
Czas rozpocząć psychoanalizę Blizzarda! Dziś przedstawię fenomen wśród RTSów i odkryję całą prawdę, która została przed wami zatajona! Tak! Starcraft 2 to arcy-super-fajnie przemyślany plan, dzięki któremu ekipa „Zamieci” przejmie e-świat!
Cała ta otoczka, która towarzyszy amerykańskiej stajni gier to przykrywka. Wszyscy zgodnie mówią, że „na gry od nich to warto czekać, bo robią najlepsze i zawsze są mega dopracowane i mają klimat i w ogóle!” Ok. Tego faktu nawet nie będę próbował podważyć. Jednak warto widzieć więcej i zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi..
A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze! Serio. Załóżmy, że jesteś twórcą gier. Masz zespół, przygotowujecie super hit, który ma powalić wszystkich na kolana, a przy okazji chcesz zbić na tym kokosy. Na pewnym posiedzeniu zarządu jeden z członków przedstawia problem, bardzo poważny.. piractwo. Dostrzegasz zagrożenie - fala nielegalnych kopii gry, którą wyrzuca na brzeg internetowe morze. Nie masz wyboru, trzeba działać. Nagle ktoś wpada na szalony pomysł i mówi: "a gdyby tak.. mieć kontrolę nad wszystkim? To my jesteśmy bogami - to nasz świat!" I niczym Mendrek z Laboratorium Dextera śmiejesz się, unosząc ręce do nieba, bo wiesz, że można tego dokonać! Jak? Robiąc małe podsumowanie przeszłości i np. wykorzystując system abonencki z World of Warcraft, ale czy to przejdzie? Nigdy. StarCraft 2 to przede wszystkim połączenie ludzi z Sc:BW i Wc3. Ludzi, którzy zostali przyzwyczajeni do nie płacenia co miesiąc za możliwość gry. Trzeba otworzyć inne drzwi. Rozwój globalizacji sprawił, że praktycznie każdy ma dostęp do internetu i ten fakt musimy obrócić na naszą korzyść. Mam! Zlikwidujemy tryb rozgrywki po sieci lokalnej! Pierwsza myśl "WTF?". Można to omówić na przykładzie Sc:BW lub Wc3. Serce podpowiada, by zilustrować to na świecie orków, ludzi, elfów i nieumarłych. Do dzieła!
Warcraft 3 swoje czasy świetności ma za sobą. Jednak wielu pasjonatów zgodzi się ze mną co do jednego - na battlenecie nie szło grać przez hordy hackerów i wysokie pingi. Wtedy powstała garena (dla niewtajemniczonych - takie hamachi obsługujące cały świat), która gwarantowała przyzwoite warunki do treningu: sami sobie szukaliśmy przeciwnika, lagi zostały ograniczone, a gdy ktoś hackował i został przyłapany to automatycznie miał przechlapane w świecie esportu. Playerzy zgodnie uważali, że garena to wielki przełom. Za nimi poszli organizatorzy turniejów, którzy przenieśli wszystkie rozgrywki z bnetu na nową platformę. Kto w tym małym „procederze” był najbardziej pokrzywdzony? Blizzard. I to nie z powodu „przejęcia” ludzi, bo przecież każdy grał w ich grę. Chodziło głównie o to, że garena nie sprawdzała oryginalności kluczy do Warcrafta. Innymi słowy - możesz grać na piracie i nic Ci nie zrobią. To był cios w finanse studia. Zaraz potem dostali kolejny, w zasadzie druzgocący. Pewien pan o nicku IceFrog stworzył mapkę do Wc3, którą wszyscy teraz dobrze kojarzą: Defence of the Ancients. DotA zyskała szaloną popularność, a to spowodowało kolejną falę, tym razem znacznie większą, pirackich kopii „Łorkrafta”. Obecnie jestem przekonany, że ok. 97% osób, które korzystają z Wc3 to DotA userzy. A gdzie grają? Na garenie..
Dlatego Blizzard nie chce tworzyć sieci lokalnej. Garena przejęłaby wiele turniejów, lig czy innych eventów, które nie przynoszą im żadnych korzyści, a jedynie straty.
Zostańmy na chwilę przy tworzeniu mapek. Edytor świata oferuje bardzo innowacyjne rozwiązania, a przy tym polityka Blizzarda zapewnia mapmakerów, że będą sowicie wynagrodzeni za swoją pracę. Wszystko ładnie i pięknie, tylko.. potrzebna będzie oryginalna wersja gry. A ilu kreatorom map udało się osiągnąć sukces? W Warcraftcie był tylko jeden - IceFrog. Wydaje mi się, że Blizz liczy na małą rewolucję za kulisami - odpowiednik Doty w Sc2, który przyciągnie piratów z Wc3 i przy tym zapewni zwykłym szarym noobom z Wings of Liberty zabawę. Jednych jak i drugich jest naprawdę sporo. Wydaje mi się, że taki rozwój sytuacji to raczej szansa jak trafienie szóstki w lotka, ponieważ stworzono już dwie gry, których fundamentem był pomysł z popularnego UMSa. Heroes of Newereth i League of Legends - te projekty zdobyły sporą ilość fanów, a jeszcze będzie kolejny, może nawet w tym roku, „Dota 2”.
Powróćmy do kwestii oryginalności kluczy. I tu kolejny przykład na mojej kochanej gierce Wc3. Logując się na battlenet mogłem wybrać bramkę (Europa, Azja, Ameryka Pn, Ameryka Pd). Starcraft 2 nie oferuje takich usług. Rejestrując konto na europejskim serwerze, jesteśmy poniekąd zmuszeni do skillowania tylko tam. A jeśli będzie jakiś ciekawy turniej na azjatyckim placu boju? Musimy kupić drugi klucz. Co więcej, nie mogę tworzyć kont w nieskończoność. Z chwilą zakupienia oryginalnego Cd-keya, mam do dyspozycji zrobienie jednego acc + jedną zmianę. To też ogranicza, bo jeśli zmienisz klan to normalnym jest, że twój tag musi również ulec ZMIANIE. A tu mamy problem.. Żeby jednak nie ukazywać tylko jednej strony, muszę dopowiedzieć, że ten zabieg na pewno jest bardzo przydatny. Nie będzie praktycznie żadnych fikcyjnych kont, a gdy ktoś zostanie zbanowany to przekreśli całą swoją karierę progamera. Poza tym organizatorzy klanów dokładnie widzą ile kto trenuje i jakie osiąga wyniki, a to dla nich ważne. W dodatku ten system na pewno ma wpływ na ladderowe potyczki, bo gdyby wszyscy nagle zmieniali konta to ile musiałoby powstać lig bronze, gold, silver, platinum, a ile z nich po prostu umarłoby z braku aktywności?
Nie wiem czy tylko ja mam w głowie taki stereotyp, ale co nie wyjdzie jakaś nowa gra to mam wrażenie, że pierwszymi ludźmi, którzy ją zhackowali byli Rosjanie. Serio. Bez względu czy to MMORGP, FPS czy RTS. Po prostu ten naród ma jakąś dziwną chorą ambicję, by z każdym wygrywać, nie zważając na zasady Fair Play. Oczywiście nie wszyscy, ale.. zresztą nie o tym chciałem! Zaskoczył mnie nietypowy ruch ze strony Blizzarda, bo właściwie dali przyzwolenie na hackowanie Starcrafta. Co więcej, pyszałkowatość Amerykanów jest tak wielka, że oferują pieniądze ludziom, którzy znajdą błędy w kodzie gry! Szaleństwo? Nie do końca.. Do Warcrafta i Sc:BW wyszło wiele „wspomagaczy”, które za drobną opłatą dodawały nam pseudo-skilla. Maphacki, dischacki, drophacki, bla bla bla i jeszcze inne hacki – korzystało z nich X osób, a zarabiali na tym zdolni programiści. Dlaczego więc nie dać „pracy” tym, jakże pomysłowym ludziom? W myśl sentencji: „jeśli nie możesz kogoś pokonać to się do niego przyłącz”, mamy przykład w jak wręcz bezczelny sposób Blizzard prowadzi swoją politykę antyhackerską.
Uważam, że Starcraft 2 Wings of Liberty to świetnie rozplanowana inwestycja. Grafika, oprawa muzyczna, scenki w kampanii – to wszystko jest naprawdę ładnie wykonane, ale czy mogło być inaczej? Blizzard w tych kwestiach już nas odpowiednio rozpieścił, no i w końcu czekaliśmy blisko 15 lat na drugą cześć kultowego RTSa, a przez ten czas standardy wizualno-dźwiękowe podskoczyły mocno w górę. Chociaż z drugiej strony czy potrzebna jest ta „cukierkowość” na monitorze? Możnaby tu się wykłócać, bo Starcraft Brood War nadal żyje..
Garena nie tylko okradała Blizzarda dając możliwość gry osobom z pirackim Warcraftem ale także wprowadzając konta Premium. W chwili pisania tego komentarza wchodzę na Garenę i na pokojach WC3 RPG jest ponad 320 tys. osób (obecnie w sc2 >750tys.). W Chinach popularny jest Haofang, sposób działania identyczny jak Garena. W tym przypadku polecam ten link: http://www.teamliquid.net/forum/viewmessage.php?topic_id=96603
Swoją drogą nawiązując do "superbiznesu" to właśnie Haofang i Garena takimi są - zarabiają krocie kosztem wielkiego :)
Blizzard obronił nowego Starcrafta Battlenetem 2.0. Na początku były z nim problemy (nawet podczas takich turniejów jak GSL), ale w ostatnim czasie zdaje się działać coraz lepiej i ciągle jest ulepszany. Fakt, nie zagramy już z kolegami w jednym pomieszczeniu bez potrzeby łączenia się z Internetem, ale Blizzard starał się jak najbardziej udogodnić graczom dobrą rozgrywkę właśnie przez BN. Po pierwsze: host. W starym Battlenecie za dobry ping wszystkich osób odpowiadało łącze osoby hostującej grę, a tutaj nie ma znaczenia kto ją stawia, bo rozgrywkę zapewniają serwery Blizzarda (nie są idealne, przykład to "afera" odnośnie streamowania w esl go4sc2, wykluczenie morrowa i zmiana zasad).
Starcrafta II moim zdaniem RTS-em dekady nie można jeszcze nazwać, ale z pewnością jest to RTS lat 2010-2011 i niesłabnące boom od początku premiery gry pokazuje jak silną grą esportową już jest i będzie. Jest także superbiznesem, bo nie zapominajmy, że kolejnymi zyskami Blizzarda będą kolejne części SC2 - Heart of the Swarm i Legacy of the Void.
Na koniec nie zgodzę się, że stwierdzenia "na gry od nich to warto czekać, bo robią najlepsze i zawsze są mega dopracowane i mają klimat i w ogóle!" są dla Blizzarda dobrą przykrywką, ponieważ naprawdę ich gry są bardzo dopracowane :) Teraz, kiedy większośc gier napakowana jest odjazdową grafiką i zerową grywalnością Starcraft II jest jak dzielny marine wśród zasymilowanych terran. Ta gra może się podobać każdemu - niektórym przypadnie do gustu, czasami śmieszna (http://www.youtube.com/watch?v=OU1LfIuO2U4), kampania, niektórzy będą wyszukiwali easter eggów (http://www.youtube.com/watch?v=QL-c01znwYc), które Blizzard "lubi" robić, niektórym (jak ja) spodobają się mini-gierki treningowe - Wyzwania, gdzie mogą podszkolić się przed grą w sieci (lub gry jej akurat nie mają); a niektórzy po prostu odpalą Multiplayera i zaczną walczyć na polach lig brązowych, srebrnych, złotych, platynowych, diamentowych i tych "mistrzów"
to tylko moje zdanie o grach Blizza, patrzę na nie z innej perspektywy - bardziej pod kątem esportu, a nie samego funu z pogrania :p
500tys graczy w godzinach szczytu, pozostaje czekać na DotA 2 :)
SC wyszlło w roku 98, a do Polski trafiło w 99 r.
Blizz dał informacje o SC2, kiedy ? 2005-2006 ? Nie pamiętam. Ale na pewno nie czekaliśmy 15 lat :)
Wiem, wiem czepiam się. Ogólnie ciekawe przykłady, ale warto by pociągnąć inne wątki, jak Blizzard próbuje dorobić się na e-sporcie, np. kontrowersyjna sprawa z KeSpa w Koreii.
Tekst oceniam 5/10. Zastanawiam się ile jeszcze osób w temacie napisze dobry "artykuł" xD
Pozdrawiam
Treść komentarza została skasowana z powodów regulaminowych i ogólnych zasad etykiety internetowej.
Data: 01.03.2011, 19:45, Nuked od: the.WilQ