
Gdyby nie porażka w finale amerykańskiej części rozgrywek Intel Extreme Masters 4 Continental Championship w Edmonton, miałby miano niepokonanego. Finisz nie był niestety dla niego szcześliwy, nie zmienia to jednak faktu, że

Shane "rapha" Hendrixson" był w tym roku najlepszym zawodnikiem
Quake Live na świecie. Wygrał trzy międzynarodowe turnieje w Grapevine, Kolonii i Dubaju, a we wspomnianym Edmonton zajął drugą lokatę. O takich wynikach i zarobionych w ten sposób pieniądzach pozostali zawodnicy ze światowej czołówki mogli w tym roku tylko pomarzyć.
$20 000 - tyle wygrał rapha w w sumie za turnieje Grapevine, Kolonii, Dubaju i Edmonton
Historia Amerykanina jest bardzo ciekawa, bowiem na szczyt duelowej piramidy doszedł w bardzo krótkim czasie. Tacy zawodnicy jak

Anton "Cooller" Singov czy

Maciej "av3k" Krzykowski są na scenie od wielu lat i sukcesy odnosili już od dłuższego czasu. Przy ich karierach przygoda z rywalizacją na najwyższym poziomie pana Hendrixsona jest bardzo krótka. W 2007 roku o zawodniku z Rockford w stanie Illinois nikt przecież nie słyszał. W 2008 roku jego talent błyskawicznie się rozwinął, co pozwoliło zdobyć miejsce w zespole SK Gaming i odniesienie pierwszych sukcesów - czwartej lokaty podczas QuakeConu 2008 (Quake Live), trzeciego miejsca podczas Electronic Sports World Cup 2008 (Quake 3 Arena) oraz złotych medali w imprezach ESWC Masters of Athens (Quake 3 Arena) i WarFactory 2008 (Quake 3 Arena). W kończącym się właśnie roku Shane był już poza zasięgiem całej światowej czółówki, dominując prawie każdy turniej na platformie Quake Live w jakim brał udział.
Relacje Cybersport.pl z turniejów wygranych przez króla RAPHAela dziewiątego:
- QuakeCon 2009, Grapevine (zobacz)
- IEM Pro/Am Challenge, Kolonia (zobacz)
- IEM Global Challenge, Dubaj (zobacz)
Przypomnijmy sobie pokrótce tegoroczny mistrzowski marsz Amerykanina. Pierwsze złoto Shane zdobył w Grapevine podczas imprezy
QuakeCon 2009. W czasie trwania teksańskiego widowiska rapha pokazał swój geniusz i opanowanie, dzięki czemu udału mu się ograć takich zawodników jak

Alexey "Cypher" Yanushevsky i

Sebastian "Spart1e" Siira. Ta wygrana w najbardziej prestiżowym turnieju tego roku pokazała, że rok 2009 może być przełomowym dla amerykańskiej gwiazdy.

Po wygraniu QuakeConu 2009 / fot. Quake Live TV
Tydzień po wygraniu w Teksasie rapha przyjechał na Stary Kontynent, aby wziąć udział w rozgrywkach
Intel Extreme Masters Pro/Am Challenge. W Kolonii miał okazję zmierzyć się z

Richardem "noctisem" Ganstererem, wielkim nieobecnym QuakeConu 2009, który w opinii wielu obserwatorów miał być tym, który zdejmie koronę z głowy Amerykanina. Zgodnie z przewidywaniami obaj gracze spotkali się w finałowym pojedynku niemieckiego turnieju, jednak tytuł mistrzowski wrócił z zawodnikiem SK Gaming za ocean.
Kolejnym przystankiem na drodze rapha była kolejna impreza z cyklu
Intel Extreme Masters, widowisko
Global Challenge w Dubaju. Na Półwysep Arabski przyjechała prawie cała światowa czołówka, aby w dubajskim raju zmierzyć się w kolejnym turnieju o randze mistrzowskiej. Rapha rozpoczął nienajlepiej te rozgrywki, w fazie grupowej przegrał w jednym z pojedynków, ale to co zrobił w pojedynkach w drabince było niesamowite. Podczas gdy inni zawodnicy rozgrywali zacięte cztero i pięciomapowe pojedynki Amerykanin gładko ograł kolejno

Michaela "mAdixa" Hindersona, noctisa, a w finale nie dał żadnych szans Cypherowi. Król RAPHAel zatriumfował po raz trzeci.

Z Cypherem i noctisem po wygraniu IEM 4 Global Challenge / fot. SK Gaming
Imprezę DreamHack Winter 2009 w Jönköping Amerykanin odpuścił, pojawił się nam znów na LAN-ie dopiero podczas amerykańskich finałów
Intel Extreme Masters 4 Continental Championship. W rozgrywanym w Edmonton turnieju zmierzyło się ośmiu najlepszych zawodników ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Turniej ten miał bardzo podobny przebieg do dubajskich zmagan. Rapha znów zaczął nienajlepiej, ale w drabince się obudził. Pewnie wygrał półfinał oraz dwie pierwsze mapy finału i nic nie zapowiadało, że może stracić wygraną. Tym razem nie potrafił jednak dokończył swojego dzieła i kolejne trzy starcia przegrał po bardzo zaciętych meczach, oddając tytuł mistrza Ameryki Północnej swojemu rodakowi

Timowi "DaHangowi" Fogarty'emu.

Po zajęciu drugiego miejsca w IEM 4 Continental Championship / fot. ESL World
Oprócz wymienionych wyżej sukcesów rapha zanotował także kilka triumfów w turniejach internetowych na swoim kontynencie. Warto tutaj wspomnieć między innymi o koronie króla wzgórza w zmaganiach King of the Hill przygotowanych przez ekipę Quake Live TV oraz zwycięstwie w mocno obsadzonych rozgrywkach Alienware Arena Quake Live PC Gaming Season Open. Dominację Amerykania w światowym duelu potwierdzają także różne rankingi zawodników. Shane lideruje z duża przewagą w zestawieniach
G7 Teams i
AGP Tour, w rankingu internetowych pojedynków
SK Gaming jest na drugiej lokacie tuż za noctisem, aczkolwiek to zestawienie nie było dawno aktualizowane, a wcześniej to właśnie Amerykanin był na jego czele.
Ten rok był dla rapha rewelacyjny, pełny sukcesów i momentów radości. Szkoda jednak, że Amerykanin nie pojawił się na imprezie DreamHack Winter 2009. W Jönköping wygrał av3k, gdyby Polak zwyciężył wyprzedając właśnie zawodnika SK Gaming, wygrana smakowałaby na pewno naszemu mistrzowi znacznie lepiej. Nie pozostaje nam nic innego jak czekanie na kolejną okazję do pojedynku Maćka i Shane'a. Być może będzie do tego sposobność już w marcu przyszłego roku, gdy podczas finałów IEM 4 World Championship w Hanowerze zmierza się najlepsi zawodnicy z Ameryki Północnej i Europy. Rapha miejsce już ma zapewnione, av3k o slot będzie musiał jeszcze trochę powalczyć, ale jest na dobrej do tego drodze.
Avek, Cooller i Cypher w przyszłym roku go mocno zbiją
Co do przegranej z DaHanGiem to może tylko taki spadek formy przez tą chorobę, chociaż chyba mówił, że nie miała ona wpływu na jego grę więc może złe tłumaczenie. W każdym bądź razie DaHanG prezentował wyśmienitą formę i należało mu się : )
PS. Nie wiem po co takie rankingi, jakiś Chance nad Avkiem/Coollerem/Jibo :-D
a artykuł fajny i moim zdaniem ciekawy:)