
Polska organizacja sportów elektronicznych
Voodoo Gaming kończy działalność! Dla wszystkich jest to pewnie szokująca wiadomość, gdyż popularne "laleczki" są jednym z najstarszych klubów gamingowych w Polsce. Główym powodem zawieszenia formacji jest zakończenie współpracy z firmą Betsson kilka miesięcy temu oraz brak wsparcia nowych inwestorów, którzy w najbliższym czasie wspierać mieli markę Voodoo Gaming. W chwili zakończenia działalności wszyscy gracze, aktualnie występujący pod banderą Voodoo zostali zwolnieni z obowiązku reprezentowania barw tej organizacji.
Zamknięcie znanej formacji zarówno na polskim jak i europejskim podwórku to na pewno potężny cios w polski esport. W tym dniu ubyło nam mocnej marki na polskiej scenie. Możliwe, że teraz rywalizacja pomiędzy największymi orgnizacjami się zaostrzy. "
Czas spędzony w Voodoo - niewątpliwie to był wspaniały okres. Dla przykładu, swoje osiemnaste urodziny spędziłem w siedzibie Creative negocjując warunki współpracy Laleczek. Takich chwil, które wymagały opanowania i rozsądku było wiele, nawet przeciętny czytelnik nie zdaje sobie sprawy z jak wielką ilością firm przyszło nam rozmawiać, z jak wieloma graczami, ile potajemnych sukcesów i porażek się odnosiło…". Więcej możecie przeczytać w osobistym blogu Norada, który znajduje się
tutaj.
Oficjalne oświadczenie właściciela Voodoo Gaming, Radosława "Norada" Górniaka:
"Z dniem dzisiejszym informuję, że formacja Voodoo Gaming (w ostatnim okresie BVG by GIGABYTE) powstała w styczniu 2002 roku zostaje oficjalnie zahibernowana, a wszyscy jej gracze zwolnieni z obowiązków. Klub, który w latach 2002-2010 zdobył być może największą ilość trofeów ze wszystkich naszych rodzimych formacji borykał się w ostatnich miesiącach z poważnymi problemami związanymi z zakończeniem współpracy z Betsson.com oraz nie wywiązaniem się z ustaleń inwestorów, którzy mieli wspierać nas w najbliższych miesiącach. Na pochwałę zasługuje tu jednak marka GIGABYTE oraz paysafecard, które to w sposób doskonały i terminowy wywiązywały się z przyjętych założeń.
Odchodząc trochę od tonu formalnego chciałbym dodać kilka istotnych słów na które jak wierzę tak potężna marka zasługuję.
Z momentem rozpoczęcia współpracy z Betsson.com poznaliśmy prawdziwy smak biznesu. Dostaliśmy szansę dzięki której realizacja głównie moich marzeń stała się faktem. Jak się jednak okazało, wiele podjętych decyzji było błędnych, rezerwy finansowe nie były wystarczalne, nie utworzyliśmy odpowiednich regulaminów ani nie wprowadzaliśmy rygorów, które byłyby wymagane w każdym dobrze prowadzonym klubie. Ostatecznie też gdy fiaskiem zakończyły się rozmowy mające poważnie zasilić budżet klubowy opuściłem głowę i stwierdziłem, że dłużej nie pozwolę sobie na obrażanie siebie, tym bardziej, że ambicje samych graczy stały się zdecydowanie mniejsze, tymczasem oni sami wymagali jeszcze więcej. Było to zresztą głównie konsekwencją złej polityki, którą rozpocząłem stając się dyrektorem generalnym projektu w 2007 roku.
Voodoo Gaming przegrało. Pierwszy raz tak bardzo dotkliwie. Zdaje sobie sprawę z faktu, iż wielu ludzi taka informacja ucieszy (pozdrawiam mistrzu Warlike), jest to jednak zdecydowany cios w całe środowisko. Pracowaliśmy na swój status przez całe lata, tworząc coś, czego nie udało się wielu innym. Mimo wszystko, nie powiodło się. Za co raz jeszcze pragnę wszystkich przeprosić. Ta drużyna była moim życiem przez całe lata, poświęcałem jej każdą wolną chwilę rezygnując ze wszystkich przyjemności, które serwował mi mój wiek. Przyszedł jednak taki czas, kiedy trzeba to zostawić i iść do przodu, a być może kiedyś - wrócić i rozpocząć batalię na nowo.
Dziękuję wszystkim tym, którzy pracowali ze mną i znosili te niekoniecznie demokratyczne decyzje, w szczególności Bartkowi Sojce, Darkowi Borysieiwczowi, Michałowi Rozpendowskiemu i Tomkowi Pilipiukowi oraz graczom i managerom za cały swój wkład włożony w rozwój mojego marzenia. To była godna przygoda dla wszystkich młodych ludzi, jestem dumny, że mogłem pracować z Wami i uczyć się tego wszystkiego, czego się nauczyłem i co będę chciał wykorzystać w swojej przyszłości, być może jeszcze związanej ze sportami elektronicznymi.
Życzę również dużo szczęścia tym, którzy zostali na placu boju. Dajcie z siebie wszystko!
Przyszedł czas wakacji, pierwszych, od bardzo dawna."
warlike +1
"dla wielkiego bialego murzyna? " HAHAHAHAHAHAHAHAH nie zapominaj że to jest MOZART DZIENNIKARSTWA ESPORTOWEGO
Dębica łączy się w bólu!
bez przesady :P
TheBlade szykuje każdemu po kolei oklep : o
[*] Krakow
ja bym zmienił na pee4like. lubie szczyny.
IMO tokar ... zjadles ich ;(
Zaraz bedzie jaraj, jaraj, jaraj Tokar na prezydenta? haha
Przestań szczekać bo za młody jesteś i masz gówno do powiedzenia...
Cybersportowy napinacz
Czyzbys tesknil za BVG? Na pocieszenie, na lamach ProGames czy jakos tak, w komentarzu w4rlike zapowiedzial blogasqa jutro
a i ps. tokar, warlike czy jak go tam nazywacie w zaden sposob ne przyczynil sie do rozpadu vd, i nie sadze, aby swoja wrodzona glupota przyczynil sie do upadku czego badz kogokolwiek, pomiajajc wlasna osobe
to tyle ode mnie, reszta w blogu, ktory powinienem niedlugo opublikowac :)
i powtarzam - to, o czym pisal warlike jest niczym, w porownaniu do naszej historii i tego, co osiagnelismy jako bvg
szkoda mi tez tego, jak poziom komentarzy serwisu, na ktorym pisze od 2 lat, i na ktorym opublikowalem prawie 1000 publikacji, drastycznie spada w dol... juz na espmania zaczyna posiadac wyzszy poziom