
Podsumowywań roku 2010 ciąg dalszy. Tym razem ze swoich poczynań zdecydowano rozliczyć jedną z największych imprez na światowej scenie sportów komputerowych, uznawaną za mistrzostwa świata gier komputerowych, czyli
Electronis Sports World Cup. Krótki raport, który zatytułowany jest "ESWC wraca na dobre", opublikowany na oficjalnej stronie eventu przedstawia nam między innymi statystyki imprezy z roku zeszłego oraz krótki wstęp do informacji na event w zbliżającym się sezonie. Jak to wszystko wygląda?
Oto czyste statystyki dotyczące wielkiego finału, które zostały nam przedstawione:
- wydanych 500 akredytacji prasowych
- 5 000 odwiedzających Disneyland w Paryżu
- 600 zawodników z 60 krajów zakwalifikowanych lub zaproszonych
- Na ceremonii zamknięcia wystąpił Bob Sinclar dla 1 500 zaproszonych gości
- 50 000 osób online oglądająych Wielki Finał CS, co przypomina najlepsze czasy ESWC
- nagrody w wysokości 213 500 dolarów w gotówce
Ponadto, organizatorzy ESWC dumnie zakomunikowali, że wszystkie nagrody pieniężne zostały wypłacone w przeciągu sześćdziesięciu dni od zakończenia imprezy. Z pewnością można to potraktować jako spory sukces, zważając na to, że impreza zarobiła dużo mniej niż się spodziewano. Tutaj od razu nasuwa się pytanie, co z nagrodami za rok 2008? G7 zapowiedziało dawno, dawno temu, że będzie się starało wyegzekwować od włodarzy turnieju pieniądze na zaległe nagrody, aczkolwiek od pół roku na ich stronie nie pojawiła się żadna informacja na jakikolwiek temat.
Na koniec raportu pozostawiono krótką informację odnośnie turnieju w 2011 roku. Oprócz tego, że event odbędzie się we Francji pod koniec roku, dowiedzieliśmy się, że lista platform, na jakich zawodnicy będą rywalizować o tytuł mistrza świata, zostanie opublikowana pod koniec stycznia. Jak widać nam ESWC 2010 zapadło w pamięci, jako jeden wielki fail ze strony polskich organizatorów, natomiast wielki finał ma szanse powrócić do swoich czasów świetności.
powod do dumy
wszystko dało by się przełknąć, ale to 4 euro to już PRZESADA!
wszystko dało by się przełknąć, ale to 4 euro to już PRZESADA!