Recenzje
Rival 100 header

SteelSeries Rival 100 – recenzja

Łukasz Kocjan | 1 grudnia 2015, 17:17

SteelSeries to duńska firma zajmująca się produkcją peryferii komputerowych, znana głównie z produkcji klawiatur, myszek czy zestawów słuchawkowych. W swoim portfolio ma wiele produktów cieszących się uznaniem graczy na całym świecie. Wystarczy chociażby wymienić takie nazwy jak Rival, Kana, Sensei, Qck, Siberia i już wiadomo o kim mowa.

Firma SteelSeries wspiera liczne zagraniczne i polskie turnieje, jak chociażby prestiżowe ESL Mistrzostwa Polski. Dzięki uprzejmości producenta w nasze ręce trafiło ich najnowsze „dziecko”, myszka SteelSeries Rival 100, będąca młodszym i mniejszym bratem modelu Rival czy Rival 300. Do tego również jest dużo tańszym członkiem ów rodziny, więc przyjrzyjmy się co udało się stworzyć producentowi przy współpracy z profesjonalnymi graczami.

Pierwsze wrażenia

Produkt firmy SteelSeries zapakowany został w niewielkie, kartonowe pudełko. Na jego przodzie widnieje zdjęcie myszki, logo producenta oraz informacje o kompatybilności urządzenia z systemami Windows oraz Mac. Więcej szczegółów możemy natomiast znaleźć z tyłu opakowania. Tam opisano najważniejsze parametry Rival 100 i zalety konstrukcji oraz umieszczono notkę o współpracy urządzenia z SteelSeries Engine 3.

Po wyjęciu myszki z opakowania znajdujemy ją zapakowaną w folię i włożoną do specjalnej wytłoczki, co zapewnia jej bezpieczeństwo w trakcie transportu. W zestawie znajduje się także mniejsze, czarne opakowanie, które skrywa tylko i wyłącznie kartkę z szybką instalacją i adresem strony producenta. No cóż, bardzo skąpy zestaw dodatków, a wręcz ich brak. Niestety nie ma co się dziwić przy cenie produktu i wymiarach pudełka w jakich dostajemy do ręki Rivala 100.

P1170337P1170341P1170343P1170559

Specyfikacja techniczna:

  • Wymiary: 120,6 x 67,13 mm
  • Waga: 120g
  • Kabel: 1,8 metra
  • Sensor: Optyczny do 4000 DPI, Pixart SDNS-3059-SS
  • Przyspieszenie: 20g
  • Częstotliwość odświeżania: 125 – 250 – 500 – 1000 Hz
  • Zmiana DPI: W locie, 2 poziomy
  • Kształt: symetryczny, dla praworęcznych
  • Przyciski: 6 programowalnych
  • Podświetlenie: Prism RGB

P1170563

SteelSeries Rival 100 to myszka zaprojektowana z myślą o graczach, co więcej, twórcy skupili się na tym, aby jak najlepiej pasowała do gier FPS, więc bez wątpienia niniejsza recenzja zainteresuje pasjonatów CS:GO. Wszystkie elementy myszki SS Rival 100 zostały do siebie świetnie dopasowane, nie ma żadnych wystających krawędzi. Góra myszki została wykonana z plastiku, który pokryto specjalną gumową powierzchnią, aby zapewnić jak najlepszą kontrolę nad gryzoniem, gdyż ma dobre właściwości przeciwpoślizgowe. Boki wykonano z plastiku, natomiast znane z poprzedniego Rivala gumowe maty zostały zastąpione specjalną powierzchnią z wypustkami. W ten sposób zlikwidowano problem odklejających i łuszczących się gumowych boków. Niestety rozwiązanie to o ile trwalsze, jednak ma dużo słabsze działanie przeciwpoślizgowe. Jest też zdecydowanie tańsze, co w pewnym sensie znajduje odzwierciedlenie w ostatecznej cenie myszki.

Spód Rivala także wykonany został z plastiku. Znajdują się na nim trzy ślizgacze, które zapewniają bezproblemowy ruch myszki po podkładce. Podświetlenie jest identyczne jak w większości modeli firmy SteelSeries, a więc rolka plus logo producenta u dołu grzbietu. Symetryczny kształt Rivala 100 jest bardzo przyjemny, komfortowy i z pewnością przypadnie do gustu fanom FPS-ów, bo wydaje się być stworzony właśnie dla nich. Niska cena produktu oznacza też brak plecionego kabla, który w testowanej myszce wykonany był z tworzywa. Mimo tego, jest bardzo giętki i nie ma problemu z jego dopasowaniem do własnych potrzeb. Osobiście jednak preferuje kable plecione i wydaje mi się, że za tę cenę producent na taki typ powinien postawić.

P1170560P1170349P1170566

Tak jak już wcześniej pisałem, SteelSeries Rival 100 cechuje się symetrycznym kształtem, więc użytkować go mogą osoby praworęczne, jak również leworęczne z małymi zastrzeżeniami. Diabeł tkwi w szczegółach: mimo zastosowania symetrycznej bryły przyciski zostały umieszczone tylko na lewym boku, co automatycznie faworyzuje osoby praworęczne. Leworęczni zostają skazani na używanie tylko i wyłącznie przycisków głównych i tego, który umieszczony został pod rolką, bo korzystanie z przycisków bocznych lewą ręką ma więcej wspólnego z akrobatyką niż komfortem użytkowania.

Na oficjalnej stronie produktu można znaleźć zapewnienie, że Rival 100 nadaje się do wszystkich typów chwytów. Sam korzystam z myszek „clawem” i rzeczywiście nie było żadnych problemów z kontrolą urządzenia. Podobnie miała się sprawa z „fingertipem„, jednak przy rozmiarze mojej ręki korzystanie z gryzonia „palmem” było niezbyt wygodne, więc ten ostatni nadaje się tylko wtedy, jeśli mamy małe dłonie. Palce rozkładają się na niej w formie 1 + 2 + 2, a więc kciuk na lewym boku, wskazujący i środkowy na przyciskach głównych oraz serdeczny i mały na prawym boku. Zapewnia to wystarczającą kontrolę nad myszką.

P1170348

Na koniec tej części jeszcze kilka słów o przyciskach zastosowanych w SS Rival 100. Zastosowane przełączniki SteelSeries mają wystarczyć na prawie trzydzieści milionów kliknięć. Charakteryzują się średnim oporem podczas nacisku, jednak sprawiają wrażenie, jakby ich skok był niski, ponieważ powrót do punktu początkowo wydaje się być wręcz niewyczuwalny. Takie zachowanie przycisków głównych może nie wszystkim przypaść do gustu. Przyciski boczne zostały dobrze rozmieszczone, nie ma problemów z dostępem do nich, naciskanie ich nie sprawia żadnych problemów, lecz jak w większości modeli różnych producentów słabo wracają do punktu początkowego, co sprawia, że nie nadają się do szybkiego klikania. Rolka została dobrze spasowana do reszty konstrukcji, przyjemnie się ją naciska i obraca. Do tego dochodzą zagłębienia na całej jej powierzchni co zapewnia lepsze wyczucie kółka myszy w trakcie grania. Poniżej rolki znajdziemy przycisk do zmiany DPI w locie, który całkowicie spełnia swoje zadanie, pozwalając w swobodny sposób przełączać się pomiędzy ustawionymi czułościami, bez ryzyka o przypadkowe wciśnięcie go w trakcie gry.

P1170568

Oprogramowanie

Za zarządzanie myszką SteelSeries Rival 100 odpowiada program SteelSeries Engine 3. W pudełku na próżno szukać płytki z oprogramowaniem. Musimy się po nie udać na stronę producenta. Jednak jak wielokrotnie już pisałem, nie uważam tego za wadę, gdyż pobieranie software’u ze strony daje nam pewność, że korzystamy z jego najnowszej, a nie przestarzałej wersji. Engine 3, jak również sterowniki Rivala 100 bez problemu zainstalowały się na laptopie pracującym w oparciu o system Windows 10. Zgodnie z informacją na pudełku tak samo powinno być w sytuacji, kiedy myszkę podepniemy do produktów firmy Apple.

engine3_1

Engine 3 w przypadku SS Rival 100 nie jest zbyt rozbudowany i składa się w sumie z dwóch ekranów. Na głównym znajdziemy wszystkie najważniejsze ustawienia naszego gryzonia. Poczynając od możliwości przypisania przyciskom różnych funkcji czy podświetlenia loga i rolki, a na parametrach myszki kończąc.

Z istotnych ustawień możemy więc przypisać dwie rozdzielczości DPI, które możemy zmieniać w locie. Niestety nie możemy tego robić swobodnie, tylko zmuszeni jesteśmy wybierać z predefiniowanych wartości producenta, co jest ogromnym minusem, ponieważ większość ustawień jest niedostępna. Dla przykładu, jeżeli ktoś grywa na 400 DPI, to najbliższe dostępne rozdzielczości od tej wartości wynoszą 250 DPI lub 500 DPI.

Do tego możemy ustawić sobie takie parametry jak przyspieszanie/zwalnianie w zależności od ruchu ręki, częstotliwość odświeżania czy też przyciąganie kątowe, polegające na przyciąganiu kursora do jednej z osi, co jest zachowaniem niepożądanym. O dziwo oprogramowanie układowe po włączeniu na najwyższą wartość rzeczywiście spełniało swoje zadanie i sprawiało, że przy ruchach kursor szedł niemalże idealnie prosto. Na szczęście po wyłączeniu tej opcji kursor zachowywał się całkowicie naturalnie i był pozbawiony jakiejkolwiek predykcji.

engine3_2

Z okna głównego możemy przejść do edytora makr, który pozwala na ich tworzenie. Nie jest on bardzo rozbudowany, jednak jako osoba nie korzystająca z tego typu dobrodziejstw nie poświęciłem mu wiele czasu..

engine3_3

Zbliżając się do końca akapitu poświęconego Engine 3 wspomnę tylko jeszcze, że Rival 100 współpracuje z technologią GameSense, co oznacza, że możemy sobie ustawić podświetlenia gryzonia w zależności od tytułu, w który gramy. W chwili testu dostępne były Dota2, CS:GO i Minecraft. W ten sposób możemy wyświetlać np. aktualny stan zdrowia, many itp. rzeczy, które tak naprawdę zasłaniamy ręką. Jest to zatem zbędny „bajer”.

Testy

Jak zwykle Rival 100 zostanie poddany testom praktycznym w grach League of Legends, Hearthstone oraz CS:GO. Używać będziemy podkładki Razer Goliathus Speed Medium, która służy mi już od paru lat. Rival 100 nie miał żadnych problemów z poruszeniem się po niej. Ruch był swobodny, nic nie haczyło, a ślizgacze pewnie przesuwały się po fakturze Goliathusa. Nie zaobserwowałem także gubienia się sensora na grafice podkładki. W związku z predefiniowanymi ustawieniami myszki zamiast typowego dla siebie 1600 DPI oraz 2200 DPI, zmuszony byłem testować Rivala 100 w rozdzielczościach 1500 i 2000 DPI. Częstotliwość ustawiona została na najwyższą możliwą, a więc 1000 Hz.

P1170572

Swoją przygodę z wirtualnymi arenami Rival 100 rozpoczął od Summoner’s Rift. Od początku myszka leżała pewnie w dłoni, nie zauważyłem żadnego dyskomfortu związanego ze zmianą gryzonia co bez wątpienia jest sporym plusem. Zastosowany sensor Pixart bardzo precyzyjnie przekazywał moje ruchy myszką, co zapewniło mi przyjemność płynącą z rozgrywki. Jedyne do czego musiałem się przyzwyczaić do przyciski, które mimo wszystko nie zachowują się jak w innych modelach, lecz dwa rankedy i wszystko było w jak najlepszym porządku.

Kursor zawsze był w miejscu, w którym chciałem, aby się znalazł. Nawet w chwilach największego chaosu i zamieszania w teamfightach nie było problemu z namierzeniem wrogiej postaci, którą chciałem wyeliminować. Równie przyjemnie jak eliminowało mi się wrogich bohaterów, tak samo dobijało się miniony w trakcie laning phase’u. Nie ma żadnych problemów z wskazaniem interesującego nas creepa. Pozostawiając myszkę samą sobie nie zauważyłem także, żeby kursor pływał czy drgał bez dotykania, więc możemy być spokojni, że żadne przypadkowe ruchy nam nie grożą. Nie wspomniałem o przyciskach bocznych, ale one również zdały egzamin. Bez problemu przypisałem jej do funkcji pingów i w trakcie gry bez specjalnego wysilania się mogłem poprzez ich naciśnięcie informować swoją drużynę o kolejnym celu czy zbliżającym się zagrożeniu.

P1170571

Również mało dynamiczny Hearthstone nie sprawił Rivalowi oznaczonemu liczbą 100 żadnych problemów. Ponownie sensor naturalnie odwzorowywał ruchy myszką, pozwalając na bezproblemowe poruszanie się po planszy do gry. O dziwo to właśnie w HS-ie najlepiej mi się korzystało z przycisków głównych, gdzie przed uruchomieniem wydawało mi się, że niski skok będzie bardziej przeszkadzał niż pomagał. Co w efekcie skutkowałoby zagraniem nie tego stronnika, którego chciałem czy rzuceniem czaru, którego nie planowałem. Z czystym sumieniem mogę jednak rozwiać te wątpliwości i jeżeli ktoś chciałby kupić lepszą myszkę z myślą o graniu w Hearthstne’a, to spokojnie może sięgnąć po Rivala 100, gdyż sprawdzi się znakomicie.

P1170575

Ostatnim przeciwnikiem dla Rival 100 było CS:GO. Podobnie i tym razem myszka sprawdziła się świetnie. Zastosowany w niej, zmodyfikowany sensor Pixart sprawował się bez zarzutu. Precyzyjnie przekazywał wszystkie moje ruchy myszką. Nawet w chwilach największego zamieszania i wymiany ognia mogłem być spokojny o to, że nie przytrafi mi się jakiś niespodziewany przeskok kursora. Przyciski też radziły sobie przyzwoicie bez względu na to czy decydowałem się na full auto, czy wystrzeliwanie pojedynczych pocisków. W używanych przeze mnie rozdzielczościach, czyli 1500 i 2000 DPI myszka sprawdziła się znakomicie i jest bez wątpienia godna polecenia. Wątpliwości mam co do sytuacji, kiedy gracze CS-a grają na dużo niższych rozdzielczościach, ale różnych od predefiniowanych. Wybrać możemy z 250 DPI lub 500 DPI, co oznacza, że osób grających przykładowo na 400 DPI różnica w czuciu może być ogromna. Jeśli jednak można ten problem rozwiązać za pomocą plików konfiguracyjnych gry, to Rival 100 bez wątpienia urasta do jednej z topowych myszek w tym segmencie cenowym.

P1170570

Zwykłe codziennie użytkowanie SS Rival 100 również było bardzo przyjemne. Strony czy dokumenty przeglądało się bez problemów, a poruszanie się po pulpicie czy stronach internetowych nie sprawiało żadnych trudności. Praca w programach graficznych również była na najwyższym poziomie, chociaż mała liczba przycisków ogranicza możliwość przypisania do nich większej liczby funkcji. Niemniej jednak przy produkcie kierowanym typowo dla graczy nie jest to żadną wadą.

P1170574

Podsumowanie

SteelSeries Rival 100 to konstrukcja, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu graczowi. Wykonanie gryzonia stoi na przyzwoitym poziomie, ma bardzo dobre właściwości przeciwpoślizgowe i nawet po kilkugodzinnej rozgrywce nie powinno być problemów z komfortowym korzystaniem z Rivala 100. Do tego dochodzi bardzo udana modyfikacja sensora Avago przez firmę Pixart (która nawiasem mówiąc została wykupiona przez Avago i korzysta teraz z ich licencji i patentów), co zapewnia świetną precyzję w grach. Do tego dochodzi brak akceleracji sprzętowej, którą chwali się producent, gdyż Rival 100 rejestruje faktyczne przesunięcie się myszki, a nie prędkość z jaką się porusza, co bez wątpienia w grach FPS będzie zaletą. W grach typu MOBA nie ma to już tak dużego znaczenia, przynajmniej dla mnie. Ostatnią zaletą produktu jest także cena, która  w chwili publikacji tej recenzji wynosi około 160 PLN, co za taką jakość wykonania i zastosowanej technologii jest jak wyprzedaż w Black Friday.

Jednak, żeby nie było tak słodko, to myszka też ma swoje wady. Główna to brak możliwości ustalenia DPI do własnych upodobań. Póki co użytkownik myszki zmuszony jest do wybierania DPI z predefiniowanych ustawień producenta co z pewnością może zniechęcić osoby do zakupy. Jeśli jednak przymkniemy oko na tę wadę albo po prostu potrafimy ominąć sprzętowy problem DPI poprzez pliki konfiguracyjne gier, to myszka SteelSeries Rival 100 z pewnością nam się odwdzięczy swoją precyzją i komfortem użytkowania. Zawsze pozostaje tez nadzieja, że producent idąc za głosem graczy za pomocą aktualizacji oprogramowania umożliwi ustawienie DPI według własnych upodobań.

P1170581

Tagi: , , ,


nice things by Grupa Leonardo
Wszelkie prawa zastrzeżone © 2017 Cybersport.pl
Przeczytaj poprzedni wpis:
janowicz
Jerzy Janowicz: najbardziej lubię grać na cache lub overpass

Jerzy Janowicz to znany tenisista, który na koncie ma między innymi półfinał Wielkiego Szlema - Wimbledon Londyn. Nie kryje jednak, że...

Zamknij