
Notebook
Lenovo ideapad Y560, który przypadło mi w udziale recenzować to nie tak do końca typowa maszynka, jakich wiele na rynku, ze standardowym ekranem o przekątnej 15.6" (1366 x 768 z matrycą WXGA HD z podświetleniem LED). Sercem jest procesor
Intel Core i7-720QM o częstotliwości taktowania
1.6 GHz, który nie wydaje się imponować literką G, ale w trybie turbo podkręca się do całkiem konkretnych
2.8 Ghz, a pamiętajmy, że to Quad z
6 MB cache i
HT (widziany przez system jako jednostka ośmioprocesorowa), który za nas myśli o oszczędzaniu energii.
Na pokładzie znajdziemy poza tym
4 GB pamięci RAM DDR3 (co nie jest wciąż jeszcze standardem) oraz też nie do końca standardowym, jak na komputery przenośne, dyskiem twardym SATA o pojemności
500 GB i 7200 rpm.
Laptop posiada zintegrowaną kartę graficzną
ATI Mobility Radeon HD5730 z pamięcią
1024 MB (GDRR3), a nad całością piecze sprawuje zainstalowany system operacyjny
Windows 7 Home Premium w wersji 64-bit.
Z pozostałych przydatnych informacji (pomijając te, o których przeciętny uzytkownik nie ma zielonego pojęcia, a nazwy brzmią obco) warto wiedzieć, że nasz bohater posiada
3 złącza USB - trochę mało, jedno zewnętrzne
eSATA,
wyjście HDMI (oprócz D-Sub), co jest niezwykle przydatnym dodatkiem, szczególnie gdy chcemy używać laptopa w połączeniu z TV. Nota bene mój osobisty i dużo słabszy
Lenovo N500 z HDMI robi w domu za multimedialne centrum od dawna.
Jest jeszcze jedno coś, czego nie sposób pominąć - wbudowane głośniczki z dumnie brzmiącym, dosłownie i w przenośni, logo
JBL. Za "bezprzewodowość" odpowiada
WiFi 802.11n, co jest niezwykle przydatne i dodaje sieci skrzydeł, oczywiście jeśli w domu posiadamy nadajnik WiFi 802.11n. To zawsze 300 MBit, a nie standardowe 100 (niestety Lan to właśnie 100Mbit/s).
Jest oczywiście jeszcze kilka rzeczy tak typowych i oczywistych, że pewnie nie warto wspominać, ale wymienię je jednym tchem - kamera 1.3 MPix, mikrofon, wyjście słuchawkowe i mikrofonowe, ExpressCard, nagrywarka DVD, karta dźwiękowa Realtek (HD Music), bluetooth, a nawet gniazdo Kensington Lock, gdybyśmy ( ja bym tak zrobił

) chcieli zabezpieczyć się przed kradzieżą i przypiąć lapka łańcuchem.
Co trzeba jeszcze wiedzieć? Z pewnością warta uwagi jest karta graficzna, którą jest mobliny
Radeon HD 5730 wyposażony w
1 GB pamięci GDDR3. Dzięki zastosowaniu tego GPU otrzymujemy do dyspozycji takie technologie jak
DirectX 11 (SM 5.0), OpenGL 3.2, OpenCL, DirectCompute 11, czy Eyefinity.
Radeon HD 5770 jest prawie pod każdym względem połową
Radeona HD 5870, zaś wersje mobilne są "przecięte" raz jeszcze na połowę.
ATI Mobility Radeon HD 5730 jest, niestety, najmniej wydajnym układem serii
57xx przeznaczonym dla komputerów przenośnych, a od modeli wyższych z tej samej serii 5750 i 5770 różni się rodzajem zastosowanej pamięci
GDDR3, w porównaniu do wysoko taktowanych
GDDR5 w tych wyższych modelach, ale wcale nie można powiedzieć, że jest słaby. Reszta jest w zasadzie taka sama, jak w pozostałych modelach serii:
- jednostki cieniujące - 400 (800/1600)
- jednostki teksturujące - 20 (40/80)
- ROP - 8 (16/32)
Z pewnością taktowanie pamięci ma wpływ na wydajność, jednak pamiętajmy, że choć pozornie, na papierze, słaba, to wciąż jest to odpowiednik wydajnościowy kart kiedyś bardzo popularnych -
GeForce 8800 GTS, a już dawnego
Radeona X1950XTX bije na głowę.
Poniżej znajdziecie kilka zrzutów z testów, które udało mi się wykonać, w tak krótkim okresie. Prawdę powiedziawszy, przyznaję bez bicia, Laptop Lenovo bije większość komputerów, które mam w domu na głowę, ale z kolei wszyscy gramy w większości w CS'a, a do niego laptop przez nas omawiany jest aż za mocny. Dla porównania używałem mojego własnego:
hand made PC:
- Intel Core 2 Quad Q9550 2,83 GHz 12MB cache
- Radeon 4870 1GB
- 4GB RAM
- Karta dźwiękowa Creative X-fi Gamer
- system W7 64 bit, czyli taki jak w laptopie.
Laptop Lenovo N500 - który kupiłem dlatego, że miał niewygórowaną cenę (2 lata temu 1600 zł) i złącze HDMI
- Procesor Dual Core T3200 2,0GHz
- Pamięć RAM 3 GB
- Karta graficzna Intel Graphics Media Accelerator X4500M
ASUS EEE 1215N BLK046M 12,1" Atom D525 250GB 2GB ION2
- D525 to Atom dwurdzeniowy z HT więc jest przez system widziany jako 4 procesory
- 2GB RAM
- 2 karty graficzne intel i3150 oraz nvidia ion2
Na wstępie kilka uwag, system
Microsoftu jest najlepszym systemem tej firmy po
Win XP, może nawet lepszym, patrząc na całokształt, jednak bez uaktualnień i uzupełnien starszych rzeczy nam nie ruszy, stąd na początku poszły reinstalki dx, kodeki, sterowniki itp. , a potem przystąpiliśmy do testów. Na początek
Fritz ChessBenchmark.
Na obrazku (pod prawy przyciskiem myszy pokaż - powiekszenie) znajdziecie wyniki z 4 komputerów - najsłabszy wynik należy do Laptopa opartego na dwuprocesorowym
Atomie, który przez
Fritza jest rozpoznawany, ze względu na HT, jako maszyna czteroprocesorowa, dalej mamy Lenovo N500 i archaiczny już, choć wciąż obecny na rynku dual core
T3200, potem desktopowy
Quad Q9550 z najlepszym wynikiem, widziany prawidłowo, jako czteroprocesorówka i na końcu nasz zdobywca
srebrnego medalu w tym Benchmarku. Jakby nie czytać wyniki dwa pozostałe laptopy pozostają daleko za murzynami, a
IdeaPad Y560 zbliża się do
Q9550. Zbliża, choć mimo niemal takiego samego zegara procesora w trybie turbo, dysponuje dwa razy mniejszą pamięcią podręczną (Q9550 ma 12 MB cache), jest o jakieś 15-20 % wolniejszy, ale to oczywiście test syntetyczny, badający moc procesora, a nie całości, który warto potraktować jako sprawnościową ciekawostkę.
Dalej idąc sięgam zawsze po nieśmiertelny
3dmark2001, choćby z tego względu, że z sentymentem powracam do starych gier. Na początek niespodzianka, o której mówiłem wyżej. Nie od razu wystartują nam starocie, czy to gry, czy benchmarki, stąd potrzeba przeinstalowania całego pakietu
directX. Windows 7 ma tylko wersję dx11.
Ten komunikat to oczywiście nie wina sprzętu, ale systemu, a może lenistwa programistów. Wystarczy zainstalować na nowo pakiet
directX i wszystko ruszy (najnowsza wersja z lipca 2010). Przydaje się to również choćby dlatego, że niektóre gry najzwyczajniej w świecie odpalą się nam bez instalacji, ale nie bez przeinstalowania directX'a.
Pokazuję tu tylko wyniki dwóch najmocniejszych komputerów w 3dmarkach 2001 i 2003. Jak zwykle zadziwiające są sytuacje, w których nowy system Win 7 nie radzi sobie tak dobrze ze starszymi benchmarkami (i grami), jak z nowszymi. W 2001 różnica jest niewielka, ale z pewnością jest dużo większa pod windows XP, niż na nowszym systemie. W
3dmarku 2003 starszy
Radeon "pozamiatał" młodszego kolegę, ale to wcale nie jest zły wynik.
27000 punktów zobaczymy na
Radeonie X1950XTX i mocnym Pentium 4 - porównując do komputerów starszej generacji, które wciąż są w użyciu.
Inaczej sytuacja wygląda w nowszym benchmarku
2005. Tu różnice znów zacierają się, a im nowszy benchmark tym więcej będzie przemawiać na korzyść młodszego brata. Nowe instrukcje, które już potrafi obsłużyć, staną się w starszych kartach ciężarkiem u nóg, choć z pewnością nie pociągnie ich jeszcze ten ciężar na dno, bo gier pod DX11 wciąż jest mało.
Benchmarki to jedno, inna rzecz to gry. W starszych, jak
Counter-strike, czy
Warcraft 3 wymagane przez graczy
100 FPS jest normą, nawet smoke'i nie zaskoczą naszego lapka. Im nowsza gra tym jednak gorzej, bo jednak 128 bitowa karta graficzna dostaje zadzyszki i troszkę cały zestaw ciągnie w dół, bardziej niż starszy mój
hand made. Jest gorzej, choć wcale nie jest źle, dlatego że starałem się za każdym razem ustawić na komputerach jak najlepszą jakość i możliwą rozdziałkę (
1366 x 768 w przypadku laptopa Lenovo). Ze wzgledów czasowych nie podłączałem pod laptopa innego monitora, co oczywiście możemy zrobić na dwa sposoby - poprzez
HDMI i
d-sub. Do grania jednak podłączyłem myszkę i normalną klawiaturę. Choć oczywiście granie na całkiem wygodnej klawiaturze laptopa nie jest torturą, jednak normalnych rozmiarów kontroler, bez udziwnień typowych niektórym producentom ma jedną i niepowtarzalną zaletę - klawisze są zawsze tam, gdzie powinny być. W laptopie
Lenovo, zarówno tym starszym jak i nowym, już sam klawisz
Fn umiejscowiony tam, gdzie zazwyczaj jest
Ctrl wprowadza sporo dodatkowego i niepotrzebnego "zamieszania". Gładzik też nie ułatwia grania, ani pisania. Przynajmniej ja mam z tym trudności i co chwilę włączają mi się przedziwne znaki lub "inserty", a to co piszę w pośpiechu okazuje się być całkiem czym innym.
Mój testowy zestaw gier w tym przypadku podyktowany był i pośpiechem i upodobaniami i obowiązkiem.
Counter-strike trafił na dysk, ale wcale nie jako pierwszy, jak pewnie pomyślicie. Pierwsze było
Metro 2033, choć prawdę powiedziawszy na nim powinienem był zakończyć testy, a nie od niego zaczynać, ale potem to już mogło być tylko lepiej. Zacznę jednak od genialnej produkcji Rosjan, którą przeszedłem jakiś już czas temu z, dosłownie, opadnięta koparą. Ta gra potrafi zarżnąć niejeden komputer, ale laptop
Lenovo nie padł. Wszystko na high,
1366 x 768, wszystko wygląda rewelacyjnie, tak jak zapamiętałem, niestety
20 parę klatek na sekundę, a po włączeniu
PhysX nawet
15 FPS nie jest rewelacyjnym wynikiem, tym bardziej, że sprzetowego
PhysX nie mamy na pokładzie
, ale da się grać
, powiem więcej,
Metro 2033 jest taką grą, że nawet na
20 FPS warto w nią zagrać.
Idźmy zatem dalej, miało być już tylko lepiej i jest. Nie lubię instalatorów
EA trwają w nieskończoność, ale
NFS Shift i dla kontrastu
Dirt firmy
Codemasters trafiły na dysk jeden za drugim. Oba wykazały się podobną wydajnością w rozdzielczości najwyższej z możliwych.
30 FPS, ciut mniej i ciut wiecej, ze wskazaniem na bardziej stabilnego
Dirta.
Idziemy jeszcze krok dalej.
Unreal Tournament 3 to nie tylko gra, to także engine, na którym powstało masę gier, a więc i ten tytuł wypadało przetestować. Znów kroczek do przodu.
30 FPS jest zaczęło stanowić minimum, ale najczęściej widzimy
40 FPS a nawet więcej. Gra się wręcz dobrze, choć pewnie znalazłoby się paru niezadowolonych malkontentów, którzy w domu mają lepiej.
Następny etap to gra już całkiem stara,
Dead Space, rewelacyjny space horror, z równie świetną grafiką by
EA, na której enginie zrobiono ostatnio
Mass Efect 2. Jest lepiej niż w
UT3. Liczba klatek wzrosła do stałych
50-60, a w porywach, w małych pomieszczeniach wzrasta nawet do
120 FPS. Powiem tak rewelacja. Ale przyspieszając, nomen omen
Fifa 10, również Elektroników. Gra wszak niestara, która przeciągnęła na swoją stronę paru miłośników
PESA. stałe
60 FPS. Nie znam się na
Fifie, piłkę kopaną też oglądam od czasu do czasu, prawdopodobnie wymuszono programowo te stałe
60, ale spadków nie zauważyłem. Gracze
Fify jeśli jedziecie na jakiś
BAYOC to laptop
Lenovo bedzie jak znalazł.
No dobra, pograliśmy, pochwaliliśmy, a teraz, nie byłbym sobą, jakbym nie pomarudził. Czy jest coś , co mi sie nie podoba?
Z braków technicznych wymieniłbym karygodny brak gigabitowej karty sieciowej, trochę mało portów
USB, a brak
USB 3.0, to już w ogóle. Najgorzej zaś z baterią. Po włączeniu wysokiej wydajności bateria zaczęła dosłownie umierać w oczach. Przenośność komputera do grania stała się umowna, wyliczona w jakichś
2 godzinach życia. Niedorobione jest także oprogramowanie
Lenovo zarządzające energią. Po włączeniu opcji
Energy Star komputer zwariował, a ekran to przygasał to znów zapalał się, a profili juz nie udało mi się, bez resetu, przełączyć na inny.
JBL - to uwaga dotycząca pewnie wszystkich laptopów, nie tylko Lenovo, nazwa jest, ale takie małe pierdziawki i tak nie oszołomią nas dźwiękiem, obojetnie jakby się nie nazywały, a do tego umiejscowione tak, jak są, wysyłają dźwięk w górę, a my siedzimy zupełnie gdzie indziej. Może ktoś kiedyś pomyśli o dołączanych, rozsuwanych głośniczkach na poziomie ekranu, jak to drzewiej bywało z CRT. Wieszało się głośniki po bokach, na poziomie naszych uszów, a dźwięk rozchodził się kierunkowo.
Kolejne minusy, no cóż, o gustach ponoć się nie dyskutuje, ale design i moda która zapanowała od jakiegoś czasu wśród producentów przenośnych maszynek nie najbardziej mi odpowiada. Wszystko się świeci, jak przysłowiowe kozłowe jajka, jako gracz często też przy komputerze podżeram. Widzicie moje odciski palców, te nawet bez tłustych chipsów pojawiają się, niestety, na całej obudowie. Pierwsza wersja serii, ubrana w czarne, matowe i jakby gumowane ubranko IDEI bardziej mi odpowiadała, była nie tylko gustowna, miała więcej klasy.
Kolorystyce nic nie można zarzucić, delikatne rdzawe zdobienia na krawędzi, ornament na górze i wycięte ornamentowe chłodzące całość kratownice na spodzie też ładnie wyglądają, pomijając kruchość konstrukcji, a jednak... jest tu jakiś nadmiar, za dużo na pokaz.
Na co jeszcze mógłbym ponarzekać? Ano, porównując do tego, co mam i nie tylko, chciałbym mieć ten laptop, ale nie mam. To źle. Powiem więcej, znam mocniejsze lapki, nazwy przez przyzwoitość nie wymienię, ale nie za tą cenę...
Lenovo znalazło złoty środek, pomiędzy ceną a wydajnością, a jego materializacją jest właśnie
Lenovo ideapad Y560.
Szkoda, że Lenovo zostało partnerem LC dopiero teraz - tydzień wcześniej zamówiłem sobie lapka Gateway-a
Jako obyty w temacie oceniam na 2/5, za checi.
Pozdrowienia z pclaba
Rozumiem ze lubisz pier* o ***** maryni, ale coz mi po informacji ze laptop jest lepszy od 8800gts [2007r] czy tez pentium 4 ktory sam w sobie byl porazka? [2002-2005]
Technika idzie caly czas do przodu, to naturalne ze jest od nich lepszy, mozna bylo poszukac testy innych laptopow, w konkurencyjnych cenach i DO NICH sie odnosic.
PS 3 porty USB to wcale nie malo, bardziej liczy sie rozmieszczenie, np. czy wszelaki pendrive nie uniemozliwi mi korzystania z sasiadujacego portu
Ostatni post ode mnie w tym temacie, jestem zdania ze jak cos sie robi to porzadnie.
Rowniez Cie pozdrawiam,kolego
moja sąsiadka ma lapka z lenovo to myslalem ze mnie krew zaleje ... chodzil jak nie powiem co ... mam nadzieje ze ten lepszy bo szukam wlasnie teraz lapka jakiegos do 4 i pol kafla mialem asusa , i della , asus - porazkowy , dell - w miare .
pentium 4 byl porazka, ale w domu mam np Pentium Extreme Edition 955 z radeonem x1950xtx i do csa nie potrzebuje niczego innego, choc benchmarkowo nie pokaze on na chwile obecna nic
do umierania baterii wystarczy troche wyobrazni, nie trzeba matematyki i zegarka - jesli wlaczysz wysoka wydajnosc i po paru minutach widzisz ze ci spadlo o 30 minut to bateria umiera.
Lenovo o ktorym wspomnialem wyzej t3200 wystarcza na 1:30 wiec czasem w pociagu nie dam rady nawet calego filmu zobaczyc - to jest umieranie
eepc 1215n wystarcza na 7h i z tym juz da sie dobrze zyc
Acer z serii timeline, dają radę i można trochę na nich posiedzieć :]
#20
Chyba cene z i3 podałeś :]