QPad to firma, która na międzynarodowym rynku osprzętu gamingowego zasłynęła głównie dzięki podkładkom z najwyższej półki. Właściwie od niedawna próbują również swoich sił w innych sferach profesjonalnego sprzętu dla graczy, w tym między innymi w myszkach. Najnowszym urządzeniem wskazującym spod bandery QPad-a jest
OM-75, który na światowym rynku pokazał się na początku września. Jak sprawuje się na biurku? Zapraszam do artykułu.
Pomijając już opis pudełka oraz jego mniej ważnej zawartości, od razu przejdę do sedna rzeczy. Wygląd myszki jest głęboko zakorzeniony w dwunastowiecznym gotyku. No dobra, trochę przesadziłem z tym gotykiem, ale z takim wyglądem już dosyć dawno temu, niektórzy z Was może mieli okazję się spotkać. Młodszy braciszek OM-75, czyli QPad 5k, już od dwóch lat szczyci się takim samym "imidżem". Ja niestety nie miałem kontaktu z 5k, więc najnowsze dzieło QPada jest dla mnie czymś nowym. To, co ma odróżniać OM-75 od starszego kolegi, to kolor. Projektanci nadali swojemu nowemu tworowi kolor biały, gdzie 5K miał kolor czarny. Oczywiście pierwsze co mi przyszło na myśl - biała myszka = czarna po kilku dniach użytkowania. Na szczęście gryzoń zrobiony jest z materiału, który czyści się bardzo łatwo. Wystarczy myszkę przetrzeć suchą szmatką i jest jak nowa. No i chyba to, co jest najważniejsze w tym kolorze, to jego piękno. Tego najnowszej produkcji QPada zdecydowanie odmówić nie można, bo gryzoń prezentuje się naprawdę świetnie. Skoro mowa już o powłoce myszki, to tutaj niestety miałem pewną niespodziankę. Gdy pierwszy raz złapałem za gryzonia to pomyślałem, że w dotyku jest niczym tani kawałek słabego plastiku. Prawdopodobnie było to spowodowane tym, że dotychczas mychy z którymi miałem kontakt, miały specjalną warstwę anty-poślizgową, która była bardzo przyjemna. W tym sprzęcie autorzy nie mogli zastosować tego typu materiału, ponieważ jest niestety ciężki w czyszczeniu. Jednak po niecałej godzinie korzystania okazało się, ze ten z pozoru zimny i nieprzyjemny kawałek materii, jest w gruncie rzeczy całkiem 'sympatyczny' i z wielką przyjemnością szurałem ślizgaczami po podkładce. Aczkolwiek materiał wykonania to nie jedyna rzecz, która przekonała mnie do użytkowania OM-75.
Chyba najważniejszą częścią wyglądu tego gryzonia, to wgłębienia przeznaczone na palec serdeczny oraz mały. Oczywiście będzie to olbrzymia wadą dla osób leworęcznych, które jeśli nie potrafią posługiwać się urządzeniami wskazującymi dłonią prawą, to raczej nie mają po co kupować OM-75. Mi te wklęsłości bardzo pasują i ręka układa się niezwykle komfortowo. Po tygodniu korzystania z myszki Qpada, gdy spowrotem próbowałem złapać mojego IE 3.0, czułem jakby czegoś pod tymi dwoma palcami mi brakowało. Oczywiście tutaj również sporo zależy od tego jak układamy rękę na myszce, ale na szczęście pudełko zaprojektowanie jest w taki sposób, że możemy mniej więcej przymierzyć swoją dłoń do gryzonia. Do tego dostajemy dwa guziczki znajdujące się przy kciuku, które są już chyba standardem w myszkach oraz dwa buttony funkcyjne, do zmiany czułości mychy. Warto również zwrócić uwagę na to, że mysz posiada markowe ślizgacze QPad Glidz spisujące się naprawdę wyśmienicie.
Dostępne są dwa tryby czułości, między którymi możemy się przełączać. Tryb szybki, oznaczony czerwonym kolorem światełka, oraz wolny, sygnalizowany niebieską diodą. Niestety tutaj duży minus dla twórców myszki. Mamy tylko jeden suwak do ustawienia obu wartości. Tryb szybki to maksymalnie 1600 CPI, natomiast tryb wolny to 400 CPI. Ustawiamy sobie jaką część tych wartości chcemy niejako wykorzystywać. Sterownik do mychy, o którym powiem więcej później, posiada tylko jeden suwak, do ustawienia 'prędkości' myszki. Według mnie, autorzy tego urządzenia powinni dać graczom możliwość dokładnego ustawienia, niezależnie od siebie, obu czułości gryzonia. Nawet jeżeli ktoś przełącza sobie tryb powiedzmy między grą, a systemem operacyjnym, to wątpię, żeby akurat pasowało mu np. 800 / 200 CPI. Różnice te zazwyczaj są nie duże. Ponadto pewne standardy wyznaczane przez kolejne gryzonie zawierają już tego typu rzeczy. Niestety to jest spory minus dla QPada. Poruszając już temat wnętrza mychy, warto się teraz trochę zagłębić w parametry techniczne OM-75.
QPad na swojej stronie internetowej napisał, że mysz jest przeznaczona dla 'hardkorowych' i najbardziej wymagających graczy. To zdanie jest raczej mocno naciągnięte przez PR-owców wspomnianego producenta. Opis myszki wystarczy zacząć od tego, że jest wyposażona w diodę, a nie w laser, co znaczy, że jest to mysz optyczna, a nie laserowa. Już ten fakt sprawia, że gryzoń będzie miał znacznie niższe parametry od jego kolegów z 'bogatszym wnętrzem'. Co innego, jeżeli chodziło im o fanów myszek optycznych, ponieważ w tej dziedzinie, faktycznie OM-75 wypada imponująco. Oznaczenie na diodzie jednego z najwyższych modeli marki Avago zapowiada, że sprzęt jest naprawdę wysokiej klasy. Wspomniana czułość myszki, sięgająca 1600 CPI w zupełności powinna wystarczyć. Przy takiej wartości nawet delikatny ruch ręki jest mocno widoczny na monitorze. Ponadto dioda jest w stanie przetwarzać różnicę w obrazie zmienianym z maksymalną prędkością jednego metra na sekundę, czyli w skrócie mówiąc - możemy machać myszką z prędkością 1 m/s, a ona nadal będzie wiedziała co się dzieje. To jest naprawdę dobry wynik jak na myszkę optyczną. Oczywiście możecie pomyśleć, że jest to informacja zupełnie nie przydatna, ale tak naprawdę to świadczy o jakości diody wykorzystanej w myszy. Ponadto, razem z tą prędkością, OM-75 jest w stanie analizować obraz o rozdzielczości 5,8 Megapixela na sekundę! (30px x 30px x 6469FPS) Te dane pokazują, że naprawdę najnowsze dzieło QPada jest jedną z lepszych myszy optycznych obecnie na rynku.

Nie zauważyłem zjawiska interpolacji.
Jeżeli chodzi o sterownik, czyli coś co pozwala nam w mniejszym lub większym stopniu wykorzystać dobrodziejstwa techniki, to tutaj niestety już takiego szału nie ma. Są tam tylko w gruncie rzeczy standardowe ustawienia jak czułość myszki, makra, prędkość scrolla, zaprogramowanie guzików czy ustawienie akceleracji. Prócz tego mamy do dyspozycji menu, w którym możemy ustawić częstotliwość wysyłania przez mysz raportów do komputera. Do wyboru mamy 125, 250, 500 i 1000 MHz, czyli wszystko co potrzeba. Jak widać projektanci postawili tutaj na prostotę i uniwersalność, co raczej jest skierowane do casualowych użytkowników komputera, niż graczy profesjonalnych.
Podsumowując, QPad OM-75 to mysz godna polecenia. Posiada prawie wszystko to, co gryzoń w dzisiejszych czasach posiadać powinien. Brakuje mi w niej kilku rzeczy, które wcześniej wymieniłem, lecz wydaje mi się, że autorom chodziło właśnie o prostotę i elegancję. Parametry myszki w zupełności powinny wystarczyć nawet wymagającym użytkownikom no i cena 50 euro z pewnością nie jest czymś, co odstraszy od jej zakupu.
poza kolorem.
Moim zdaniem 5k lepszy.
t;