
Pewien czas temu podczas rozmowy z moim poniekąd dobrym znajomym, którego znam od lat i którego nawet jeżeli chciałbym pozdrowić to zrobić tego nie mogę (trzeba utrzymać pewne istniejące, ogólnie pojęte scenowe animozje), po raz kolejny doszliśmy do dawno znanego wszystkim wniosku, iż nasza rodzima scena sportów elektronicznych ma pewne bardzo niekorzystne dla wszystkich zboczenie. Ba, zmotywował mnie on na tyle, abym ostatecznie przelał te wolno wypocone myśli na elektroniczny papier, tym bardziej, że moją osobę od lat fakt ten bardziej, niż denerwuje.
Mowa tutaj o takiej specyficznej polskiej mentalności, myśleniu o grach oraz o podejściu przeciętnego polskiego Kowalskiego do cybersportu. Każdy, kto słyszy bowiem słowo "e-sport" myśli od razu Counter Strike, słowo "LAN" kojarzy mu się z grą Counter Strike, a gdy słyszy słowo "emocje" przypomina mu się mecz w... Counter Strike. Wiele takowych przykładów podać jeno by jeszcze można, tylko w tym miejscu rodzi się w mej głowie pytanie - czy aby na pewno warto? Otóż nie. Nadszedł wszak kres mojej wyrozumiałości dla Kowalskich i ich intelektu i wręcz muszę rozpocząć krucjatę, która na celu ma ukazać wszystkim drugą, jakże piękną stronę medalu. Bo sport elektroniczny to nie tylko Counter Strike 1.6 oraz strzelanie "hedów" przez ściany.
Wiem, że słowa te mogą zrujnować niektórym psychikę oraz przewrócić całe wyobrażenie e-sportu do góry nogami - tym bardziej, że użytkownicy Cybersport.pl to w większości zagorzali zwolennicy CSa - jednak prawda jest taka, że wasz ukochany, wielbiony, ubóstwiany CS chyli się ku upadkowi, a jeżeli inne platformy, inne sceny nie zostaną na czas przez was zauważone, to w pewnym momencie powstanie luka, wyrwa, która w żaden sposób nie pomoże rozwojowi e-sportu w naszym kraju. Idąc dalej jestem w stanie sięgnąć po argument, iż monopol CSa zabija ów e-sport o czym coraz częściej się przekonuję.
Gra ta jest otóż na tyle wytarta, wyniszczona marketingowo, że nie przyciąga do siebie sponsorów. Fakt, może mi ktoś w tym momencie wytknąć, że ilość osób grających w "kantera" jest na tyle duża, jest to na tyle duży target, że jest ona marzeniem wielu marketingowców. Jednak na przestrzeni lat można było zauważyć mocny spadek nowych graczy tegoż produktu. Po co więc po raz kolejny reklamować jakąś markę, jakiś produkt wśród tych samych person. I wciąż, wciąż ją promować skoro jeżeli miała ona do kogoś dotrzeć to już to zrobiła - wtedy też ludzie, którzy dostają pieniądze za to, aby wcisnąć kit jak największej ilości osób muszą szukać nowego pola bitwy. Te, choć istnieją to jednak nie budzą ich entuzjazmu. Bo jeżeli nie są przez nikogo eksponowane (chodzi mi tu głównie o wszelkiej maści ligi), a mają potencjał i podstawy do rozwoju, są dla nich zwyczajnie bezużyteczne. A czemu tak się dzieje? Bo cały wysiłek wszystkich administratorów rozgrywek idzie na to, aby, ekhem - zrobić jak najlepiej CSowcom. Błąd. Duży błąd.
Rosja już podjęła decyzję o rozwoju sceny SCII, a My? Na zdjęciu znajduje się Pavel "BRAT_OK" Kuznetsov tuż po tym, jak w turnieju sponsorowanym m.in. przez Lenovo zdobył niewyobrażalną dla nas kwotę 10 500$ w gotówce + połowę tego w nagrodach rzeczowych (przeczytaj więcej o tym wydarzeniu na Cybersport.pl). U nas łącznie wydano MOŻE z 5 000 PLN...
Wystarczy spojrzeć się na takiego StarCrafta. Całe Stany Zjednoczone żyją tą grą. Fakt, na jej reklamę w USA idzie - obok Korei - najwięcej pieniędzy, bo w końcu Blizzard Entertainment jest firmą amerykańską. Jednak jej możliwości są zauważalne również i na starym kontynencie. Wielka Brytania, Francja a przede wszystkim Niemcy - gdzie zjeżdżają gracze z całej Europy aby trenować, czy Szwecja - gdzie mecze StarCrafta puszczane są w publicznej telewizji to idealny tego przykład. Tam codziennie fan SCII znajdzie coś dla siebie. Codziennie są turnieje, relacje z nich, różnorakie wywiady, artykuły, poradniki... wszystko. A najpopularniejszy angielskojęzyczny komentator - Day[9], ma więcej fanów niż nasz Filip "NEo" Kubski i przez miesiąc jest on w stanie rozdać więcej autografów niż NEo napisał przez całe swoje życie.
Polska nie musiałaby tak mocno odstawać, gdyż nasza własna scena StarCraft II "ma potencjał i podstawy do rozwoju". Tworzą ją tysiące graczy, którzy niegdyś byli fanami WC3, SC:BW lub jakichkolwiek innych produkcji plus Ci, którzy daną pozycją i e-sportem zajarali się dopiero po premierze. Nasi gracze uważani są za europejską i światową czołówkę w czasie, kiedy w CS zespoły pokroju BenQ DELTAeSPORTS.com, które choć grają ze sobą od tylu lat ledwo co nawiązują walkę z Frag eXecutors, uważając się przy tym za "skilled". Zaś MaNa, Tarson, DieStar, Kuba, cHoBo, Nerchio, ParanOid, SLiDeR, KroLu i wielu, wielu innych to zawodnicy, którzy nie raz udowodnili na co ich stać, a wielu "zachodnich" fanów dużo by dało by na co dzień oglądać ich zmagania. A w sumie to oglądają - korzystając z zachodnich środków niczym Afganistan. Bo polskie streamy i streamerzy nie mają siły przebicia, gdyż nikt ich nie wspiera technicznie, przepływ informacji jest zerowy, zaangażowane finansowe kogokolwiek jest znikome. Są sporadyczne turnieje o małą pulę nagród, które przyciągają średniaków - bo profesjonalistom się nie opłaca. Przez kilka miesięcy od daty premiery zorganizowane zostały zaledwie dwa lany (pisownia małymi literami jest tutaj użyta specjalnie, bo bardziej były to laniki niż LANy), choć właśnie przez kilkadziesiąt ostatnich tygodni można było z tego zrobić MEGA scenę tak jak to zrobiono na zachodzie, kiedy wszystko było świeże a noty recenzentów dosłownie wszędzie sięgały zenitu i panował ogólny zachwyt. Ale nie, lepiej było zrobić jakiś turniej na superekstramocnych laptopach w Counter Strike, który by działać potrzebuje faktycznie nieco węgla na rozpałkę, miast pokazać ich ogromne możliwości technicznie używając do tego nowej gry z piękną grafiką i detalami.
Zresztą, żeby nie wyszło, iż jestem jakimś fanatykiem SCII (choć przyznaje, że to właśnie ta gra jest przyszłością e-sportu na całym świecie) to ogólnie uważam, iż to gry duelowe są tym, na co powinno w Polsce postawić szczególny nacisk. Mowa tutaj głównie o platformie Quake Live - najlepszej grze FPS jeden na jeden w całej historii sportów elektronicznych, która ma ogromny potencjał i przynosi więcej emocji niż strzelanie czy tam skanowanie przez ściany w tym samym miejscu od dobrych kilka lat. Jest szybka, precyzyjna, wymaga godzin nieustannych ćwiczeń, a ludzie myślący schematycznie nie mają szans by osiągnąć w niej sukces - bo tam decyzje trzeba podejmować w ułamku sekundy, a zaledwie jeden błąd może spowodować przegraną w całym starciu. Inną jest FIFA, kotlet odgrzewany co roku przez EA Sports. Wszelako to właśnie dzięki nim i ich pieniądzom na reklamę oraz marketing praktycznie co kilkanaście tygodni jesteśmy świadkami LANu, gdzie główną atrakcją jest owa produkcja. Bo choć emocji jest w niej zero (bo ile emocji może dawać oglądanie elektronicznej piłki nożnej?) to sponsorzy lubią takie... pozycje. Czemu? Bo się w nich nie strzela, matki i ojcowie nie boją się o swoje dzieci, że zostaną w jakiś tam sposób zdegenerowane i że w przyszłości będą mordowały przypadkowych ludzi. Poza tym - PEGI 3+.
Zarówno jednak QL jak i FIFA są w miarę porządnie postrzegane w PL. Ale to przez to, że widnieją w spisie gier od wielu lat, a gracze pokroju av3k mocno wpłynęli na świadomość fanów. Av3k jest jednak sam, tak jak i Fx. W StarCraftcie w ciągu kilku miesięcy otrzymaliśmy kilku graczy ze ścisłej czołówki - a przecież to dopiero początek. O czym warto jeszcze nadmienić to fakt, iż turniej 1v1 jest łatwiej zorganizować. Ile potrzeba komputerów dla turnieju CS? 20 minimum, inaczej jest płacz. Dla SC2+QL+FIFA wystarczy 8 kompów/laptopów/konsol. 22 a 8... jak myślicie, co jest łatwiej zorganizować logistycznie? Kwestii nagród w ogóle poruszać nie będę. Liczę na to, że osoby czytające ten tekst są na tyle myślące, że same wywnioskują dla kogo jest łatwiej je zdobyć - dla 15 (TOP3 5v5), czy dla 3-8 osób (TOP3-8 1v1). Bynajmniej nie skreślam z góry gier drużynowych - Leagues of Legends, Heroes of Newerth (tudzież każda nowa DotA), Call of Duty, World of WarCraft, w którego grają miliony na całym świecie i który generuje ogrom możliwości i czego zresztą nikt o dziwo nie zauważa. Sam w nie gram i widzę w nich potencjał, aczkolwiek na ich rozwój potrzeba po prostu więcej czasu i środków. A tu niezbędne jest szybkie działanie.
Stare logo otwartego dla wszystkich graczu turnieju organizowanego przez ligę Global StarCraft League wspieraną przez GOMtv i Blizzard Entertainment. Całość rozgrywała się w Korei, sercu światowej sceny sportów elektronicznych. Nadchodzący, pierwszy sezon GSL obfitować będzie w łącznie 11 turniejów systematycznie rozgrywanych przez dosłownie cały rok. Pula nagród to - BAGATELA - 1 milion 200 tysięcy dolarów amerykańskich... (dowiedz się więcej o GSL 2011 na Cybersport.pl)
Mniejsza o sprawy organizacyjne. Sądzę, że warto zacząć inwestować w gry, w których gracze z naszego kraju mają szanse się wybić bo są nowe, a scena nie za bardzo ustabilizowana. Counter Strike do takich tytułów na pewno nie należy - i należeć nie będzie niezależnie od kasy w niego wpakowanej. Należy więc skupić uwagę na graczach, którzy naprawdę potrzebują wsparcia by rozpocząć podbój międzynarodowej sceny. Bo to dzięki nim będzie można rozsławić nasz kraj, ukazać możliwości e-sportu, promować/propagować naszego konika. Rozpocząć kampanię, która miałaby na celu zainteresować wszystkich graczy wieloma platformami na raz, niczym w życiu realnym, kiedy to fan piłki nożnej zerka również na poczynania drużyn w siatkówkę, koszykówkę, żużel czy boks.
Chcecie liczb, statystyk, dowodów, że CS to ostatnia rzecz, w którą należałoby teraz iść? Nie ma sprawy - wystarczy, że przejrzycie ostatnie 100 publikacji o SCII, QL i FIFA na łamach Cybersport.pl. Z łatwością powinniście wyciągnąć z nich odpowiednie konkluzje. Co jest kluczem do zrozumienia mojego przesłania.
Przeczytałem ten "artykuł" i dziwie że taki SHIT pojawia się na głównej cybersport.pl .
@TheBlade
Voodoo nie ma dobrego CS teamu? dlatego powstał ten "artykuł"
Kim Ty jesteś żeby pisać co jest dobre co nie i która gra jest lepsza od drugiej? TheTroll .
Dlaczego ludzie graja w CSa? G R Y W A L N O Ś Ć
Mam dla Ciebie lepsze pytanie: Po co istnieje taki twór jak Voodoo gaming?
wiec wybacz, ale fail - wjazd Ci się nie powiódł
bzdura. kto oglądał finały MP w tym roku ten wie, że emocje na poziomie finałów EURO.
cod i ql sa grami zdecydowania bardziej dynamicznymi niestety w codzie fragowanie jest jeszcze latwiejsze niz w spomnianym wczesniej kanterze.
cs to gra znana na calym swiecie, kosztujaca grosze + niesamowite emocje i gra druzynowa ze wzgledu, ze jest to fps.
sc2 to rts, nie kazdy lubi klikac przez pol godziny po mapie, nie ma takiej atmosfery, wiekszosc gier to 1v1 szczegolnie na turniejach lanach tu sie pojawia temat kiedys bardzo popularnej ale powoli juz zapominanej gry DotA (miejmy nadzieje, ze DotA 2 majaca sie pojawic w 2011 bedzie hitem), w ktorej po prostu rozgrywka trwala za dlugo (zazwyczaj 35-60 min)
w sc2 tez rozgrywka troche trwa, cs to gra ktora odpalasz, runda trwa trwa 1-3 min wychodzisz kiedy chcesz nic nie tracac i nie psujac gry innym, dlatego niemal kazda osoba, ktora starła się ze sportem elektronicznym wie czym jest cs i wie co to popularny WSAD
głowny mankament sc2 w Polsce - CENA nie kazdy 12-18 latek bez pracy moze sobie pozwolic na wydatek 140 zl (czy ile to tam kosztuje), a cs ? sam key max 20zl z tego co pamietam, co prawda przez to tak duzo dzieci czesto spotykanych na serverach publicznych w niego gra ale to zwieksza wciaz popularnosc nie mowie tego jako hejter sc2, sam gralem w niego i to calkiem sporo w becie (niektorzy moze kojarza bulletproof z go4sc2 czy zotacow, moze nie mialem jakichs specjalnych wynikow ale kilka razy top 16 mi sie udalo osiagnac mimo, ze w sc1 i w3 laddera nie rozegralem nigdy wiecej niz 10 gier)
nie kazdy jest samotnikiem potrafiacym po 10h dziennie grac 1v1, ja nie kupilem sc2, bo po prostu zaczelo mi brakowac jakis pogadanek typowych dla csa doty czy wowa, gdzie siedzi te conajmniej 5 osob i ze soba rozmawia, a sc2 to najwyzej zanik mowy moze dac
Na przełomie ostatnich kilku lat była masa bardziej grywalnych gier. Że już nie wspomnę o ET, które wymaga precyzji typowej właśnie dla gier dziedziczących z Quake III (silnik), to jeszcze współpraca drużynowa to coś więcej, niż krycie flanki i wskakiwanie na skrzynki. Ale większośc osób woli FFA, gdzie liczy się strzelanie, a nie współpraca i tylko dlatego ET jest mniej popularne, bo nawet same mecze są bardziej widowiskowe i więcej się dzieje.
Gościu, TheBlade czymś Cię zaraził? Następny chętny do wpajania innym, która gra jest lepsza?
@85
Najlepszy komentarz pod tym "shit'em".
@TheBlade
Gamespy Gamer's Choice Award for PC Game of the Year
IGN Reader's Choice Award for PC Best Strategy Game and PC Best Multiplayer Game
NeoGAF MMO Game of the Year
GamersNexus RTS Game of the Year
GDC Online 2010 Best Online Technology
GDC Online 2010 Best Online Visual Arts
GDC Online 2010 Best Online Game Design
GDC Online 2010 Best New Online Game
GDC Online 2010 Audience Award
Dziwne że tych nagród nie zdobył kochany SCII (nic nie mam do tej gry, sam też czasem gram).
ps. Dziwne że tylko na 20% postu odpowiedziałeś i tylko TAK jak Ci jest wygodnie.
ale gra była niestety darmowa, takie rozszerzenie do RTCW, więc szybko umarła - jak każda darmowa gra
#85 cena ceną, ale weź pod uwagę fakt, iż gracze SCII to w głównej mierze nie osoby w przedziale wiekowym 12-18 a 18-26, które mogą sobie pozwolić na wydanie 150zł na grę a więc sama scena to całkowicie inny target
Ja mam 27 to już nie zaliczam się do tego grona ?
Inną sprawą jest to, że trzeba się liczyć z tym, że jak na scenie będzie pokazywany sam cs to większością widzów będą csowcy natomast jak sc2 to większością widzów będą starcratowcy. Także z tym też trzeba się liczyć i wybrać taką opcje aby tych ludzi było najwięcej, żeby pokazać siłę esportu i żeby sponsor widział, że ktoś się tym interesuje.
"Gościu, TheBlade czymś Cię zaraził? Następny chętny do wpajania innym, która gra jest lepsza?"
Niczym mnie nie zaraził. Ja swoją przygodę z grami on-line zaczynałem od ET, ta gra jest dla mnie klasą samą w sobie i po dziś dzien twórcy stawiają ją za wzór rozgrywki, w której liczy się teamplay.
Poza tym porównajkulture graczy ET i CS. Byłem na lanie CS i ET. Ze stanowiska tych pierwszych co kilka sekund dało się słyszeć "najs" a po tym głośne "*****", a po meczu "szmaty, nołnajmy, loły" etc. A na stanowisku ET po zakończony meczu chłopaki wymienili się koleżeńskimi uszczypliwościami, a głośne komentarze dało się słyszeć tylko po naprawdę dobrych akcjach (jakiś multikill z rifli czy niewiarygodny granat).
Dlaczego tak się dzieje? Zobacz, kto gra w ET, a kto w CSa. Szczerze, to ja na lanie w ET nikogo poniżej 18 lat nie spotkałem, a w CS połowa to dzieciaki. Pogódź sięz tym, polska scena CS na średnim poziomie to piaskownica, a najlepsi wcale dobrych wzorców do nasladowania nie dają.
TheBlade po pierwsze, powinienes sie zdecydowac czy chcesz odpowiadac na cale posty czy w ogole, bo wybieranie sobie wygodnych fragmentow latwych do podsumowania(choc nie wiem po co, bo to jest chyba oczywiste), jest bez sensu
jezeli uwazasz ze gracze sc2 to glownie osoby w przedziale wiekowym 18-26 to moze napisz na poczatku artykulu ze jego wieksza czesc czyli sciana tekstu o wiadomej grze jest przeznaczona dla okreslonej grupy wiekowej
pozatym moge sie zalozyc ze ilosc graczy ogolnie w przedziale 12-18 jest wieksza niz w przedziale 18-26 ze wzgledu na to ze wraz z wiekiem zazwyczaj poswieca sie coraz mniej czasu na tego typu przyjemnosci, a wynika to z braku czasu, bo wiadomo, ze w Polsce na pewno mniej niz 100 osob moze sie poszczycic zyciem z grania (nie liczac pokerzystow ale dla pokera to mozna by stworzyc wrecz oddzielna kategorie, bo bije popularnoscia wszystkie gry - sam pokerstars kilkukrotnie przekroczyl bariere 400 tys graczy online, a jest o wiele wiecej platform pokerowych)
pozatym cs, ktory jest na pewno bardziej skillowym fpsem od takiego coda (zapewne teraz sporo ludzi sie na mnie zrzuci, no ale taka prawda panowie, ja grajac w coda 4 drugi raz w zyciu zaszedlem do polfinalu turnieju dmowego WGC zajmujac 2 krotnie pierwsze miejsca we wczesniejszych rundach i gdyby nie zmiana mapy z tej papierowej housekill czy killhouse nie wiem jak ona sie nazywa na ta z jakims helikopterem na srodku to moze by sie to inaczej potoczylo ale mniejsza o to, nie sadze by ktorys gracz coda siadajac 2 raz w zyciu do csa co jest w sumie rzadkoscia, bo wieksza codowcow ma jakies tam rozdzialy w swojej karierze w csa nie doszla by do polfinalu ze wzgledu na wyrownany poziom graczy csa i skill wymagany do zajscia wysoko)
ehh 8 linijek a ja dalej nie doszedlem do najwazniejszego, cs mimo ze jest gra umiejetnosci to nawet najslabszy gracz ledwo potrafiacy strzelac moze pokonac/zabic najlepszego gracza chociazby zwyklym fartownym granatem i miec z tego niesamowita radosc wklejac screeny typu player killed neo, a w sc2 takiego czegos nie ma, gracz profesjonalny nigdy nie przegra calej gry z graczem ktory ledwo stawia baraki, co najwyzej zabije mu jednego marinesa czy cos, no ale ile z tego radosci ?
nie mozna tego tak traktowac jak Ty napisales "cena ceną", gdyż ma to znaczny wplyw na popularnosc sc2 i gdyby blizzard poszedl faktycznie na masowke, a nie na kase czego kompletnie nie rozumiem, bo i tak moga podcierac sie dolarami dzieki dochodom z wowa to prawdopodobnie inaczej by to wygladalo
ehh cos mnie wzielo dzis na pisanie ;p, moze gdyby nie bledy stylistyczne skladniowe leksykalne i inne dziwne slowka, ktorych de facto nie rozumiem, to bym sie zglosil na redaktora, no ale coz, taka wprawa to cos nad czym trzeba pracowac nonstop, bo sama wena tworcza nie wystarczy wiec pewne nie dostalbym sie
kevin na polsacie >wszystkie gry esportowe :P
niestety, nie mam na to czasu choc bardzo bym chcial wlaczyc sie w polemike - przy czym glownym zamierzeniem tego tekstu bylo to, aby ludzie zaczeli ze soba rozmawiac wzajemnie, a nie zebym ja rozmawial z innymi :P
#92 mi tego tlumaczyc nie musisz, ja rowniez uwazam ET za najbardziej skillowo-teamplayowa gre FPS w historii, ktora przebija zarowno CSa jak i CoDa, no ale niestety - darmowe ET z gory bylo skazane na porazke, bo tworcy nijak sie ta gra interesowali, a co do samej sceny to tam jezdzilo sie na lany nie po to, aby kogos bic tylko po to aby sie wspolnie napic
Poza tym, to jest fakt, że na scenie ET wszyscy się znają. I fakt, do picia to oni pierwsi (pozdrowienia dla HeadHunters, mam Wasze kompromitujące zdjęcia z EGU! : D).
No, jeżeli ktoś już moze te piwo wypić, to tak, ale w wiekszości przypadków ciężko z tym.
Zeby nie było, ponoć na EGU 2009 jakieś dzieciaki od SC się pobiły : D
Pozdrawiam zeun DO SIEGO roku
Chiny - tam CS prawie nie istnieje, wszyscy sa fanami DotA, WC3 i WoWa
USA - tam CS srednio istnieje, wszyscy sa fanami wszystkiego xd
wiec argumentowanie, ze gdyby nie CS to e-sportu by nie bylo to okazywanie wlasnej glupoty, tym bardziej, ze sam e-sport rozwinal sie dzieki grze quake, unreal tournament czy painkiller... ile osob gralo w CS 1.0?
Poza tym ciągle porównujesz Polskę to Korei, Chin czy USA- po co to robisz ? Mentalności polskich graczy na siłę nie zmienisz- nagle nie porzucą tego co lubią i nie przejdą na jakiegoś Starcrafta. Żyjemy w Polsce, a drugą Koreą NA SZCZĘŚCIE nie będziemy. Piszesz o monopolu CS (swoją drogą do monopolu wiele tej grze brakuje...) a sam najchętniej na miejscu starego, poczciwego ale szalenie zasłużonego kantera postawiłbyś Starcrafta. IMO marna reklama Twojej ulubionej gry.
byłem fanem SC BW pasjonowalem sie pojedynkami zarowno polakow jak i azjatów godzinami ogladajac streamy. W momencie gdy wszedl SC II zabil scene SC BW,
a w mojej opini SC II nie jest warty uwagi, pojedynki naszpikowane efektami wizualnymi przycmiewają taktyczne zagrania. Nie przemawia do mnie ten "nowy" SC .
A co do sceny, to kazdy ma prawo interesowac sie czym chce a ze wiekszosc wybrala CS to nie odbierajcie im tego prawa i nie skazujcie cs na zaglade. Dopoki beda fani dopoty CS bedzie istniał.
esport to ludzie, a nie gry
Dlaczego w SC2 jest tyle ciekawych eventow z kasa? Bo to nowa gra, do ktorej nie wystarczy P3 600 MHz + 512 ramu :) Tutaj producenci kart graficznych i procesorow maja pole do popisu. W kanterze zostala tylko grywalnosc, a i to z czasem sie zmniejszy, bo ile lat mozna grac 4 te same mapy
Dobry tekst Blade - GJ!