
Powoli zaczynają wypływać szczegóły odnośnie nowej odsłony piłki nożnej EA Sports na skutek rozpoczęcia prac nad produkcją. Wygląda na to, że zapadła klamka odnośnie nazwy - od końca września będziemy grać w
FIFA 10, a nie w FIFA X czy FIFA 2010. Dla graczy nazwa to jednak szczegół, liczy się to jaka będzie FIFA "wewnątrz". Zapowiedzi są szumne i wstępnie powinni być z nich zadowoleni zarówno zawodowcy, jak i tzw. casual gamers. Jakie priorytety postawili sobie twórcy nowego dziecka
Electronic Arts?
Tradycyjnie zostanie zmodyfikowany gameplay, ale patrząc na kolejne odsłony wątpliwe aby czekała nas jakaś rewolucja. Programiści mają zamiar skupić się nad lepszym przemieszczaniem poszczególnych formacji, chcą też usprawnić system lotu piłki, podań i mijania zawodników. To co mniej zainteresuje esportowych wyjadaczy, to znacząca modyfikacja single player, w szczególności trybu menadżera - wreszcie ma być bardziej realistyczny, mają zostać zlikwidowane powtarzające się błędy, wszelkie tabele i klasyfikacje mają być przejrzyste, a do systemu transferowego mają zostać wprowadzone pewne nowinki, które mają utrudnić przeprowadzanie kosmicznych transakcji.
W przypadku multiplayera na razie cisza, ale jeżeli wypłyną jakieś informacje, to dopiero wtedy, gdy gra będzie już jako tako funkcjonowała w kanadyjskim studio. Czy programiści udostępnią popularnym "blaszakom" chociaż tryb 2on2? Byłoby to ciekawe urozmajcenie monotonnej rozgrywki sieciowej.