fot. Rafał Klimkiewicz

Fotografia esportowa, jakiej jeszcze nie było

Co roku na całym świecie odbywają się setki turniejów esportowych, a więc co roku oglądamy setki różnych scenariuszy. Podczas zmagań wszelkiej wagi profesjonaliści wpatrują się w ekrany monitorów w pełnym skupieniu, załamują się po przegranej, krzyczą z radości po zwycięstwie lub podnoszą puchar w geście triumfu. Ile takich obrazów już widzieliśmy? Ile razy oglądaliśmy niemalże identyczne zdjęcia emocjonujących się ludzi? Czasem możemy odnieść wrażenie, że w fotografii esportowej zmieniają się tylko brandingi za zawodnikami lub sceny, na których grają. Czy można ukazać esportowców oraz ich fanów w ciekawszy sposób na zdjęciu?

Rafał Klimkiewicz, finalista ogólnopolskiego konkursu fotograficznego Grand Press Photo 2018, udowadnia że można. Mimo że był zniechęcany narzekaniem swoich kolegów po fachu, którzy nie byli zadowoleni ze swoich fotografii z turniejów esportowych, Klimkiewicz postanowił wybrać się na Intel Extreme Masters Katowice 2018, aby spróbować ukazać emocje graczy i kibiców w bardziej wyrazisty sposób. – Wiedziałem, że w Katowicach organizowane są zawody IEM. Postanowiłem stawić temu czoła, przyjrzeć się temu gigantycznemu wydarzeniu od środka. Chciałem pokazać nie samą imprezę, ale to, co było dla mnie w tym najważniejsze: emocje graczy, liczbę osób, które są zainteresowane kibicowaniem i graniem, ich entuzjazm, a także determinację, by wejść na imprezę. Wielu z nich pokonuje przecież tysiące kilometrów, by znaleźć się w Spodku i wziąć w niej udział. Nie ma co się dziwić. Dla mnie również rozmach tych zawodów jak i profesjonalizm w jej organizacji są fascynujące – przyznaje fotograf z Katowic.

No tak, ale jak ukazać emocje fanów i zawodników w inny, niecodzienny sposób? Klimkiewicz spędził w katowickim Spodku niemalże dwa tygodnie, przyglądając się reakcjom graczy i zgromadzonych w arenie miłośników esportu, aby zadecydować, jaka technika najlepiej zobrazuje emocje ludzi i ostatecznie postawił na wydłużenie czasu naświetlania.  Zależało mi na pokazaniu emocji graczy i kibiców. Wybrałem zatem te osoby, na których twarzach były one najbardziej widoczne. Spędziłem wiele dni obserwując ich reakcje. Szukałem klucza do tego, by pokazać jednak nie tylko ich, lecz samo zjawisko esportu. Zanim wybrałem z kilkuset zdjęć te, które dały mi satysfakcję, wykonałem kilka prób. W końcu wpadłem na pomysł, jak przedstawić to, co widzę i co jest według mnie ważne. To trans, w jaki wpadają gracze i publiczność, rzeczywistość oniryczna, zupełnie oderwana od świata zewnętrznego. Postanowiłem, że wykonam zdjęcia na długim czasie naświetlania, co spowodowało, że zdjęcia są celowo rozmazane, niewyraźne, transowe.

I jak się okazuje, technika ta zdecydowanie była strzałem w dziesiątkę. Cykl zdjęć na temat Intel Extreme Masters pt. Trans, pozwolił Klimkiewiczowi dotrzeć aż do finału Grand Press Photo 2018, co bezsprzecznie jest niemałym osiągnięciem. Fotografie ewidentnie oddają to, jak bardzo entuzjaści esportu zapominają o wszystkim innym, gdy emocjonują się zagrywkami swoich ulubionych drużyn. Na zdjęciach widzimy także graczy, którzy rywalizując w wygłuszających słuchawkach również są niemalże odcięci od otoczenia i maksymalnie skupiają się na rozgrywce i zwycięstwie.  

Fotografie Rafała Klimkiewicza zrobiły prawdziwą furorę na Grand Press Photo 2018. Trans znalazł się w gronie trzech najlepszych fotoreportaży w prestiżowym konkursie i był chwalony przez znane osobistości zajmujące się fotografią od wielu lat. – Bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się o nominacji, bo ten konkurs gromadzi najlepsze zdjęcia reporterskie wykonane w danym roku. Ponadto zdjęcia te zostały też najwyżej ocenione przez profesorów Instytutu Twórczej Fotografii w czeskiej Opavie, gdzie studiuję, dzięki czemu będzie je można oglądać na wystawach w kraju i zagranicą. W najbliższym czasie planuję kontynuację tematu o zawodnikach i kibicach IEM. Niewykluczone, że na kanwie tych prac w niedalekiej przyszłości powstanie książka fotograficzna – zapewnia Klimkiewicz. 

W tym roku śląski fotoreporter również ma w planach pojawić się na ESL One oraz Intel Extreme Masters Katowice, a więc możemy oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości znów zobaczymy rewelacyjne i unikalne fotografie związane z największym wydarzeniem esportowym w Polsce.

Zdjęcia pokazujące IEM można oglądać na wystawach Grand Press Photo: w dniach 8-18 lutego w Nowym Sączu, a w Katowicach w Muzeum Historii Katowic przy ul. Szafranka 9, na wystawie  Made in Opava – wystawie polskich studentów Instytutu Twórczej Fotografii SU w Opawie.

Poniżej znajdziecie więcej zdjęć autorstwa Rafała Klimkiewicza z IEM i ESL One Katowice.

W tekście wykorzystano zdjęcia należące do Rafała Klimkiewicza.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close
goofy

Kolejny dzień tygodnia, kolejne mecze AGO i x-komu w turniejach online

Trzeci dzień z rzędu AGO Esports i x-kom team toczą zmagania na międzynarodowej arenie. Tym razem jednak będzie nieco luźniej, bo każda z rodzimych fo...