
Długo musieli czekać gracze z Małopolski na jakikolwiek turniej FIFA z prawdziwego zdarzenia organizowany na własnym podwórku. Dzięki ekipie Cybersportu i sponsorom do Krakowa zawitała karawana z zimowym CyberCupem. Pierwszy turniej FIFA 10 już za nami i w tym krótkim podsumowaniu przedstawię Wam jak to wyglądało w ostatnią sobotę zachęcając jednocześnie do przybycia na piątkowe zmagania (w sobotę też możecie wpaść – będzie Counter Strike 1.6, konkursy i inne atrakcje).
Zmagania na wirtualnej murawie rozpoczęły się o godzinie 11.00. Zgodnie z planem zawodnicy przez kolejne kilka godzin uczestniczyli w eliminacjach, które były przepustką do wielkiego finału. Eliminacje były podzielone na kilka tur, co przy drabince
single elimination dawało jeszcze szansę na awans do zmagań finałowych - wystarczyło przy ewentualnej porażce zapisać się raz jeszcze do jednej z następnych tur w której było miejsce.
Jak widać na kolene tury eliminacyjne chętnych nie brakowało
Pierwszy przepustkę do finału uzyskał Karol "KarCud" Cudak, tuż po nim zameldował się Piotr "Pio" Zajkowski. Byli to jedyni gracze sceny FIFA, którzy uzyskali awans w pierwszym podejściu (4 wygrane). Pozostali musieli grać jeszcze raz, ale patrząc choćby na pierwszą trójkę turnieju możemy stwierdzić, że to pierwsze niepowodzenie ich tylko wzmocniło.
Od lewej: Karol "KarCuD" Cudak, Daniel Sokołowski, Michał "Polo" Polak, Tomasz Bałuszek
Myślę, że wśród startujących dominowali gracze z przedziału wiekowego 15-23. W turnieju nie grali sami mężczyźni, ponieważ mieliśmy kilka kobiet. Co ciekawe najładniejszą bramkę strzeliła właśnie jedna z nich, o której szerzej może się wypowiedzieć Michał "Polo" Polak, bo to właśnie on zainkasował plombę z przewrotki. "Polo", grający jedną ręką, awansował dalej m.in. dzięki karnemu z kapelusza:)
Wielki finał z udziałem 10 zawodników rozpoczął się z ok. 10 minutowym opóźnieniem, co nie jest złym wynikiem. Na tym etapie zmagań nie mieliśmy już słabych graczy, co zapewniło ostre sito podczas eliminacji. Mecze były niezwykle zacięte. Chyba najwięcej emocji dostarczyło półfinałowe starcie Łukasza "Lukstera" Kamińskiego z wspominanym wcześniej "Polo" - z 5:2 zrobiło się 6:6, a w dogrywce gracz Delty okazał się lepszy wygrywając 8:7.
Kibice mogli obserwować finałowe mecze na trzech zewnętrznych monitorach
Finał był rozgrywany zgodnie z zasadą
best of three. Pierwszy mecz był bez historii, drugi - znacznie ciekawszy, mimo, że już na starcie II połowy "Pio" prowadził 2:0. Wydawało się, że jest już po meczu, ale "Lukster" grający z nożem na gardle zdołał doprowadzić do remisu. Wszyscy czekali na dogrywkę, ale w doliczonym czasie gry nasz brązowy medalista z Chengdu postawił kropkę nad "i".
W równolegle rozgrywanym meczu o 3 miejsce minimalnie lepszy okazał się Jakub "Hogan" Marusiak (3:2). "KarCud" narzekał, że na kolejnym turnieju zajął miejsce tuż za pudłem, ale od razu zapowiedział odegranie się za tydzień podczas drugiego turnieju FIFA 10 w Krakowie. Teoretycznie o końcowe zwycięstwo będzie łatwiej, ponieważ wstępnie "Pio" zapowiedział swe przybycie, ale w roli kibica.
Zwycięzca pierwszego turnieju FIFA 10 w ramach CyberCup 2010
Piotr "Generał" Basisty: Jak wrażenia po turnieju?
Piotr "Pio" Zajkowski: Turniej był bardzo dobrze zorganizowany i panowała sympatyczna atmosfera. Czekanie na rundę finałową było trochę męczące, bo trwało kilka godzin, ale dało się jakoś wytrzymać.
Łukasz "Lukster" Kamiński: Turniej oceniam jak najbardziej na plus, chociaż byłem bardzo zły kiedy przyszło mi grać mecz na padzie i to w dodatku o awans do głównego finału.
Jakub "Hogan" Marusiak: Wrażenia po turnieju jak najlepsze, organizacja bardzo sprawna i wszystko było w jak najlepszym porządku dobrze ogarnięte.
Z jakim nastawieniem jechaliście na event i czy udało się zrealizować cele?
Pio: Wybrałem sie na turniej po prostu dla zabawy. Po zapisaniu się rozegrałem szybko rundę kwalifikacyjną, w której poziom nie był zbyt wysoki. W rundzie finałowej spotkałem się z przeciwnikami trochę bardziej znanymi, których udało mi się pokonać i zająć 1 miejsce, co potwierdziło moje przekonanie, że gra na lanie jest dużo lepsza niż przez Internet.
Lukster: Szczerze mówiąc jechałem na ten turniej po pierwsze miejsce, jak widać nie udało mi się osiągnąć swojego celu, niestety Piotrek w finale miał więcej szczęścia. Oczywiście jestem zadowolony z drugiego miejsca, ale niedosyt pozostaje.
Hogan: Jechałem z nastawieniem żeby sobie pograć i w najlepszym wypadku zająć miejsce na podium, ponieważ nie wiedziałem ilu dobrych graczy ze sceny przyjedzie na turniej. Cel osiągnąłem:)
Czy waszym zdaniem, biorąc pod uwagę random FIFA 10, casuale mają szanse na np. TOP3?
Pio: Poziom jaki prezentowali casuale nie był zbyt wysoki, co potwierdza, że mimo randomowej FIFA 10 całe TOP4 zdominowali gracze ze sceny.
Lukster: Osobiście uważam, że casuale, mimo randomu FIFA 10, nie mają większych szans na TOP3 jeżeli w turnieju wystąpią zawodnicy ze sceny. Powód jest bardzo prosty: gracze ze sceny są bardziej doświadczeni i ograni, co daje małe szanse "amatorom".
Hogan: Z jednej strony FIFA jest bardzo nieprzewidywalna (zwłaszcza na PC), więc teoretycznie każdy ma szanse zajść bardzo wysoko, jednak dobrzy gracze tacy jak "Pio" czy "Lukster" potrafią sobie poradzić z każdym przeciwnikiem:)
> Galeria - Kraków 22-23 stycznia <
> Relacja z akcji CyberCup 2010 <
> Więcej informacji o CyberCup Zima 2010 <
Kiedy Ułan Bator?