
Pertraktacje trwały już od 2 tygodni. Obydwa spotkania miały rozegrać się w tym samym terminie. Środa 27 maja 21:00.
Sir Alex Ferguson dzwonił i do
Echoesa i do
Danziga, a nawet
Shak został w sprawę zamieszany. Shak powiedział to co zwykle:
- Alex rozmawiaj z moimi adminami, mają moje pełne zaufanie.
Sir Alex chciał przełożyć finałowy mecz
Champions League ze względu na nasze ligowe spotkanie, obawiając się, że frekwencja na meczu piłki kopanej będzie znikoma, co oczywiście mogło się w konsekwencji negatywnie przełożyć na finanse
Manchesteru United i
Barcelony. Oponowały i
UEFA i
Eurosport i
Lookr.TV i nawet
TVP2 chciała w całym tym zamieszaniu upiec własną pieczeń.
Cristiano Ronaldo zmienił datę wizyty u fryzjera, a
Dariusz Szpakowski zamówił drugi bilet do Rzymu, byleby tylko nie opuścić szlagierowego spotkania naszej ligi,
Josep Guardiola tylko mruknął:
- HLC. Si si. No problemo - i tym nas przekonał. Zmiękły nam serca (tu specjalne podziękowania dla Echoesa).
Prawdę powiedziawszy gorzej było z graczami
PGS i
Wicked, jeden miał randkę w ciemno i nie chciał jej przełożyć, inny wyjazd na działkę do babci, a reszta już szykowała się do zagwarantowanego przez Pana prezydenta K. (i konstytucję) weekendowego grillowania. Nici z grilla. Trza bedzie grać.
Sir Alex wykonał kolejne telefony i do
Rulona i do
Guandiego i do
Neqsa i... udało się. Mecz obecnego i byłego
PGS na osobistą prośbę
Sir Alexa ostatecznie udało się nam przełożyć na
niedziela na godzinę 21:00, no chyba żeby któraś z panienek zmieniła zdanie po raz kolejny.