
Od pewnego czasu firma
SteelSeries stara wybić się na dość trudnym rynku akcesoriów konsolowych. Doświadczyć tego zjawiska mogli głównie posiadacze konsoli Xbox 360, dla których to firma przygotowała bardzo dobrze oceniane słuchawki / headsety oznaczone kolejno nazwami
4XB i
5XB. Jako, że „Stalowi” nie chcą nikogo dyskryminować postanowili wydać także model przeznaczony przede wszystkim dla konsoli
Playstation 3 (choć działają one także z Xbox'em 360 i PC) – panie i panowie, poznajcie
SteelSeries Siberia V2.
Po wyciągnięciu słuchawek z estetycznego pudełka, naszym oczom ukazuje się bardzo solidna konstrukcja przypominająca swoim wyglądem popularne na przełomie lat 80 i 90 „didżejki”. Nauszniki wykonane są z miękkiej gąbki i pokryte są imitacją skóry, która doskonale tłumi wszystkie odgłosy otoczenia. Ich obudowy wykonane są z twardego plastiku w popularnym kolorze piano black i z czarnej, metalowej siatki. Tu niestety mam pierwsze zastrzeżenie – po około 3-4 godzinach użytkowania headset zaczyna uciskać i odparzać uszy. Dwa pałąki na których całość jest zawieszona nadaje headsetowi sporej sztywności. Uchwyt przytrzymujący sprzęt na głowie wyłożony jest miękką imitacją skóry (taką samą, jaką wyłożone są nauszniki) i powieszony jest na czterech lekko sprężynujących żyłkach. Dzięki temu słuchawki nie uciskają w głowę, jednak wydaje mi się iż trzymają się ciut zbyt luźno, ponieważ każdy gwałtowniejszy ruch powoduje przesunięcie. Osoby o mniejszej czaszce muszą się liczyć z tym, że Siberia V2 może spadać im z głowy. W lewej słuchawce ukryty jest elastyczny mikrofon, który bez najmniejszego oporu przyjmuje kształt, który chcemy mu nadać i co ważniejsze zostaje w nim. Całość zakończona jest dwoma standardowymi wtyczkami jack 3,5mm – jedna dla dźwięku, druga dla mikrofonu. Ogółem oprócz dwóch wspomnianych problemów całość prezentuje się wyśmienicie.

Wraz ze słuchawkami w pudełku znajduje się mixer dźwięku, będący jednocześnie pilotem sterującym, oraz zestaw do podłączenia go do konsoli i telewizora. Całość instaluje się bardzo prosto i cały proces można opisać w czterech punktach:
- Przejściówkę składającą się z białego i czerwonego kabla chinch podpinamy bezpośrednio do kabla A/V wychodzącego z konsoli;
- Do wspomianej przed chwilą przejściówki podpinamy mixer dźwięku;
- Wpinamy drugi kabel mixera do portu USB konsoli;
- Podpinamy headset do mixera.
Sam pilot posiada jeden suwak do włączania i wyłączania mikrofonu, dwa pokrętła do regulacji głośności gry i głosów ludzi, oraz jeden suwak do włączania i wyłączania opcji LiveMix (o której przeczytacie w następnym akapicie). Regulacja głośności jest bardzo precyzyjna i łatwo ustawić wszystko na wartości, które będą nam pasować. Jedynym problemem (który najprawdopodobniej można zrzucić na to, że posiadałem wersję testową słuchawek) jest brak oznaczenia czy mikrofon jest włączony – w innych wersjach konsolowych słuchawek od SteelSeries oznaczała to dwukolorowa dioda, która w przypadku tego modelu świeci zawsze na czerwono (dając znać, że mixer ma zasilanie z portu USB). Wystarczyłoby dodanie napisu ON/OFF na suwaku.
Opcja LiveMix jest autorskim pomysłem firmy SteelSeries, który ma umożliwić graczom komunikację ze sobą. Cała idea polega na tym, że w momencie kiedy ktoś z ludzi obecnych w grze zaczyna mówić mixer automatycznie wycisza lekko odgłosy gry i podgłaśnia sam głos. W słuchawkach Siberia V2 dostępne jest są cztery poziomy działania tej funkcji – od całkowitego jej wyłączenia, przez lekkie tylko ściszanie gry, do prawie całkowitego jej wyciszenia. Po kilkugodzinnych testach muszę stwierdzić, że naprawdę to działa – gdy tylko ktoś się odzywa gra zostaje wyciszona prawie bez opóźnienia, po czym wraca do normy dosłownie po ułamku sekundy po zakończeniu wypowiedzi. Opcja jest bardzo ciekawa i na pewno spodoba się ona ludziom, którzy lubią gdy gra jest bardzo głośna, ale jednocześnie chcą słyszeć co się do nich mówi.
Sprawa ostatnia i chyba najważniejsza – jak Siberia V2 grają? Otóż grają bardzo dobrze. Dźwięk jest bardzo czysty i zarówno niskie, jak i wysokie tony słychać dobrze i bez zniekształceń czy innych dziwactw. Zdecydowanie widać, ze SteelSeries skupiło się na tym aspekcie – jakość dźwięku jest wysoko ponad standard. To samo tyczy się mikrofonu, który jest bardzo czuły (potrafi wyłapać głos nawet z metra-dwóch) i podaje głos bez zniekształceń. Pod względem nadawania i odbierania dźwięku nie ma czego zarzucić headsetowi.
Podsumowując – SteelSeries Siberia V2 to bardzo dobry headset i doskonały zestaw dla graczy, którzy traktują granie ciut poważniej. Jak za taką cenę w tej chwili naprawdę nie ma lepszej alternatywy dla posiadaczy PS3. Polecam bardzo, aczkolwiek radzę zapoznać się z niedoróbkami słuchawek, ponieważ pomimo tego, że jest ich naprawdę niewiele mogą one zirytować pewnych graczy.
PLUSY:
+ jakość dźwięku
+ jakość wykonania
+ możliwość osobnego kontrolowania głośności gry i głosów
+ LiveMix
MINUSY:
- zbyt luźno trzymają się głowy
- dyskomfort przy dłuższym użytkowaniu

autor:
Bartosz 'Barth' Wysocki |