
Śmierć kulki

Co było najpierw jajko, czy kura, profesjonalny gracz, czy sprzęt? Pady z konsol, a nawet kierownice z automatów do gier - te z pewnością dedykowane były tylko i wyłącznie graczom, ale z czasem trafiły do blaszaków. Może nie stało się to dokładnie w momencie, gdy ktoś wymyślił, a kto inny wyprodukował, pierwszą ścigałkę, ale przecież jeszcze parę lat temu i myszy i klawiatury były tylko przedłużeniem komputera i niczym więcej i nimi się nikt nie przejmował. A dzisiaj mamy i klawiatury (niektóre to prawdziwe dzieła sztuki) i myszki, stworzone tylko dla nas, pady i kierownice, ba fotele nawet, że o głośnikach, czy monitorach już nie wspomnę. Z drugiej strony, chyba po wprowadzeniu np. do CS'a komunikacji głosowej nastąpił boom na słuchawki z mikrofonami, w kolejnych grach zaś umożliwiać zaczęto taką komunikację, co wywołało kolejną lawinę - zaczęto produkować masowo słuchawki dla graczy. A przecież ta sama słuchawka z mikrofonem jako sprzęt (target) biurowy dobrze się sprzedaje w zestawieniu np. ze Skype'm. Ba, śmiem twierdzić, że dla niego i pod niego została stworzona (oczywiście taką mowę palnę na potrzeby pracownika biurowego). Ruszyła maszyna, po szynach ospale... A teraz już gna.

Creative, wcześniej znany z produkcji kart dzwiękowych a potem graficznych, w tej chwili robi peryferiów bez liku, zatrudnił nawet Fatal1tego, by swą twarzą poświecił na pudełkach. A4tech, dawniej produkujący masowo sprzęt biurowy, teraz też już ma własną gamingową linię. Nawet jaśnie nam panujacy Microsoft w końcu sobie o nas przypomniał i choć najpierw produkował znakomity sprzęt, który został doceniony przez graczy, nie oni byli jego celem. Teraz już robi inaczej, nie zapomina pochwalić się, że robi coś dla nas, wespół z Razerem, który odżył na nowo, no i chyba największa firma specjalizująca się w sprzęcie dla graczy - Logitech. Lista jej produktów przeznaczonych głównie wirtualnej rozrywce jest niezwykle długa a i seria myszek, najpierw bez nazwy, wydłużyła się co nie miara i tak po prawdzie trzeba stwierdzić, że rozwija się podobnie, jak w przemyśle motoryzacyjnym. Technologie pionierskie, te najlepsze, wyczynowe, najpierw testują sportowcy w Formule 1, potem, w miarę upowszechniania się trafiają one pod strzechy, czyli do aut Kowalskich, czy Brownów, my zaś wyczynowcy (wszyscy jesteśmy Kubicami) testujemy to, co potem upowszechni się, a wręcz spowszednieje.

Czy pamiętacie swoją pierwszą myszkę komputerową? Ja tak, ale mówię akurat o myszce do Amigi (na fotce myszka od Atari ST 512), zaś pecetowa wersja kupiona została wraz z pierwszym blaszakiem (Pentium 133) i nikt wtedy nie myślał o tym, czy ta mysz nadaje się do grania, czy nie. Miała kulkę, 2 klawisze i nie miała rolki, ale najważniejsze, że była, ba powiem więcej, ona nadal żyje, choć za diabła nie powiem wam, kto ją wyprodukował. Z pewnością nie miała trzech pasków Adidasa. A przecież już wtedy, a dokładnie w 1999 roku, Razer wypuścił pierwszą mysz dedykowaną graczom i to mysz kulkową o nazwie Boomslang, na którą zresztą dawał dożywotnią gwarancję. Kilka tych myszek z pewnością trafiło do Polski (pamiętam grał na takiej [SPECNAZ]Lugo), ale tak naprawdę wtedy jeszcze nikt specjalnie nie zawracał sobie głowy kształtem, sprawnością, czy też dokładnością myszek. Po prostu się grało - długo i tanio. Potem wymyślono słowo ergonomia i tu już zaczęły się schody, jeszcze bardziej sprawa się skomplikowała, gdy pojawiły się pierwsze myszy optyczne. Te pierwsze do grania się nie za bardzo zresztą nadawały, choćby dlatego, że gubiły sygnał i wymagały specjalnych podkładek, tylko że kto wtedy produkował podkładki?

Właśnie podkładki, to kolejna rzecz, nad którą wtedy się jeszcze gracze nie zastanawiali. Kto wie zresztą jakby się moja optyczna DEXXA (inny brand Logitecha, tak jak teraz Labtec) zachowywała na takim Qpadzie, czy Steelpadzie, może byłaby tym ideałem? Razer w tzw. międzyczasie próbował odzyskać dawną formę i wypuścił kolejne wersje Boomslanga (1000/2000) i to optyczne, ale one nigdy nie przyjęły się wśród graczy, bo miały w zasadzie więcej wad niż zalet, a do tego konkurencja nie zasypiała gruszek w popiele. Logitech już wtedy sprawnie działał, ale graczom uprawiającym "dyscypliny strzeleckie" kojarzył się z biurowym segmentem, choć przecież nie należy zapominać, że już wtedy produkował sporo akcesoriów i peryferiów, a jego kierownice i pady stworzyły niedościgniony standard, o których np. gracze kolejnych odmian NFS, czy innej FIFY mieliby całkiem sporo do powiedzenia.
Microsoft tymczasem, choć sprzedał ok 5,5 mln myszek optycznych tzw. IntelliMouse Optical, uważanego przez graczy za jedną z lepszych myszek do grania, nigdy, a przynajmniej jeszcze nie wtedy, nie chwalił się, że robi coś dla nas. Nawet gdy wypuścił IntelliMouse Explorera 3.0, zrobił to jakby mimochodem, a nas graczy w każdym bądź razie o tym nie powiadomił, dochodziliśmy do tego sami.

Jedną z pierwszych myszek optycznych Logitecha, które nadawały się do grania, Logitech zresztą też nam tego nie mówił, był MouseMan Dual Optical z 2001/2 roku, mysz, na której grało, jak pamiętam, już całkiem sporo polskich graczy np. Gas i Maris. Bardzo dziwna to była mysz, miała dosyć nowoczesny, czytaj ergonomiczny, kształt a do tego problem gubienia sygnału rozwiązano w niej w sposób nietypowy i pewnie kosztowny - jak sama nazwa wskazuje był to system podwójny, dwie diody optyczne (obie 800dpi) pozwalały na komfortową zabawę, ale w tamtym okresie, jak już mówiłem, nikt jeszcze nie zwracał uwagi na podkładki. TwojePC (> klik <) testując w listopadzie 2001 ten produkt używało wtedy wszystkiego, stołu, kartki papieru itp, a jedyną podkładką, o której wspomina, był bliżej nikomu nieznany sprzęt firmy AMD, przeznaczony do urządzeń optycznych.

I choć wciąż jeszcze nie wyeliminowano kulkowych myszek do końca (względy finansowe miały tu z pewnością znaczenie), gracze coraz częściej zaczynali sięgać po myszki optyczne. Śmierć kulki nadeszła wraz z nadejściem całej serii MX Logitecha oraz microsoftowego IE 3.0, czyli mniej więcej w roku 2003. Połowa graczy była już wtedy Pro, druga połowa chciała być Pro, a "trzecia połowa" miała to gdzieś i nie miała w ogóle pojęcia, że rodzi się nowa dyscyplina sportu.
Moim skromnym zdaniem mniej więcej od tego też czasu możemy mówić o pojawieniu się dedykowanego sprzętu dla graczy (choć zauważono nas już wcześniej), oraz coraz większej ilości firm specjalizujących się w produkcji takiego sprzętu, zaś sam Logitech jest tego peletonu niekwestionowanym liderem. Zaś to co kiedyś było szarą myszką z dwoma ledwie przyciskami zmieniło się na naszych oczach w statek kosmiczny serii G, czego taka "dziewiątka" jest idealnym przykładem. Pomijając sam jej kształt, który nie każdemu musi odpowiadać, wyposażono ją w funkcje, o których jeszcze parę lat temu nie marzyliśmy nawet. Zmiana rozdzielczości w locie, diody LED, programowalne klawisze, 5 profili do zapamiętania, laserowy czujnik a'la Lord Vader, ciężarki, jeśli będziemy chcieli ją utopić, wymienne wdzianko na różne okazje i sam już nie wiem co jeszcze. Sprzęt ten zresztą już na naszej stronie opisywaliśmy, więc nie będę strzępił języka po próżnicy, ale jestem pewien, że to nie ostatnie słowo Logitecha w tej dziedzinie, a pamiętacie, jak to się wszystko zaczęło?


|
|
hayabusa










Odp. Profesionalny gracz (Korea)
(w europie prawdopodobnie sprzet - Razer Boomslang)
Co do przebojowego Wendela (fatal1ty). Za czasów \"wieloty$ięcznego CPLa\" podpisał umowę z Razerem na promowanie ich produktów. Wcześniej grywał i sławił Wingmana. Jak tylko Razer upadł z powodu niewypłacalności (firma winna była pieniądze uczestnikom turniejów w 2001r, które chyba do dzisiaj nie zostały uregulowane) to \"12-krotny mistrz świata w pięciu różnych grach\" prędko wrócił do swojej starej wysłużonej myszki. Zresztą nietrudno dostrzec inspiracje dla jego 1010 & 2020.
Podobnie i Moon z MYM, w profilu ma wpisane G1, lecz odkąd jego klan podpisał umowę z Razerem, to klika Razerem. Ciekaw jestem na czym obecnie stuka buły dywizja CS\'a, bo za czasów gry w PGS były to urządzenia SteelSeries.
Z kolei niejaki ZeRo4 wprawiał w osłupienie doskonałymi wynikami odnoszonymi za pomocą myszki kulkowej (microsoft intellimouse) w trwającej już dobie optyków. Grał tak bodaj do 2005 roku i z każdym razem kiedy scena przebąkiwała coś o jego powrocie na każdym forum quake\'owym obstawiano jaki będzie jego następny wybór. Ot, historyje.
http://img507.imageshack.us/img507/2973/dsc00468km8.jpg
http://img507.imageshack.us/img507/7541/dsc00469vk0.jpg
Wstyd ale cisne na niej nawet sie dobrze gra :p ale trzeba by pomyśleć o czymś lepszym ;p
To atari miało myszkę ?
Dokształcony zostałem ;D
tak na powaznie jak bylem nie dawno w realu dostrzeglem na dolnej polce gdzies tam schowane myszki kulkowe a4tech (dwa przyciski) bez skrola i jazda,byla po 10zl bodajze
Czekamy na kolejne w tym stylu :)