byali: czarnym koniem majora będzie Virtus.pro

Namówić Pawła „byaliego” Bielińskiego na wywiad jest niemal tak trudno, jak wygrać majora. W końcu jednak udało się to Jakubowi „kubenowi” Gurczyńskiemu, dzięki czemu reprezentant Virtus.pro odpowiedział na kilka naszych pytań. Porozmawialiśmy między innymi o nadchodzącym ESL One Cologne 2016.

Trudno w internecie znaleźć z Tobą jakikolwiek wywiad. Pamiętam, że nawet po zwycięstwie na EMS One Katowice 2014 nie dałeś się namówić. Co zmieniło się od tego czasu? 

Kuben mnie zmusił! Nie udzielam wywiadów, z tego względu, że bardziej stresuje się przy mikrofonie niż np. na scenie podczas meczu na majorze. Oczywistym jest, że podczas stresu dużo trudniej jest mi się wypowiadać. To chyba główny powód, dla którego nie udzielam wywiadów.

Tamten sukces spowodował, że fani cały czas oczekiwali od Was zwycięstw podczas najważniejszych turniejów. Od tego czasu odczuwałeś większą presję?

Odkąd dołączyłem do g5 nie czułem i nadal nie czuję, że gram pod presją. Staram się robić swoje tak, żeby drużyna dobrze funkcjonowała.

Ostatnie dwa lata w Waszym wykonaniu to wahania formy, co przerodziło się w bardzo słaby okres. Po tak długim czasie bez większych sukcesów, z dużym hejtem od kibiców, odechciewa się grać?

Jedyny moment, w którym odechciewa mi się grać to brak formy w grze indywidualnej. Jeżeli gram bardzo źle, to wtedy przechodzę jakieś mini załamanie, ale po turnieju staram się z tym walczyć, trenując jeszcze więcej.

Nie ma co ukrywać, że zdarza Ci się szczerze odpowiadać hejterom czy krytykom. Bardzo przejmujesz się tymi komentarzami?

Hejterami się raczej nie przejmuję, wiadomo, czasem mówią dobre rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, ale większość z nich po prostu przegrywa obstawione skiny i chce się na nas wyżyć. Można z nimi walczyć na słowa, albo olać to co piszą. Czasem jak mi się nudzi to im odpiszę, raczej nie zdarza się to często. Zazwyczaj jak mam wolną chwilę na turnieju (albo już po ^_^)

Najlepszym sposobem na uciszenie hejterów są zwycięstwa. Ostatnimi czasy Wam ich brakuje, ale w maju stanęliście na najwyższym stopniu podium StarLadder i-League Invitational #1. Poczuliście małą ulgę po tym turnieju?

No formy nie było, ale ostatnimi czasy patrząc na nasze wyniki, nawet na PCW, nie wygląda to aż tak źle jak wcześniej. Oby SLTV nie okazał się turniejem „szczęście mieliście to wygraliście” i znowu wskoczymy na chociaż te TOP3 na turniejach.

Najważniejsze dopiero przed Wami – w lipcu odbędzie się kolejny Major. Ze względu na ostatnie niepowodzenia, nie masz wrażenia, że to najważniejszy turniej tej rangi w historii Waszego zespołu?

Nie żyjemy w czasach CS-a 1.6, gdzie składy zmieniały się co miesiąc, bo którejś z drużyn nie poszło na turnieju lanowym. Jest wiele innych czynników wpływających na formę drużyny, nie tylko same wyniki na turniejach, a w naszym wypadku zwykle internetowych. Jesteśmy profesjonalnymi graczami, grającymi dla profesjonalnej drużyny. Nie załamujemy się, kiedy mamy słabszy okres, tylko spinamy poślady i staramy się wrócić na top. Nie jest trudno wygrać jeden międzynarodowy turniej, nawet dużej rangi. Dużo trudniej jest utrzymać się na tym topie i o to walczymy.

Kilka dni temu rozpoczęliście poważniejsze przygotowania w Warszawie. To prawdopodobnie będzie dla Was najdłuższy bootcamp przed wszystkimi Majorami. Dlaczego zdecydowaliście się na tak długi okres?

Bootcamp standardowo trwał około tygodnia. Po bootcampie wróciliśmy na tydzień do domów, żeby przetrenować to, co przygotowaliśmy.

Czy przed ESL One Cologne 2016 zmieniliście coś w sposobie przygotowań?

Na pewno zmieniliśmy godziny grania na poranne (czyt. od 10:00), ale wciąż są takie drużyny, które nie mogą trenować z rana. Na bootcampie staraliśmy zaczynać trening od omawiania, pcw grać od 11 do 15, przerwa na jedzenie i potem od 16/17 do 20, więc mecze mieliśmy umówione praktycznie na cały dzień. Według mnie dużo lepiej trenować z rana, niż grać od 15 do 2 w nocy. Poza zmienionymi godzinami, raczej standardowe przygotowania taktyk, DM, aim czy boty. Nic specjalnego 🙂

Poznaliśmy już grupy Majora. Wiadomo, że od początku nie będzie łatwo, ale czy któregoś z rywali traktujesz jako groźniejszego?

Patrząc np. na grupę B, nasza nie jest aż taka trudna, przynajmniej na papierze. Pokazaliśmy, że potrafimy pokonać Na’Vi na SLTV i później w showmatchu, więc to pozostałe drużyny powinny raczej nas uważać za groźniejszych!

Którą z drużyn w Waszej grupie również typowałbyś do awansu do fazy pucharowej?

Jeżeli EnVy wyszło ze słabej formy, z jaką grali ostatnio, to chyba to byliby oni. Jeśli nadal grają jak grali, stawiam Liquid.

Z racji niektórych zaskakujących wyników podczas ostatniego Majora grupy ESL One wydają się być bardzo ciekawe. Zapowiada się najbardziej emocjonujący turniej tej rangi w historii?

Emocje są chyba na każdym majorze. Jeżeli my nie wygramy tego majora, chciałbym, żeby to była drużyna, która jeszcze nigdy nie wygrała takiego turnieju. Wtedy emocje są największe (przynajmniej dla mnie :P)

Który z zespołów może być Twoim zdaniem czarnym koniem zawodów?

Virtus.pro.

Wiadomo, że celem numer jeden dla Was jest zwycięstwo, ale po słabej passie jest jakieś inne miejsce, które Was usatysfakcjonuje?

Ja osobiście chciałbym dojść do finału, bo zwykle jak jesteśmy w finale, to go nie przegrywamy.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Immortals w finale DreamHack ZOWIE Open Summer!

Znamy już pierwszego finalistę DreamHack ZOWIE Open Summer 2016! Do najważniejszego meczu odbywających się w Jönköping zmagań awansowali reprezentanci...