LUq: łączył nas tylko CS i wspólny cel

Łukasz „LUq” Wnęk po kilku latach milczenia udzielił Cybersport.pl wywiadu nie tylko na temat dawnych czasów, ale także teraźniejszości. Co robił po rozstaniu się ze Złotą Piątką? Czy myślał o powrocie do e-sportu? Przeczytajcie rozmowę z wielokrotnym mistrzem świata w Counter-Strike 1.6.

Kiedy opuściłeś swoją wieloletnią drużynę Counter-Strike, ludzie domagali się Twojego powrotu do składu. Docierały do Ciebie takie komunikaty? Śledziłeś to, co pisze się o Tobie i Pashy, jako Twoim następcy?

Śledziłem przez 2-3 miesiące. To były jakieś dwa większe eventy, na których zbytnio im nie szło i  z tego co pamiętam – wielu ludzi w komentarzach pisało, że to była zła zmiana.  Mimo wszystko, przy zmianie jednej osoby w składzie, wiedziałem, że zgranie przyjdzie prędzej czy później, a wyniki znowu będą dobre.  Czy podnosiło mnie to na duchu? Szczerze – tak, przez te kilka pierwszych miesięcy, kiedy zbytnio nie wiedziałem, co mam dalej robić z życiem. Później to się jakoś rozmyło, przestałem się tym interesować, pomogła rodzina i mój kompan zibi, który kilka lat wcześniej przechodził przez to samo.

Czym zajmowałeś się w tym okresie, kiedy nie wiedziałeś co ze sobą zrobić?

Pół życia spędziłem na graniu. CS to był mój styl życia – w dzień robiłem co chciałem, wieczorami treningi, dużo wolnego czasu, dużo kasy, ciągłe wyjazdy i dużo adrenaliny. Nagle to wszystko zniknęło. Co robiłem? Przez pierwszy rok zastanawiałem się co dalej, wydając oszczędności, podróżowałem, szukałem adrenaliny, więc kupiłem motocykl, trochę imprezowałem. Gdzieś tam pod koniec tej drogi – jak już wcześniej wspomniałem  – pomogli znajomi. W pewnym momencie poczułem, że muszę się ogarnąć, że chce pracować w grach. To zawsze była moja największa pasja. Od tego czasu robiłem wszystko, by dostać się do CD Projektu.

cebit_2009_mym

Od tego czasu często zdarzało Ci się rozmawiać z byłymi kolegami z zespołu?

W czasie grania razem łączył nas tylko CS i wspólny cel. Po skończeniu mojego grania nie utrzymywaliśmy praktycznie kontaktu poza kilkoma wyjątkami i ogarnięciem “formalności :)”

Po rozstaniu się ze swoją drużyną próbowałeś jeszcze sił w innym składzie – Ogień w Okopie. Razem awansowaliście na WCG 2010, gdzie zespół pojawił się już w barwach Fear Factory.X-Fi. Ciebie jednak w nim zabrakło. Mówiło się wówczas, że nie doszło do porozumienia w sprawie warunków kontraktu. Żałujesz, że wówczas nie udało się dogadać?

Z tego co pamiętam to nawet nie doszło do “negocjowania warunków”. Propozycję rzucił rulon, ale na rozmowie się skończyło. Jeśli dobrze pamiętam, nawet nie zagraliśmy ze sobą pcw. Koniec końców, patrząc na to ile pracy i wyrzeczeń kosztowało osiągnięcie tego co zbudowaliśmy w  G5, wiedziałem, że robienie tego od zera nie ma już sensu. Kwestią był też czas, miałem jakieś 26 lat, przez 11 lat grałem w CS-a, nie robiłem niczego innego. Inwestowanie i odstawianie dorosłego życia, znajomych i rozwoju w innych dziedzinach na kolejne CS-owe lata nie były najlepsza perspektywą.

Po sytuacji związanej z FF X-Fi nie występowałeś już w turniejach. Mijały kolejne lata, w międzyczasie zmieniła się platforma CS-a. Otrzymywałeś propozycje dołączenia do jakichś składów?

Nie, totalnie odciąłem się od tego świata. Nikt do mnie nie pisał : <

W międzyczasie rozpocząłeś pracę w CD Projekt RED, z którym bywałeś na dużych targach, prezentując Wiedźmina. Obok odbywały się różne turnieje e-sportowe. Przyglądałeś się wówczas poczynaniom byłych kolegów „po fachu”?

Spotkałem kilka osób z ekipy ESL/Cybersport np. gamescomie, ale to był okres przedpremierowy Wiedźmina 3, więc całymi dniami grałem w Wiedźmina, pokazując fanom, nad czym tak ciężko pracujemy.

A w internecie zdarzało Ci się oglądać turnieje?

Oglądam bardzo dużo League of Legends, staram się oglądać większość meczów LCS czy show matchy. Lubię grać w LoL-a i podoba mi się oprawa turniejowa, styl komentowania i sama rozkiminka o zagrywkach. W CS:GO widziałem jeden turniej.

CS:GO Cię do siebie nie przekonuje?

Totalnie nie siedzi mi CS:GO, fizyka to jak działa recoil, poruszanie się postaci. Skoro prosem już nie będę, to wolę pograć w inne FPS-y, które sprawiają mi więcej przyjemności.

Po czterech latach od Twojego rozstania się z zespołem, w składzie doszło do kolejnych zmian. Wówczas kubena i Loorda zastąpili młodzi zawodnicy. Widziałeś w nich nadzieję na przywrócenie siły najlepszej drużyny w naszym kraju?

Szczerze to nie interesowałem się już wtedy scena, więc ciężko mi się odnieść do tego pytania.

Bez wątpienia Złota Piątka cechowała się stabilnością, czego brakuje wielu drużynom w CS:GO. Widać jednak, że Virtus.pro postępuje podobnie. Stabilność składu była dla Was kluczem do sukcesu?

Stabilność jest bardzo ważna, ale trzeba też pamiętać o zgraniu, rozumieniu innych zawodników. To buduje pewność siebie, dzięki której skracasz proces. Nie musisz się zastanawiać czy gość cię pokryje, czy cię nie zostawi jak poleci fleszyk. Jeśli chodzi o zmiany, to jest trochę tak, że pół roku temu wygrałeś trzy turnieje, więc wiesz, że potencjał i zagranie są. Nie ma sensu robić zmian. Trzeba wrócić do tego „czegoś” sprzed poł roku, co dawało ci zwycięstwo

W 2015 roku pojawiły się informacje, że razem z avkiem i kilkoma graczami znanymi z innych scen, będziecie grać profesjonalnie w Overwatcha i podpiszecie kontrakty. Nagle jednak temat ucichł. Plan został odłożony na później?

Zaczęło się od streamowania bety. Przez miesiąc graliśmy tylko pub’y w starej ekipie z CS-a (splash, sheen, zibi). Okazało się, że większość osób w becie to byli prosi z innych scen, od mistrzów świata w Shootmanie, po Quake’a czy Team Fortress. Śmiałem się wtedy, że Overwatch to gniazdo szerszeni. Jakoś po miesiącu ja i zibi zaczęliśmy grać z Cypherem, Avkiem i dwoma prosami z cod/q3. Do końca przerwy w becie graliśmy już tylko pcw i turnieje. Przez całą przerwę świąteczną robiliśmy taktyki, oglądaliśmy VOD-y i analizowaliśmy błędy. Byłem wkręcony i nakręcony, gdzieś tam zatraciłem się w tym wszystkim i myślałem, że będzie jak za dawnych lat – turnieje, adrenalina, wyjazdy.

Przez kolejny miesiąc w trakcie dnia robiłem Wiedźmina, a wieczorami farmiłem Overwatcha. Nie wiem czy to zmęczenie, stres czy może problemy zdrowotne, jakie wtedy miałem, ale uświadomiłem sobie, że ja nie chce już takiego życia, stresu po przegranym pcw czy poświęcania całego wolnego czasu na jedną grę. Jestem szczęśliwy w życiu, robię to co kocham, pracuje w branży gier, a po pracy chcę rozwijać inne pasje i mieć czas dla siebie oraz swoich bliskich.

iem2007_pgs

Mimo wszystko z grami się nie rozstajesz i jest to jedna z Twoich pasji. Nad jakimi tytułami spędzasz obecnie czas?

Jestem fanem serii Soul’s z Bloodborne włącznie i już bardzo niedługo Dark Souls 3. Obecnie gram w UFC 2, “przeszedłem” The Division, lubię też rouge like i indie games, takie jak Darkes Dungeon, Binding of Issac czy Rogue Legacy. Mam również nawyk odpalania większości nowych tytułów, by zobaczyć technologie, rozwiązania  i gameplay – ten nawyk został mi jeszcze z czasów CS-a. Wtedy zawsze po treningach odpalałem jakieś nowości, zamiast oglądania demek 😀

Od Twojego rozstania się z profesjonalną sceną minęło kilka lat. Z perspektywy czasu potrafisz ocenić, jaki e-sport miał wpływ na kształtowanie Twojego charakteru

E-sport miał ogromny wpływ na to, kim jestem teraz. To była ciężka praca, lata poświęceń, stresu, nastawienia na cel, ale dzięki temu mam w sobie sporo pokory, wiem, że ciężką pracą mogę zajść daleko i spełniać swoje marzenia. W trakcie wielu podróży poznałem masę wspaniałych osób. To tez mnie zmieniło – jestem bardziej otwarty, łatwo dogaduje się z ludźmi.

Jakie umiejętności nabyte w e-sporcie pomagają Ci w codziennej pracy?

To może brzmieć jak z taniego CV, ale analityczne myślenie, praca w zespole, komunikacja czy ciągła chęć bycia lepszym, to wszystko było w CS-ie każdego dnia, od analizowania dem i zagrywek, po ciężki trening.

Możesz na koniec zdradzić, czym na co dzień zajmujesz się w CD Projekt RED?

Jestem Gameplay Designerem, czyli zajmuje się projektowaniem rozgrywki, implementowaniem mechanik combatowych, skryptowaniem czy AI. Wymyślam np. potwora, jego zachowania w walce i poza walką, jego ataki i paterny w walce, a na końcu implementuję to wszystko. Robię też balans poziomów trudności dla Wiedźmina i dodatków.  Pomagam również przy nagrywaniu rozgrywki do trailerów, a przed premierą miałem okazje pokazywać grę na pokazach dla prasy/fanów. A wszystko zaczęło się od QA, czyli testowania i szukania bugów.

Tagi: , , , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Pierwsze zaproszenia na DreamHack Austin rozdane

Organizatorzy DreamHack ZOWIE Open Austin ogłosili nazwy pierwszych trzech drużyn, które otrzymały bezpośrednie zaproszenie do turnieju. Pewni udziału...