, jakich umiejętności jak na razie Ci brakuje, żeby wejść na zawodowy poziom?

Uważam, że skilla mi nie brakuje. Powinienem prześledzić demka, by wiedzieć jak się ustawiać, analizować grę drużyn, z którymi będę się mierzył, żeby znać ich zagrywki. Tyle, moim zdaniem, powinno wystarczyć. I… brać do serca krytykę od innych graczy, którzy są w tych aspektach mądrzejsi ode mnie i wiem, że mogę się wiele od nich nauczyć.

Chciałbyś na koniec przekazać coś swoim fanom? Na ROG-u miałeś wszakże dość liczną rzeszę kibiców z Polski, którzy wspierali cię podczas zmagań.

Chciałbym każdemu podziękować serdecznie za ten support, który mi daliście – czy to na Twitchu, czy na fanpage’u. Nie spodziewałem się aż takiego zaangażowania. Bardzo było mi miło na serduszku. Dziękuję i mam nadzieję, że zobaczycie mnie w jakimś teamie w 2019.

W takim razie ja też tego życzę. Powodzenia w poszukiwaniach zespołu i dzięki za poświęcony czas.

Dziękuję.


Śledź autora na Twitterze – RobinEsport
Śledź gracza na Twitterze – tudson2k
Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
AGO Esports

AGO o krok od awansu do finału Hunt Wave League

Choć wczorajsze starcie z NeverPlay na pewno nie należało do najłatwiejszych, to AGO Esports ostatecznie zapewniło sobie awans do fazy pucharowej Hunt...