bejott

bejott: to tylko kwestia czasu, aż polskie kluby zauważą potencjał, jaki drzemie w e-sporcie

W trakcie Mistrzostw RTV Euro AGD w FIFA 16 porozmawialiśmy z Bartoszem „bejottem” Jakubowskim, reprezentantem ALSEN-Team i jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w Polsce. bejott, choć był uznawany za jednego z głównych faworytów, przegrał w trzeciej rundzie play-offów z o R a i d 3 N-em. Zmagania zakończył w najlepszej ósemce.

Reprezentant ALSEN-Team gładko zakwalifikował się do Mistrzostw RTV Euro AGD, jednak nie obyło się bez pewnych komplikacji. – Grałem tylko jedną turę eliminacyjną, w dodatku z Xboxa kumpla (własnego nie posiadam) i na jego „dziurawym” Internecie. Przez to w pewnym momencie musiałem skorzystać z hotspotu z telefonu – dodaje z przymrużeniem oka.

Mistrzostwa RTV Euro AGD, organizowane z okazji tegorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej, zawierają charakterystyczny zapis w regulaminie. Zgodnie z nim uczestnicy mogą grać wyłącznie kadrami narodowymi ze Starego Kontynentu. Jak radzą sobie zawodnicy w takich warunkach? – Próbowałem grać Włochami, ale jednak Portugalia nie ma sobie równych, Ronaldo w ataku z Nanim i Quaresmą na skrzydle to zabójcze trio. – bejott odpowiedział także na pytanie, czy programiści dobrze odwzorowali prawdziwych piłkarzy w FIFA 16. – I tak i nie, bo oczywiście wielu specjalistów ciężko pracuje nad tym, aby jak najlepiej odwzorować prawdziwe umiejętności danych zawodników, ale spójrzmy chociaż na walijskiego bohatera z meczu z Belgią. Hal Robson-Kanu zagrał kapitalne spotkanie, popisał się świetną techniką przy bramce na 2:1, a mimo to jego skill w grze został „wyceniony” jedynie na bodajże 68. Trochę mało, jak na półfinalistę Mistrzostw Europy.

Bartosz „bejott” Jakubowski ocenił także bardzo ważne dla e-sportu zjawisko, jakim są inwestycje ze strony profesjonalnych klubów piłkarskich. Przyznaje, że to bardzo duża szansa dla sceny FIFA. – Wydaje mi się, że to tylko kwestia czasu, aż polskie kluby zauważą potencjał, jaki drzemie w e-sporcie. Na przykład dla takiej Legii Warszawa kwestia zatrudnienia gracza FIFA w mojej opinii w ogóle nie nadszarpnęłaby jej budżetu, natomiast pod względem marketingowym byłaby to możliwość zdobycia wielu nowych fanów – twierdzi. Przypomnijmy, że sekcję e-sportową otworzył właśnie kolejny klub piłkarski, Manchester City.

Na koniec ćwierćfinalista Mistrzostw RTV Euro AGD opowiedział o nowych perspektywach, jakie niesie ze sobą premiera FIFA 17. Zwraca uwagę m.in. na nowy silnik, ale nie chce jeszcze wydawać werdyktu. – Ja jestem zwolennikiem czekania na premierę gry i oceniania pełnowartościowego produktu. Nie zwykłem nawet odpalać demówek, bo jeśli chodzi akurat o serię FIFA, to wersje demo najczęściej diametralnie różnią się od wersji premierowych. – bejott nie spodziewa się jednak większych przetasowań na polskiej scenie po przesiadce na nową platformę. – Nadal w czołówce będą gracze, którzy do tej pory wiedli prym. Jak zwykle pojawią się młode, głodne „wilki”, które skillem wcale nie będą odstawać. Ci gracze jednak będą musieli swoje przejść, aby zdobyć odpowiednie doświadczenie, które często przechyla szalę zwycięstwa w FIFA.

Tagi: , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

Dupreeh nie zagra już na Majorze w Kolonii!

Dzisiejszy mecz z Gambitem był ostatnim w wykonaniu Peterza „dupreeha” Rothmanna na ESL One Cologne 2016. Wcześniej informowaliśmy, że Duńczyk wylądow...