
Coraz więcej firm, wcześniej znanych z produkcji całkiem innych rzeczy, komputerowych, choć niekoniecznie gamingowych zauważyło istnienie zjawiska "gaming" i nagle, na potęgę zaczęło produkować i uszczęśliwiać graczy, zarówno tych pro, jak i tych, co pro chcieliby kiedyś zostać, jak
HeatoN, czy
Spawn. A czemu o nich mowa, ano dlatego, że o myszkach z ich nickami będziemy tym razem pisać, choć tylko
Emil "HeatoN" Christensen udzielił namaszczenia firmie
Zowie, zaś
Spawn pewnie nie miał nic do powiedzenia, a myszka nazwę i kolorystykę zawdzięcza bezpośrednio komiksowemu bohaterowi, co w sumie i tak pewnie
Abdisamada Mohameda "Spawna" obeszło o tyle, że nie zarobił na swym nicku.
Zowie Gear to firma dosyć młoda, stworzona przez byłych pracowników
Steelseries i wciąż mało popularna na naszym rynku,
Cooler Master zaś bardziej dotąd znany był z całkiem dobrych obudów i wentylatorów, ale od jakiegoś czasu zajął się również wytwarzaniem produktów gamingowych, które noszą wspólną nazwę
Storm
Znajdziemy w tej serii oczywiście obudowy i wentylatory do tychże, myszki i podkładki, oraz parę innych drobiazgów, które z gamingiem niewiele mają wspólnego, ale przynajmniej zapełniają, niewielką jak dotąd, listę produktów serii
Storm.

Przed obiema firmami stoi z pewnością trudne zadanie, gamingowych cudeniek jest tyle, że trudno je zliczyć, firm również, a z kolei, o czym już wspominałem przy okazji omawiania myszki firmy
Roccat, większość z nich i tak jest robiona na tym samym procesorze firmy
Avago i w zależności od tego, czy mamy myszkę optyczną - będzie to najczęściej
Avago ADNS-3060 lub
3080 (
Heaton EC2 i
EC1,
MiCO) czy laserową -
Avago ADNS 6010,
6090 lub
ADNS 9500.
Specyfikacja
ADNS-3080 mówi, że układ oferuje tylko
1600 CPI, nie
2000, więc najwyraźniej układ programowo został podkręcony (interpolowany) do tych
2000. Warto przypomnieć, że
ADNS-3060 oferował tylko
800 CPI, choć uważano, że w myszkach optycznych sprawował się lepiej od swego młodszego brata.
W uproszczeniu, podsumowując w skrócie powyższe dywagacje, możemy stwierdzić, że myszki oparte o układy optyczne cechuje niska rozdzielczość
DPI (do 2000) i przede wszystkim przewidziane są do gier
FPS i graczy używających niższych sensivity oraz podkładek szmacianych, zaś laserowe charakteryzuje wysoka rozdzielczość i przeznaczone są do współpracy z podkładkami twardymi, sztywnymi i lepiej sprawdzą się w
RTS'ach.

Kwestią i naszego przyzwyczajenia i naszych preferencji jest z pewnością to, na jakiej rozdzielczości gramy.
HeatoN twierdzi, że wyższe rozdzielczości nie są nam potrzebne, co wcale nie musi być prawdą, tylko kwestią przyzwyczajenia. Pamiętajmy, że zarówno
HeatoN, jak i
Spawn, czy
Neo zaczynali grę na myszkach kulkowych, a ich przyzwyczajenia kształtowały się przez lata. Nikt wtedy nie wiedział, co to FPS lub akceleracja w myszce i nie myślał o tym, by zmieniać częstotliwość portu
USB. Królował niepodzielnie port
PS2 i
400DPI. Obecnie nikt nie będzie myślał o kupowaniu myszki kulkowej, stąd od razu zacznie granie na wyższym
DPI, o którym kiedyś Spawnom i HeatoNom nawet się nie śniło. Nie zapominajmy również, że grało się na innych rozdziałkach, innych monitorach i w innych proporcjach.
Trudne zadanie stojące przed firmami produkującymi myszki, szczególnie w sytuacji, o jakiej mówiliśmy, że większość i tak powstaje w oparciu o ten sam, lub podobny, przetwornik producenci realizują w różnoraki sposób. Jedno to marketing i zaplecze finansowe, kolejny to lata doświadczenia w branży, jeszcze inny to współpraca z doświadczonymi graczami, takimi jak
Fatal1ty,
HeatoN,
destrukt, czy klanem
StarTale, choć oczywiście wcale to nie gwarantuje nam udanego produktu, szczególnie w tak trudnej materii, jaką są myszki. Można śmiało powiedzeć, że to najtrudniejszy i najmniej wdzięczny materiał. O wszystkim decyduje nie tylko punkt wyjściowy - zastosowany układ, ale sposób wykonania, użyte materiały, kształt, trwałość, rozmiar, waga, czułość, typ podłoża, rozmiar biurka, lub podkładki, wielkość dłoni, długość palców, ciężar ręki i masa innych rzeczy, z których nawet sobie sprawy nie zdajemy.
Jedno z pewnością miało wpływ na kształt myszki firmy
Zowie - odwołanie do legendy, jaką wśród graczy stanowiły myszki
IE 1.1 i
3.0. Od rebrandowanych wersji tych pierwszych Zowie rozpoczęło swą przygodę z myszkami w ogóle. Z kolei
Heaton EC2 ma niemal ten sam kształt co
IE 3.0, jest jednak mniejsza ciut od
EC1.
MiCO przypomina za to dawne
MX300 Logitecha, ale jest jeszcze mniejsza, taka bardziej
MiCRO. Wszystkie zaś zasadniczo różnią się parametrami od swych pierwowzorów.

Inaczej też rozwiązano sprawę sterowników. Ich o dziwo, w myszkach
Zowie Gear nie ma, co ma ponoć być ułatwieniem. Na stałe przypisano też myszkom częstotliwość portu USB, w
EC jest to
1000 Hz,
MiCO zaś z komputerem komunikuje się poprzez interfejs USB z częstotliwością
500 Hz. Czułość
DPI 500/1.000/2.000 w myszkach
EC regulujemy w locie specjalnym klawiszem, umieszczonym na spodzie myszki, zaś w
MiCO poprzez wciśnięcie obu klawiszy i scrolla (
400/800/1600 Hz - bez marketingowego koloryzowania). "Obie trzy" informują nas o zastosowanym
DPI za pomocą sygnalizatora świetlnego, wbudowanego w rolkę. Te kolorki to w zasadzie jedyne urozmaicenie surowego kształtu myszek
Zowie. Regulację sensivity pozostawiono sterownikom wbudowanym w system. I to w zasadzie wszystko, nie licząc jeszcze bocznych klawiszy w myszkach
EC. I dwóch kolorów do wyboru - biały gładki, czarny - matowy.
Prostota, średnie możliwości manipulacji i regulacji, niemal spartańskie w porównaniu do tego, na co pozwalają nam produkty innych firm i sprawdzony kształt oparty na najbardziej popularnych wśród graczy
FPS myszkach legendach.
Co innego zaoferowała nam za to raczkująca również na tym polu firma
Cooler Master. W ofercie też mamy 4 myszki,
Sentinel w dwóch wersjach,
Inferno i
Spawn właśnie. Z czego tylko ta ostatnia jest myszką optyczną, ale o dziwo, w myszce zastosowano czujnik optyczny o rozdzielczości
3500 DPI, łamiąc przy tym niepokonaną dotąd barierę dla myszek optycznych, a to dzięki zastosowaniu najnowszego sensora
Avago ADNS-3090 (w
EC2 był to
ADNS-3080).
Jeśli popatrzymy na jego specyfikację odzwierciedla dokładnie to, co znajdziemy w myszce
Spawn, bez koloryzowania, choć zastanawiać może, co znaczy w specyfikacji
ADNS-3090 - "1800 or 3500 cpi selectable resolution". Najprawdopodobniej ten sam sensor znajdziemy w produktach różnie ustawiony, na sztywno. Tutaj mamy:
| |
CM Spawn |
Heaton EC2 |
MiCO |
| Maksymalna prędkość |
60 IPS |
40 IPS |
50 IPS |
| Maksymalna akceleracja |
20 G |
15 G |
30 G |
| Skanowanie powierzchni |
6400 FPS |
6500 FPS |
brak danych |
| Rozdzielczość myszy |
3500 DPI |
2000 DPI |
1600 DPI |
| Częstotliwość portu USB |
125/250/500/1000 Hz |
1000 Hz |
500 Hz |
Czym jeszcze może się pochwalić
Spawn, pomijając fakt, że biali nie potrafią skakać, a czarni mają wieksze.... stopy?
Umożliwiono zmianę
DPI w locie w przedziałach
800/1800/3500 - trzy zapisane na sztywno rozdzielczości, bez stopni pośrednich (w
EC2 było to
500/100/2000 - w
ROCCAT była płynna regulacja poprzez całą skalę) - zmieniamy za pomocą dwóch klawiszy umiejscowionych na grzbiecie myszki, dużo wygodniej, niż w myszkach
Zowie.
Myszka
CM Storm Spawn parametry ma z pewnością lepsze od myszki
Zowie HeatoN EC2. Jako optyk, została zaprojektowana do gier
FPS. Jej korpus został ukształtowany tak, by przylegać idealnie do dłoni użytkownika, ale jednak nie przylega. Powiedziałbym, że wręcz leży bardzo dziwnie. Wydaje się być szeroka i bardzo krótka, coś jak
G9 Logitecha, ale jest i lżejsza ( nie ma ciężarków, ale i
Zowie ich nie mają) i jednak zdecydowanie mniejsza, a to coś po prawej stronie to w zasadzie podpórka pod palec serdeczny. I teraz - po raz pierwszy mogę powiedzieć, śmiało i na cały głos, że mój palec serdeczny nigdy nie leżał tak wygodnie jak na myszce
CM Storm Spawn. Zawsze miałem z tym problem, nawet na
IE 3.0, że o
Roccat Kone+ już nie wspomnę, lepiej lub gorzej, bardziej kanciasto, lub oble, ale zawsze minimalnie coś tam było nie tak z tą ergonomią, coś przeszkadzało, a teraz jest idealnie, a w każdym razie byłoby gdyby nie długość myszy, a raczej krótkość.

W zasadzie myszkę trzymamy tylko palcami, reszta wisi w powietrzu, a choć przyzwyczajony byłem do idealnie przylegającej myszki, na której spoczywa cała dłoń, jak na
IE 3.0 i
EC2, w
CM Spawn wcale mi to nie przeszkadza. Myszka jest tak lekka, że idealnie daje się nią kierować samymi palcami.

Ma to niestety swoje minusy, bowiem boczne klawisze są za bardzo przesunięte do przodu. Bez odrywania, lub przesuwania całej dłoni do przodu nie dosięgniemy klawisza forward kciukiem. Jeśli zaś położymy dalej dłoń, wydawać się może, że nawet leży pewniej na myszce, palce wskazujący i środkowy zaczną nam opierać się o krawędź, a nawet wystawać poza nią, no chyba że zagniemy je w szpony. Tak też niektórzy grają, ale z ergonomią ma to niewiele wspólnego i szybko zaczną nam się męczyć palce.
Na bokach
CM Spawna znalazły się gumowe okładziny, niby ułatwiające uchwyt gryzonia, ale tak naprawdę to niczego nie zmienia, w sumie nawet nie czujemy, że to guma, a wręcz, mimo suchych dłoni myszka się trochę nieprzyjemnie lepi w tym miejscu. Może przydałby się woreczek z talkiem? Ale
Zowie też nie są za przyjemne w dłuższym dotyku. Wypolerowana biała jest za śliska, ale o dziwo się nie lepi do rąk, czarna, częściowo matowa, spisuje się nawet lepiej. Ma podobny materiał jak
Roccat i czerwony plastik
CM Spawna, a jednak zgrzebna szorstkość niektórych "logitechowych" myszek najbardziej mi odpowiadała.
Ktoś jeszcze pamięta, że kiedyś myszki nie miały rolek?
Cooler Master nazwał swoją
Ultra-Step Scroll Wheel Encoder,
Zowie nie wymyśliło jeszcze nazwy, ale ich rolka to oczywiście przemyślany i unikalny wynalazek myśli technicznej "radzieckich konstruktorów..." Kontrolowana jest optycznie i skonstruowana dosyć ciekawie, niczym łożysko, co stwierdziłem naocznie po rozebraniu jej na części. A choć skok ma w sumie dosyć spory, w obu myszkach jest on dokładnie taki sam - trzy i pół linii tekstu, niemal co do piksela, ale ten w
Heatonie wydaje się być delikatniejsza i precyzyjniejsza od tego w
Spawnie, którego, niestety, nie mogę jeszcze rozebrać, by sprawdzić, co w nim siedzi?
Warto jeszcze wspomnieć, że myszki
Zowie, podobnie jak
Roccat, świecą, w tym przypadku rolką, informując nas odpowiednim kolorem o aktualnym
DPI,
CM Storm Spawn w zasadzie nie ma tej funkcji, choć pewnie to niedoróbka, ale nawet sterowniki nie informują nas jakie
DPI aktualnie jest włączone, choć ta opcja tam jest - zielone/czerwone. Za to częstotliwość portu USB wskazywana jest prawidłowo, zielonym światełkiem w sterownikach.

Tu jeszcze słowo o sterownikach, dzięki nim (ale nie tylko) możemy dokonać aktualizacji firmware myszki, obecnie dostępne są trzy wersje, ale ostrożnie z aktualizacjami, bo wcale wyższy numerek nie znaczy, że będzie lepiej. Wszystko zeleży bowiem od podłoża.
Jak pewnie zauważyliście myszki leżą na dosyć przyjemnej szmaciance, również z serii
Storm, w zasadzie czarnej, z białymi "ozdupkami", ale tu spotyka nas fail, bowiem najnowszy firmware okazuje się być przeznaczony tylko dla całkiem czarnych podkładek. Na nawet niewielkim jasnym fragmencie skądinąd sympatycznego Ak47 myszka zamiera, gubi sygnał, na całkiem białym podłożu nawet nie drgnie. A jaką aktualnie mamy wersję, tego nie wie nikt, bo sterowniki o tym nie informują, albo nie mają wbudowanej tej funkcji.
Co dalej?
Spawn to jeszcze czujnik zwący się dumnie
Anti-drift Control Sensor likwidujący ewentualne zaniki kontroli kursora, czy jak twierdzą inni - który powoduje, że na kursor nie są przenoszone opóźnienia związane ze "ślizganiem" się promienia po podłożu. Niektóre optyki przygasały w bezruchu, z czym pewnie nieraz mieliście do czynienia, tracąc minimalnie łączność, a my kontrolę nad myszką. Problem zatem wyeliminowano.
W tym mniej więcej miejscu
Zowie chwali się również sprawnością swego... sensora,
MiCo możemy oderwać od powierzchni na odległość
2mm, zaś
EC2 tylko
1,5mm, ale
Spawn wcale nie jest gorszy, danych nie podaje, ale empirycznie można stwierdzić, że jest to spokojnie nawet
3mm, no ale to przecież
Spawn.
No i jeszcze jeden element, który odróżnia myszkę
CM Storm Spawn od innych, to zastosowanie mikrostyków firmy
OMRON, które ponoć wytrzymają 5 milionów cykli. Jakich mikrostyków używa
Zowie, trudno określić po mikroskopijnych krzaczkach umieszczonych na obudowach tychże. 5 milionów cykli to całkiem sporo posłanych w powietrze kul, choćby z pokazanego na obrazku
AK47. Czy to istotne? Nawet bardzo, czarna wersja
Zowie EC2 poszła do rozbiórki, ponieważ lewy przycisk myszki zaledwie po 2 tygodniach "umarł", co nie napawa optymizmem, ale z kolei kilka innych, w tym biała, działają już od dawna bezawaryjnie, a podobny przypadek spotkał i myszki Logitecha i MS, więc nie jest to jakiś wyjątek.
W sumie nie wyszło na złe, bowiem martwy gryzoń przysłużył się nauce. Co możecie zobaczyć na fotce poniżej.

Co zaś do testów, z pewnością znajdziecie ich sporo, ja tylko z obowiązku wspomnę, że zarówno produkty
Zowie, jak i
Cooler Master sprawują się nadspodziewanie dobrze. Deklarowane parametry - szczególnie
1000 Hz, osiągają bez problemu, choć nie zawsze jest to dokładnie
1000.
MiCO oczywiście tylko
500 Hz, przy okazji jednak spróbuję wymusić na niej
1000. W ani jednym przypadku nie zauważyłem też akceleracji ani interpolacji i to bez względu na zastosowane
DPI.
HeatoN EC2 jest trochę podkręcony w stosunku do bazy, na jakiej został zbudowany i możnaby się spodziewać pewnych niedoskonałości, a jednak zaskakuje nas pozytywnie. Pewnie za minus można uznać umiejscowienie przycisku zmiany
DPI na spodzie myszki, ale czy w zasadzie tak często korzystamy z tej funkcji? Myszka powstała przecież z założeniem, że ustawimy ją raz i zapominamy i w tej filozofii jest pewna konsekwencja.

Spawn jest bardziej rozbudowany, choćby przez obecność sterowników, niedoskonałych, ale pokażcie jakie sterowniki obecnie ważą
4 mb i zajmują
6 mb ramu? A przecież dzięki nim możemy dodatkowo zmienić częstotliwość USB, czego nie potrafią myszki
Zowie i stworzyć kilka, fakt, że niezbyt rozbudowanych makr, dzięki wbudowanemu chipowi o nazwie
Sentinel-X.

W sumie, choć myszki tak bardzo się różnią, są zarazem podobne, ze względu na zastosowaną technologię, a jak się sprawdzą pokaże czas no i wasze kieszenie, upodobania, a może i moje porady. Pamiętać też trzeba, że nawet najdoskonalsza myszka nie uczyni z nas progamera, a skopiowane ustawienia pro gracza nie zrobią z nas maszyny do zabijania.
Dla ciekawskich i chcących pogłębić wiedzę:
testy myszki CM Storm Spawn - na
frazpc.pl
o układach stosowanych w myszkach i szczegółowych testach możecie poczytać
tutaj i
tutaj
u lala