fot. ESL

SK powtórzy sukces z MLG? Virtus.pro w końcu się przełamie?

Wielkimi krokami zbliża drugi major w tym roku. Od zakończenia MLG Columbus minęły już prawie trzy miesiące, zatem pora ponownie wyłonić najlepszy zespół na światowej scenie Counter-Strike’a: Global Offensive. Faworytów mamy kilku, a część z nich dopiero w ostatnich tygodniach udowodniła, że podczas rozgrywanego w niemieckiej Kolonii turnieju może pełnić rolę czarnego konia.

Nie ma mocnych na SK

Tutaj zaskoczenia raczej nie ma i być nie może. Największe szanse na zwycięstwo podczas ESL One Cologne ma niezaprzeczalnie brazylijska ekipa SK Gaming, wokół której było ostatnio trochę zamieszania związanego ze zmianą organizacji.

Niemniej, Gabriel „FalleN” Toledo oraz jego koledzy udowodnili, że nie byli wcale przypadkowym triumfatorem MLG. Wystarczy wspomnieć, że od czasu zakończenia MLG Columbus przegrali zaledwie 12 map na 65 rozegranych, a także triumfowali w rozgrywkach DreamHack Austin 2016 i ESL Pro League. Trudno wskazać inny zespół, którego szanse na końcowy trium w Niemczech są tak wysokie.

Bilans SK od zakończenia ostatniego majora:

  • wygrane mapy: 53
  • przegrane mapy: 12
  • Cache – 0 wygranych, 2 porażki
  • Cobblestone – 7 wygranych, 2 porażki
  • Dust 2 – 12 wygrany, 3 porażki
  • Inferno – 4 wygrane, 1 porażka
  • Mirage – 8 wygranych, 1 porażka
  • Nuke – 1 wygrana, 0 porażek
  • Overpass – 8 wygranych, 2 porażki
  • Train – 13 wygranych, 1 porażka

Grupa pościgowa

Jeśli ktoś ma przeszkodzić Brazylijczykom z SK to musi to być G2 eSports. W ostatnim czasie Francuzi nieoczekiwanie wyrośli na najmocniejszy skład w swoim kraju i czołową ekipę na świecie. Drugie miejsce w rankingu HLTV nie wzięło się samo z siebie.

Na poprzednim majorze drużyna Richarda „shoxa” Papillona zaprezentowała się rozczarowująco, nie wychodząc nawet ze swojej grupy. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło i to zdecydowanie na plus. Co prawda, Francuzi nie mogą się pochwalić tak dobrym bilansem, jak ich rywale z kraju kawy, ale nie zmienia to faktu, że w ich grze poprawiło się naprawdę sporo. Efektem tego było drugie miejsce podczas ESL Pro League oraz niedawna wygrana w Esports Championship Series.

Bilans G2 od zakończenia ostatniego majora:

  • wygrane mapy: 42
  • przegrane mapy: 21
  • Cache – 11 wygranych, 2 porażki
  • Cobblestone – 6 wygranych, 3 porażki
  • Dust 2 – 10 wygranych, 5 porażek
  • Inferno – 1 wygrana, 4 porażki
  • Mirage – 0 wygranych, 0 porażek
  • Nuke – 2 wygrane, 0 porażek
  • Overpass – 5 wygranych, 1 porażka
  • Train – 7 wygranych, 6 porażek

Inną drużyną, która może powalczyć o końcowy sukces jest Natus Vincere. Wiecznie niespełnieni Ukraińcy z Na’Vi mają kolejną szansę na to, by w końcu złotymi zgłoskami zaznaczyć obecność wschodnioeuropejskiej sceny w światowym Counter-Strike’u. Na ostatnich dwóch majorach było blisko jak nigdy wcześniej, ale ostatecznie zespół dowodzonych przez starixa musiał w finale uznawać wyższość swoich rywali. Jak to się jednak popularnie mówi, do trzech razy sztuka.

Po zakończeniu MLG Columbus Natus Vincere występowało ze zmiennym szczęściem, co jednak nie przeszkodziło tej drużynie w zajęciu drugiego miejsca podczas DreamHack Masters Malmö 2016.

Bilans Na’Vi od zakończenia ostatniego majora:

  • wygrane mapy: 28
  • przegrane mapy: 15
  • Cache – 0 wygranych, 1 porażka
  • Cobblestone – 5 wygranych, 3 porażki
  • Dust 2 – 3 wygrane, 2 porażki
  • Inferno – 2 wygrane, 1 porażka
  • Mirage – 4 wygrane, 3 porażki
  • Nuke – 1 wygrana, 0 porażek
  • Overpass – 6 wygranych, 2 porażki
  • Train – 7 wygranych, 3 porażki

Kto zaskoczy?

Niemniej, takie typowanie jest wróżeniem z fusów, co bardzo wyraźnie udowodnił turniej MLG Columbus. Chyba tylko ktoś niespełna rozumu był w stanie przewidzieć, że aż do półfinału dotrze zespół Team Liquid, zostawiając za sobą takie firmy, jak Fnatic czy Astralis. Poza tym, mamy też kilka niewiadomych, jak chociażby wspomniane wcześniej Fnatic, w którego szeregi wróciła niedawno największa gwiazda ekipy, Olof „olofmeister” Kajbjer. Z nim w składzie (i w formie) Szwedzi mogą zamieszać i powrócić do roli dominatorów. Nie można jednak lekceważyć także drugiej ekipy ze Szwecji, Ninjas in Pyjamas. Popularny NiP po fatalnej końcówce ubiegłego roku udowadnia powoli, że za wcześnie został skreślony i także w Kolonii może nieźle namieszać. Z naszymi typami nie do końca zgadza się Grzegorz „SZPERO” Dziamałek, występujący na co dzień w Team Kinguin. – Największymi faworytami do zwycięstwa jak zwykle są oczywiście SK Gaming oraz fnatic. Wydaje mi się, że G2 po dobrym występie na ECS, nie zajdzie teraz tak daleko, a znowu Na’Vi i Astralis ostatnio są bez formy – twierdzi polski zawodnik.

A co z Virtusami?

Wszyscy zapewne zadają sobie też pytanie, co tym razem zaprezentuje polska ekipa Virtus.pro. Gracze prowadzeni przez Jakuba „kubena” Gurczyńskiego co prawda regularnie kończyli swój udział na majorach w czołowej ósemce, ale należy sobie zadać pytanie czy właśnie to jest szczytem ambicji drużyny, w której skład wchodzą przecież legendy Counter-Strike’a.

Jednakże, niedawny triumf podczas StarLadder i-League Invitational, gdzie Polacy w finale pokonali Na’Vi, może pozytywnie nastrajać kibiców znad Wisły. Tym bardziej, że Virtusi od dawien dawna prezentują się o wiele lepiej podczas turniejów lanowych. Opinię tę podziela Piotr „peet” Ćwikliński z Team AGG. – Podobnie jak w przypadku innych turniejów rangi major, Virtusi mają zawsze bardzo duże szanse na zajęcie wysokiej lokaty. Będzie im jednak ciężko przebić się przez takie drużyny jak G2, Fnatic, czy SK Gaming, a żeby do takich starć w ogóle doszło, muszą jeszcze wyjść z grupy, która do łatwych nie należy. Wydaje mi się, że bardzo wiele może zależeć od tego jak wejdą w turniej, czyli od ich pierwszego meczu grupowego z mousesports – mówi. Jeszcze bardziej optymistycznie nastawiony jest SZPERO. – Mam przeczucie, że w końcu Virtus.pro odbudowało swoją formę i może zaskoczyć wszystkich wygrywając cały turniej – kończy.

Bilans VP od zakończenia ostatniego majora:

  • wygrane mapy: 32
  • przegrane mapy: 28
  • Cache – 5 wygranych, 10 porażek
  • Cobblestone – 5 wygranych, 3 porażki
  • Dust 2 – 1 wygrana, 1 porażka
  • Inferno – 3 wygrane, 3 porażki
  • Mirage – 10 wygranych, 4 porażki
  • Nuke – 0 wygranych, 0 porażek
  • Overpass – 3 wygrane, 0 porażek
  • Train – 5 wygranych, 7 porażek

A kto tak naprawdę okaże się najlepszy? Przekonamy się już w przyszłym tygodniu, ponieważ ESL One Cologne 2016 odbędzie się 5 – 10 lipca. O nagrody z puli wynoszącej milion dolarów powalczy 16 drużyn. Będziemy dla Was relacjonować to prestiżowe wydarzenie!

Tagi: ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

SteelSeries Apex M500. Prosta mechaniczna klawiatura 

Kim byłby gracz bez mechanicznej klawiatury? Tę doceniono już ładnych parę lat temu, a producenci wciąż starają się stworzyć lepsze produkty z tej kat...