fot. ESL/Adam Łakomy

AGO pokonuje Vexed w ramach United Masters League

W ostatnim czasie AGO Esports nie znajduje się w najlepszej dyspozycji. Popularne Jastrzębie nie radzą sobie zbyt dobrze w internetowej lidze ESEA Mountain Dew League, gdzie w ośmiu dotychczas rozegranych spotkaniach odnieśli zaledwie dwa zwycięstwa.

Dzisiaj polska formacja w kolejnym pojedynku w ramach United Masters League podjęła niżej notowane Vexed Gaming. W dwumapowym starciu lepsze okazało się być AGO, wygrywając zarówno na Inferno, jak i Overpassie.

AGO Esports 2 : 0 Vexed Gaming

(United Masters League – faza ligowa)
16 8 Inferno 7 9
8 2
(4) 19 6 Overpass 9 17 (2)
9 6

Choć Damian „Furlan” Kisłowski i spółka rozpoczęli Inferno od wygranej rundy pistoletowej, nie zdołali przełożyć swojej przewagi w wyposażeniu na drugi punkt. Wkrótce rywale wyszli na dwupunktowe prowadzenie, lecz już po chwili na tablicy wyników ujrzeliśmy remis 3:3. Po tym jak Vexed ponownie uzyskało dwa oczka przewagi, AGO zabrało się do pracy. Polacy dopisali na swoje konto cztery kolejne punkty, jednak ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Vexed. Po zmianie stron międzynarodowy skład z dużą łatwością sięgnął po pistoletówkę. W następnej potyczce Jastrzębie rozgrywały rundę ekonomiczną, a mimo to odniosły w niej triumf, rewanżując się tym samym za wydarzenia z początku spotkania. Zaskakujące zwycięstwo dodało pewności siebie naszym rodakom, którzy rozpoczęli marsz ku domknięciu potyczki na Inferno. AGO wyprowadziło sześć ciosów z rzędu, zdobywając punkt mapowy. Przed zakończeniem pojedynku polski zespół pozwolił sobie na jedną stratę i ostatecznie triumfował 16:9.

Na Overpassie lepiej wystartowało Vexed. Jacob „pyth” Mourujärvi i jego kompani rozpoczęli mapę z wysokiego C, zgarniając sześć z siedmiu pierwszych rund. Drużyna znad Wisły kompletnie nie radziła sobie z solidną defensywą oponentów. W dziewiątej odsłonie AGO przełamało swoją niemoc, skutecznie nacierając na górny bombsite. Polacy przystąpili do odrabiania strat i częściowo im się to udało, bowiem do strony broniącej przystępowali z dorobkiem sześciu oczek. Gdy druga runda pistoletowa padła łupem Vexed wydawało się, że powrót Jastrzębi do spotkania będzie już praktycznie niemożliwy. Nic bardziej mylnego, bowiem 44. zespół światowego rankingu zaskoczył rywala w rundzie force. Dystans dzielący obie strony kurczył się z każdą upływającą minutą, aż wreszcie polscy gracze doprowadzili do wyrównania. Rozpędzone AGO dosyć szybko stanęło przed szansą na zdobycie 16. oczka, jednak nie umiało postawić kropki nad i. Vexed skrzętnie to wykorzystało, wobec czego o końcowym wyniku miała zadecydować dogrywka. W niej rodzima formacja nie popełniła już błędu z regulaminowego czasu gry i zwyciężyła 19:17.

Po dziewiętnastu spotkaniach AGO zgromadziło na swoim koncie 25 punktów, co plasuje Polaków na siódmej pozycji w ligowej tabeli. Przypomnijmy, że czołowa ósemka fazy grupowej zagra o cztery miejsca premiowane awansem na finały lanowe, które zaplanowane są na koniec marca w Berlinie.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

QuickScope: Sześcioosobowe składy w CS:GO – przyszłość czy abstrakcja?

Podobnie jak w kilku innych tytułach esportowych, tak i w Counter-Strike'u: Global Offensive profesjonalna drużyna składa się z pięciu zawodników. Na...