Bartas: bardziej niż z zawodnikami, walczyłem z trzęsącymi się dłoniami

Dwa dni przed rozpoczęciem finałów Lay’s Gaming Legia Community Cup na nasze pytania odpowiedział Bartosz „Bartas” Tritt – jeden z uczestników turnieju, a także jeden z najbardziej utytułowanych zawodników FIFA w Polsce. Na stadionie Legii Warszawa rywalizację rozpocznie od pojedynku z innymi znanym graczem, Bartoszem „bejottem” Jakubowskim.

Po kilku latach wracasz na poważniejszy turniej w roli gracza. To oznacza, że planujesz całkowicie wrócić na scenę?
Mój powrót trwa już dość długo <śmiech>, oczywiście planuje wrócić całkowicie, mam zagrane w FIFE 17 już prawie 1000 meczów… w trybie Ultimate Team i nie zamierzam zwalniać tempa. Mam nadzieję, że to nie ostatni turniej, na który awansowałem. Bardzo żałuję Mistrzostw Polski, ale każda porażka buduje sukces.

Droga na lanowe finały nie była taka krótka, bo musiałeś pokonać po drodze wielu zawodników. W pierwszej turze kwalifikacji odpadłeś po starciu z natsu. Czego wtedy zabrakło?
Rzeczywiście, droga na finały była dość wyboista. Jak większość graczy wie, nie za bardzo idzie mi gra online, dlatego eliminacje prowadzone tą drogą są dla mnie dużo trudniejsze. Natsu był tego dnia zdecydowanie lepszy, a „flow” złapałem dopiero po pierwszej turze eliminacji.

Do fazy grupowej awansowałeś w drugiej turze. Było to trudne zadanie?
W drugiej turze eliminacji bardziej niż z zawodnikami, walczyłem z trzęsącymi się dłoniami <śmiech>. Tak długi okres bez gry turniejowej tylko pokazał, że muszę nabierać ogrania i opanowania na nowo. Nie było więc łatwo, ale się udało.

Na lanowych finałach pojawi się sporo utytułowanych graczy. Po takiej przerwie dajesz sobie większe szanse na końcowe zwycięstwo?
Moim plusem jest to, że mało zawodników wie jak gram i czego się można po mnie spodziewać. Druga sprawa to lan, gdzie czuję się zdecydowanie lepiej i może to być kluczowe w niektórych meczach. Mój udział w zawodach może też się skończyć na pierwszym spotkaniu. Jadąc na turniej, zawszę myślę tylko o zwycięstwie, dlatego szanse sobie daję, a co będzie, zobaczymy. Jadę przede wszystkim dobrze się bawić i pokazać z jak najlepszej strony.

Który z tych graczy może okazać się najtrudniejszym rywalem w drodze po złoto?
Szczerze? Każdy. Z tego co obserwuję scenę FIFA, poziom jest bardzo wyrównany i dość wysoki. LAN zweryfikuje nie tylko umiejętności, ale także radzenie sobie z presją i stresem.

Finały Lay’s Gaming Legia Community Cup rozpoczną się w niedzielę o godzinie 15:00 i będą transmitowane w internecie. Turniej można również odwiedzić na miejscu, rejestrując się pod tym adresem.

Tagi: , , ,
Przeczytaj poprzedni wpis: close

ESC z długiem wobec polskiej drużyny CS:GO!

Swoją działalność niedawno reaktywował ESC Gaming. To nie umknęło uwadze Pawła "innocenta" Mocka, który na Twitterze ujawnił, że niemiecka organizacja...