fot. ESL/Helena Kristiansson

„Trudno mi uwierzyć w to, co wydarzyło się w Katowicach”, czyli co mówili Virtusi po historycznym zwycięstwie

Dokładnie pięć lat temu Virtus.pro wzniosło puchar za triumf w ESL Major Series One Katowice 2014. Wygrana naszych rodaków w legendarnym Spodku wciąż jest największym sukcesem w historii polskiego CS:GO, a zatem nic dziwnego, iż dziś z łezką w oku wracamy do tamtego wydarzenia. Wydarzenia, które bez wątpienia dołożyło kolejne cegiełki do rozwoju esportu w naszym kraju i wydarzenia, dzięki któremu popularna produkcja Valve dalej pozostaje głęboko zakorzeniona w sercach nadwiślańskich fanów.

Kiedy opadł już bitewny kurz, a katowicki turniej powoli zaczął stawać się echem przeszłości, zawodnicy VP spotkali się z dziennikarzami portalu HLTV, by poruszyć wiele tematów związanych z samym EMS One, a także bardziej ogólnymi kwestiami. Poniżej prezentujemy kilka ciekawych cytatów z artykułu, którego pełną wersją znaleźć można tutaj.

Już w początkowej części wywiadu Wiktor „TaZ” Wojtas wyjaśnił, co jego zdaniem było kluczem do tego ogromnego sukcesu: – Ciężka praca się opłaca. Wielu graczy jest utalentowanych, ale tylko prawdziwie ciężki trening może wydobyć z ciebie to, co najlepsze – przyznał obecny gracz devils.one, który wskazał przełomowy dla VP mecz polskiego Majora: – Myślę, że zyskaliśmy pewność siebie po wygranej przeciwko Titan w fazie grupowej i od tego momentu było już znacznie łatwiej. Oczywiście publiczność bardzo nam pomogła, nieważne czy przegrywaliśmy, czy wygrywaliśmy, oni zawsze tam dla nas byli, to było niesamowite uczucie – dodał Wojtas, którego skład w Spodku wspierany był przez tysiące tworzących niesamowitą atmosferę fanów.

Najlepszym graczem EMS One wybrany został oczywiście Jarosław „paszaBiceps” Jarząbkowski, którego świetna gra przyniosła wiele radości rodzimym kibicom. Popularny snajper dzięki występowi w wielkim finale spełnił jedno ze swoich marzeń, ale nie miał zamiaru spocząć na laurach: – To było coś wspaniałego, a moja motywacja nawet jeszcze bardziej wzrosła. Moim celem na przyszłość jest stanie się najlepszą drużyną na świecie i pozostanie nią. Mamy zespół, który może to zrobić. Pokażemy wam wszystkim, na co nas stać! – zapewnił Jarząbkowski.

Rolę liderów Virtus.pro pełnili naturalnie weterani Counter-Strike’a w postaci TaZa oraz Filipa „NEO” Kubskiego. Jeden z najlepszych graczy w historii tego tytułu wskazał, jakich wartości powinni szukać młodzi adepci legendarnej strzelanki pragnący dorównać swoim bardziej utytułowanym kompanom: – Gdybym chciał udzielić rady komuś, kto pragnie się poprawić, nawet pod względem indywidualnym, to kazałbym mu znaleźć stabilny zespół. CS opiera się na drużynie. Potrzebujesz pięciu zaangażowanych chłopaków, którzy naprawdę chcą coś osiągnąć. Potem skup się na współpracy i taktykach – przyznał Kubski, który następnie wypowiedział prorocze wręcz słowa: – Nie zmieniaj składu co dwa miesiące; graj, gdzie tylko się da. Razem z poprawą ekipy będziesz mógł obserwować swój indywidualny rozwój. Na początku nie jest łatwo, ale nikt nie twierdził, że będzie. Virtus.pro w kolejnych latach zaliczyło liczne wzloty i upadki, ale wciąż stanowiło jedność. Dopiero na początku 2018 roku reprezentanci rosyjskiej organizacji dokonali roszady w swoim składzie, a reszta jest już historią…

Jednym z zawodników mogących pochwalić się krótszym stażem w drużynie był Paweł „byali” Bieliński. Słynący z ogromnych umiejętności strzeleckich Polak przyznał, że dołączenie do tak doświadczonych graczy jak NEO, TaZ czy pasha było dla niego nie lada wyzwaniem: – Byłem ostatnim wyborem, ale myślę, że Snax i ja po prostu chcieliśmy zrobić wszystko, co potrzebne do osiągnięcia sukcesu. W Polsce jest wielu dobrych graczy, ale chodzi o ostateczny kształt naszej drużyny. To ważne, byś był w stanie zrozumieć krytykę i słuchać się starszych graczy, ale na początku oczywiście trudno było wypełnić ogromną lukę pozostawioną przez kubena i Loorda – stwierdził byali, który dalej pozostawał w szoku po spektakularnym triumfie: – Wciąż trudno mi uwierzyć w to, co wydarzyło się w Katowicach. Gdy wróciłem do domu, to dostałem ciasto od mojej rodziny, a my byliśmy wszędzie w gazetach, radiu i telewizji. Jestem dumny z tego, co osiągnęliśmy – zakończył Bieliński.

O pierwszych miesiącach w najlepszej rodzimej formacji opowiedział także Janusz „Snax” Pogorzelski: – Odkąd dołączyłem do tej drużyny, to wszystko się dla mnie zmieniło. Otrzymujemy w Virtus.pro pensję, w ostatnich miesiącach już zdobyliśmy wiele pieniędzy z nagród, więc moi rodzice i przyjaciele zaczynają patrzeć na gaming z innego punktu widzenia. To praca. W Polsce można dostać tylko jedną taką szansę, więc zrobiłem wszystko, co mogłem, by otrzymać miejsce w tym składzie. Sądzę, że zostałem wybrany głównie dzięki mojej dobrej celności i odważnych akcjach. Nie wolno się poddawać! – jasno zaznaczył Snax.

Na koniec powróćmy jeszcze do NEO, który wraz z pojawieniem się CS:GO zakończył pewien etap swojej kariery: – Nie było łatwo się przenieść, ale to też mi w pewien sposób pomogło. Skoro już nie jestem tak świetnym strzelcem i nie mam przewagi wynikającej z poruszania się tak jak w 1.6, mój potencjał gwiazdy znacznie zmalał w GO. Gdy powiedziałem, że to mi jakoś pomogło, miałem na myśli to, że przestałem myśleć o mojej własnej grze i zacząłem się skupiać na taktykach drużyny – wyznał Kubski, który w pewnym stopniu pogodził się ze zmianą swojej roli: – Jeśli zespół sprawuje się dobrze, gdy ja jestem jego „mózgiem”, to cieszę się, że moi koledzy stają się gwiazdami – każdy z nich jest w stanie się wyróżnić, gdy jest taka potrzeba. Wciąż pozostaje we mnie też część ego gwiazdy, która nie pozwala mi tłumaczyć braku moich trafień rolą prowadzącego – przyznał NEO.


Więcej treści dotyczących triumfu Polaków takich jak ich wypowiedzi, najlepsze akcje czy skrót całego Majora znajdziecie pod tym adresem.

Tagi: , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Pięć akcji, które zapamiętaliśmy ze zwycięstwa Virtus.pro w Spodku

Od ostatniego, a zarazem jedynego triumfu polskiej drużyny na Majorze mija dzisiaj dokładnie pięć lat. 16 marca 2014 roku wspierane przez katowicką pu...