fot. StarLadder

Międzymajorowa giełda transferowa – najciekawsze zmiany w składach

Nie od dziś wiadomo, że wynik osiągnięty przez daną ekipę na Majorze, może mieć bardzo brzemienne skutki. Najczęściej rozchodzi się o ruchy kadrowe, a te wraz z zakończeniem się najważniejszej imprezy półrocza w wielu przypadkach stają się czymś zupełnie powszechnym. Regulamin imprez sponsorowanych przez Valve ostudza jednak nieco gorące głowy właścicieli organizacji, bowiem obliguje ich do zatrzymania minimum trzech graczy, tworzących trzon zespołu, na kolejne miesiące. W innym przypadku drużynę czeka przeprawa przez najtrudniejsze w zawodowym Counter-Strike’u eliminacje.

Mimo tego, okres od FACEIT Major London do Intel Extreme Masters Katowice CS:GO Major ponownie obfitował w liczne transfery. Po raz kolejny sprawdziło się również popularne powiedzenie, że w esporcie wszystko dzieje się siedem razy szybciej. Mało kto spodziewał się jednak, że tylko nielicznym uda się przez mniej niż pięć miesięcy zachować ten sam skład. A przecież zmiana barw dotknęła nie tylko tych mniejszych, którzy w myśl pogoni za czołówką postanowili postawić na świeżą krew. Nowe twarze pojawiły się też w formacjach, które stanowią absolutny światowy top. Warto zatem przyjrzeć się najciekawszym zmianom wśród drużyn uczestniczących w nadchodzącym Majorze.

BIG

Obecny skład

Fatih „gob b” Dayik
Owen „smooya” Butterfield
Johannes „tabseN” Wodarz
Tizian „tiziaN” Feldbusch
Can „XANTARES” Dörtkardeş
Johannes „nex” Maget – trener

Przyszli

Odeszli

Can „XANTARES” Dörtkardeş Space Soldiers Nikola „LEGIJA” Ninić niezgłoszony do składu
Johannes „nex” Maget ławka rezerwowych

Wszelkie znaki zdawały się sugerować, że okres międzymajorowy w szeregach BIG będzie wyjątkowo spokojny. Europejska formacja nie spisywała się może wybitnie od czasu powrotu z Londynu, ale ciągle utrzymywała  kontakt z najlepszymi zespołami na świecie, piastując miejsce na skraju pierwszej i drugiej dziesiątki rankingu HLTV. Włodarze niemieckiej organizacji postanowili jednak założyć sobie bardziej ambitny cel i wzmocnić skład na tyle, aby piątka z zachodu wyszła z cienia innych, a sukcesy takie jak finał ESL One Cologne, były czymś naturalnym i zdarzały się częściej niż tylko raz na kilka miesięcy.

Ściągnięcie do drużyny Cana „XANTARESA” Dörtkardeşa było więc jak najbardziej racjonalnym posunięciem. Turecki strzelec w opinii wielu uchodził za czołowego zawodnika na świecie, a BIG mogło zapewnić mu idealne warunki do rozwoju. Niestety, w preferowanym przez zespół stylu gry odnaleźć nie mógł się Owen „smooya” Butterfield. Po dojściu do porozumienia pomiędzy obiema stronami, Brytyjczyk wylądował na ławce rezerwowych. 19-latek wprawdzie figuruje w oficjalnym składzie Europejczyków na IEM Katowice, jednak wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że w rzeczywistości jego miejsce zajmie Johannes „nex” Maget. W stolicy Górnego Śląska BIG pojawi się więc bez snajpera z prawdziwego zdarzenia.

Cloud9

Obecny skład

Timothy „automatic” Ta
Robin „flusha” Rönnquist
Maikil „Golden” Selim
Fabien „kioShiMa” Fiey
Will „RUSH” Wierzba
Jordan „Zellsis” Montemurro – trener

Przyszli

Odeszli

Robin „flusha” Rönnquist Fnatic Fnatic Martin „STYKO” Styk mousesports
Fabien „kioShiMa” Fiey Team Envy Tyler „Skadoodle” Latham ławka rezerowywch
Jordan „Zellsis” Montemurro Swole Patrol Soham „valens” Chowdhury niezgłoszony do składu

Po zainkasowaniu zaledwie jednej wygranej w stolicy Wielkiej Brytanii, siłą rzeczy w Cloud9 musiała nastać prawdziwa rewolucja kadrowa. Zespół, który jeszcze na początku 2018 święcił swój największy sukces w historii, znalazł się nad przepaścią, a o rywalizacji z najlepszymi w ogóle nie było mowy. Ruchy personale przyniosły jednak wymierne skutki. Międzynarodowy skład powoli zaczął powstawać z kolan, a po całkiem nie najgorszych występach pod koniec ubiegłego roku oraz po przyzwoitym wejściu w nowy sezon, zawodnicy spod znaku Chmurki ponownie zawitali do grona najwyżej notowanych ekip w rankingu HLTV. I choć na powtórzenie wyniku z Bostonu raczej nie ma co liczyć, tak aspiracje na odzyskanie statusu legend wydają się jak najbardziej realne.

Cały proces naprawczy Cloud9 zapoczątkowany został powrotem Martina „STYKO” Styka do macierzystego mousesports. Zwolnione miejsce zajął Robin „flusha” Rönnquist, który po naprawdę dobrym okresie we Fnatic, wraz z całym zespołem mocno obniżył loty. Po upływie kolejnych tygodni na ławkę rezerwowych odsunięty został Tyler „Skadoodle” Latham – wieloletni gracz C9. Niebawem ze składem oficjalnie związał się jednak Francuz Fabien „kioShiMa” Fiey, a pod koniec roku do drużyny dołączył także młody Jordan „Zellsis” Montemurro. Włodarze organizacji ze Stanów Zjednoczonych pozwolili sobie bowiem na wykorzystanie luki w regulaminie Majora i byłego Swole Patrol zgłosili jako trenera, unikając tym samym konsekwencji przepisu o maksymalnie dwóch zmianach w drużynie. Teoretycznie w Katowicach barwy formacji reprezentować miał Maikil „Golden” Selim, jednak jak powszechnie wiadomo, Szweda na polskiej ziemi nie zobaczymy.

compLexity Gaming

Obecny skład

Rory „dephh” Jackson
Jordan „n0thing” Gilbert
Ricardo „Rickeh” Mulholland
Shahzeeb „ShahZaM” Khan
Peter „stanislaw” Jarguz
Matt „Warden” Dickens – trener

Przyszli

Odeszli

Jordan „n0thing” Gilbert Cloud9 Brad „ANDROID” Fodor ławka rezerwowych
Ricardo „Rickeh” Mulholland Rogue Jaccob „yay” Whiteaker ławka rezerwowych
Matt „Warden” Dickens menadżer drużyny Ronald „Rambo” Kim

Major w Londynie był dla compLexity Gaming czymś absolutnie przełomowym. Międzynarodowy skład zrobił niemały szum wokół siebie, a wszystko to za sprawą dotarcia aż do ćwierćfinału imprezy. Status legendy sprawił, że w amerykańskiej organizacji nie trzeba było martwić się o występ w Katowicach. Mimo to, tak szybko jak Rory „dephh” Jackson i kompanii wdarli się do światowego topu, tak równie błyskawicznie z powrotem wrócili do grona przeciętniaków. W momencie pisania tego artykułu compLexity to dopiero 38. zespół rankingu HLTV. W zrobieniu furory przed katowicką publicznością pomóc mają jednak zmiany kadrowe.

Zdecydowanie najciekawszym ruchem organizacji było pozyskanie Jordana „n0thinga” Gilberta. 28-letni gracz w nowym składzie gra na razie jako stand-in, ale z zespołem zdołał już wziąć udział chociażby w ELEAGUE Invitational 2019. Tam jednak compLexity nie ugrało nawet mapy, podobnie zresztą jak w rozegranym na początku roku iBUYPOWER Masters. Posiłki przyszły również z Australii, gdzie ponownie postawiono na doświadczenie i z Rogue pozyskano 27-letniego Ricardo „Rickeha” Mulhollanda. I choć oba transfery dotyczyły dwóch naprawdę ogranych zawodników, tak jednak na nadmierne korzyści z ich tytułu na razie się nie zanosi. Ponowne zagoszczenie wśród ósemki najlepszych wydaje się zadaniem z gatunku „mission impossible”.

FaZe Clan

Obecny skład

Dauren „AdreN” Kystaubayev
Ladislav „GuardiaN” Kovács
Nikola „NiKo” Kovač
Olof „olofmeister” Kajbjer
Håvard „rain” Nygaard
Janko „YNk” Paunović – trener

Przyszli

Odeszli

Dauren „AdreN” Kystaubayev Gambit Esports Finn „karrigan” Andersen ławka rezerwowych
Janko „YNk” Paunović MIBR (trener) Robert „RobbaN” Dahlström

Aspiracjami FaZe Clanu z założenia były nie miejsca w czołówce, a jedynie triumfy i bycie numerem 1. Nie bez przyczyny zresztą na wcześniejszą kompozycje zespołu zwykło mówić się „drużyna marzeń”. Bardzo głośne nazwiska zobowiązywały do permanentnego stawania na najwyższym stopniu podium podczas najważniejszych imprez. Rzeczywistość była jednak inna. Wprawdzie jeszcze na początku 2018 FaZe z powodzeniem utrzymywało się na szczycie rankingu, to jednak w miarę upływu kolejnych miesięcy dystans do pierwszego miejsca robił się coraz większy. Również półfinał FACEIT Majora nie został oceniony w kategorii sukcesu, a drużyna nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Chcąc nie chcąc, w końcu musiały nadejść zmiany.

16 grudnia na ławce rezerwowych wylądował Finn „karrigan” Andersen. Posunięcie to zostało odebrane jako naturalna kolej rzeczy i raczej nikt nie dyskutował o jego zasadności. Wybór Daurena „AdreNa” Kystaubayeva w roli stand-ina zaskoczył jednak wszystkich. Kazach od prawie trzech miesięcy był nieaktywnym członkiem Gambit Esports, które, łagodnie mówiąc, nie prezentowało wybitnej formy. Dodatkowo, w momencie transferu, na karku miał już 29 lat, co dla esportowego gracza zdecydowanie nie jest idealnym wiekiem. Można więc domyślać się, że dla europejskiej formacji postawienie na AdreNa to raczej tylko ruch ratunkowy, a gdy po IEM Katowice znów zasypie nas lawina transferów, wtedy przedstawiciele organizacji na dobre włączą się do gry o piątego gracza. Chyba, że jednak ryzyko się opopłaci, a Kazach eksploduje nagle formą. Nie takie przypadki widział esport.

 Fnatic

Fnatic

Obecny skład

Ludvig „Brollan” Brolin
Jesper „JW” Wecksell
Freddy „KRIMZ” Johansson
Simon „twist” Eliasson
Richard „Xizt” Landström
Jimmy „Jumpy” Berndtsson – trener

Przyszli

Odeszli

Ludvig „Brollan” Brolin Red Reserve William „draken” Sundin Red Reserve
Simon „twist” Eliasson Red Reserve Robin „flusha” Rönnquist Cloud9

Któreż już to odrodzenie Fnatic w wieloletniej historii legendarnej organizacji? Na pewno nie pierwsze, a być może i nie ostatnie. Patrząc na rok 2018, to ten był dla Szwedów bowiem prawdziwym rollercoasterem. Po niemal wymarzonym starcie zwieńczonym spektakularnym zwycięstwem w Spodku, a potem triumfem na World Electronic Sports Games, wszystko zapowiadało się naprawdę dobrze. Z czasem jednak sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Rozpoczęło się pasmo przeciętnych występów przeplatanych z rzadka tymi nieco lepszymi. O przyszłości tamtego składu zadecydował więc standardowo występ na Majorze. Brak awansu do Fazy Nowych Mistrzów sprawił, że włodarze ekipy ze Skandynawii stracili cierpliwość i ruszyli na rynek transferowy.

Szukać nie musieli daleko. A w zasadzie to mogli, ale nie chcieli. Bo i po co, skoro pod nosem, w barwach ich rodzimego Red Reserve aż roiło się od talentów współczesnego Counter-Strike’a. Postawiono więc na młodziutkiego 16-letniego Ludviga „Brollana” Brolina, a nieco wcześniej na znacznie bardziej doświadczonego Simona „twista” Eliassona. Połączenie świeżej krwi z ograniem i ogromną wiedzą pozostałych członków składu zdawało się być świetną mieszkanką. I faktycznie, w obecnym kształcie formacja ze Szwecji szybko zaczęła odnosić pierwsze sukcesy, począwszy od półfinału na IEM Chicago czy triumfu na PLG Grand Slam, a kończąc na niezłym premierowym występie w 2019 roku podczas iBUYPOWER Masters. Fnatic zdecydowanie lubi Katowice, więc dlaczego by znów nie poderwać z krzesełek publiczności w Spodku?

MIBR

Obecny skład

Marcelo „coldzera” David
Gabriel „Fallen” Toledo
João „felps” Vasconcellos
Fernando „fer” Alvarenga
Epitácio „TACO” de Melo
Wilton „zews” Prado – trener

Przyszli

Odeszli

João „felps” Vasconcellos INTZ e-Sports Jacky „Stewie2K” Yip Team Liquid
Epitácio „TACO” de Melo Team Liquid Janko „YNk” Paunovic FaZe Clan (trener)
Wilton „zews” Prado Team Liquid (trener) Tarik „tarik” Celik ławka rezerwowych

Komplet rotacji, tym razem bez nagięcia zasad imprezy, wykorzystano w MIBR. Organizacja z Ameryki Południowej wymieniła dwóch graczy oraz trenera, stając się w ten sposób w pełni brazylijską drużyną. W kraju kawy taki ruch spotkał się z wyraźną aprobatą, a w oczach wielu, nowy skład stał się z marszu poważnym kandydatem do walki o czołowe miejsca na Majorze w Katowicach. Na hurraoptymizm jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, ale jeśli te kilka tygodni przed startem imprezy Brazylijczycy spożytkują we właściwy sposób, wymierne efekty mogą przyjść szybciej niż zakładano.

Zamieszanie na giełdzie transferowej rozpoczęło się w momencie odejścia Jacky’ego „Stewiego2K” Yipa. Niedługo w ślady za Amerykaninem ruszył szkoleniowiec formacji – dobrze znany w środowisku CS-a Janko „YNk” Paunovic. Zwolnione pozycje zajęli odpowiednio Epitácio „TACO” de Melo oraz Wilton „zews” Prado. Na początku 2019 roku włodarze drużyny zdecydowali się na ostatni krok w stronę ubrazylijniania MIBR-u. Na ławce rezerwowych wylądował bowiem Tarik „tarik” Celik, a na jego miejsce ściągnięto reprezentanta Teamu Liquid – Epitácio „TACO” de Melo. W ten sposób zakończył się rozłam piątki, która grywała ze sobą jeszcze za czasów SK Gaming, osiągając przy tym niemałe sukcesy. Czy po pojednaniu Brazylijczycy będą w stanie powrócić do czołówki? Pierwsza okazja już na przełomie lutego i marca.

Team Liquid

Obecny skład

Jonathan „EliGE” Jablonowski
Keith „NAF” Markovic
Nicholas „nitr0” Cannella
Jacky „Stewie2K” Yip
Russel „Twistzz” Van Dulken
Eric „adreN” Hoag – trener

Przyszli

Odeszli

Jacky „Stewie2K” Yip MIBR Epitácio „TACO” de Melo MIBR
Eric „adreN” Hoag Mythic Wilton „zews” Prado MIBR (trener)

Niespokojną zimę przeżywali kibice Teamu Liquid. Ich zespół rok 2018 kończył na drugiej lokacie w notowaniu portalu HLTV, ciągle daleko jednak w cieniu Astralis – zdecydowanego dominatora tamtych 12 miesięcy. Nieustające pasmo porażek w finałach i kolejne klęski przeciwko duńskim graczom, zaczynały wzbudzać irytację zarówno fanów, jak i włodarzy organizacji. Nic więc dziwnego, że przez świąteczno-noworoczną przerwę oczekiwano wzmocnień w składzie. Te ostatecznie nastały, ale chyba wśród sympatyków Liquid pozostała spora doza niepewności i dystansu do ruchów wykonywanych przez zespół. Brak zaufania momentalnie rozwiał jednak triumf podczas iBUYPOWER Master, gdzie w wielkim finale, po wielu próbach, wreszcie udało się pomścić Astralis.

Ale po kolei. Całe zamieszanie transferowe rozpoczęło się 21 grudnia. Wtedy też z drużyną pożegnali się dwaj Brazylijczycy – Epitácio „TACO” de Melo oraz trener Wilton „zews” Prado. Niedługo przyszło czekać nam na ogłoszenie następców, bowiem jeszcze tego samego dnia TL potwierdził zakontraktowanie Jacky’ego „Stewie2K” Yipa, dla którego był to powrót do ojczyzny. Dobę później poznaliśmy także szkoleniowca drużyny, którym został Eric „adreN” Hoag. Był to dość nieoczekiwany ruch, bowiem 28-latek do tej pory nie miał okazji do trenowania jakiejkolwiek drużyny. Liquid znał jednak od podszewki, bowiem w latach 2015-16 był jej zawodnikiem. Powrót do północnoamerykańskich korzeni szybko przyniósł zespołowi wyczekiwane od miesięcy przełamanie. Pozostaje jednak pytanie, czy triumf w Los Angeles należy traktować jako jednorazowy zryw, a może początek procesu przejmowania rządów w światowym Counter-Strike’u.


Intel Extreme Masters Katowice 2019 rozpocznie się 13 lutego i potrwa do 3 marca. Łączna pula nagród imprezy wyniesie milion dolarów, z czego dla zwycięzcy wielkiego finału przewidziano 500 tysięcy. Po więcej informacji na temat Majora zapraszamy do naszej relacji tekstowej.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

6 pytań przed Majorem: Łukasz "Hermes" Pożyczek

Od startu Intel Extreme Masters Katowice 2019 dzielą nas już tylko godziny, a zatem nasza skromna seria wkrótce przejdzie do przeszłości. Jedną z osta...