
Na łamach najnowszego wydania
Polityki pojawił się obszerny artykuł o polskim e-sportowym świecie. Odwołują się w nim głównie do odbywających się ostatnim czasem w Warszawie eventów, które znane były wszystkim pod nazwami World Cyber Games oraz Samsung Euro Championship. Na pierwszy ogień w gazecie poszła gra, w którą można pograć na najmniejszym gabarytowo sprzęcie, mianowicie na telefonach komórkowych i jest nią
Asphalt. Na początku wypowiedział się także prezes Samsung Electronic Polska, Kyung Sik Choi, tłumacząc swoją decyzję o wybraniu naszego kraju na miejsce finałów SEC tym, że mamy w Polsce graczy światowej klasy i swój wolny czas bardzo często poświęcamy właśnie grom komputerowym. Artykuł nie ominął także innych Polaków biorących udział w zawodach. Pojawiają się w nim tacy gracze jak
Nerchio, drużyna
AGAIN – czyli
Złota Piątka, a także wspomniano o bardzo popularnej ostatnio grze –
League of Legends.
W dalszej części autor przechodzi do wyjaśnienia wszystkim czytelnikom, czym tak właściwie e-sport jest i "z czym to się je". Podaje tu za przykład słynnego
Hayabusę, ojca polskiego e-sportu i prywatnie tatę
Neo, który zdobył pięć tytułów mistrza świata w
Counter Strike. Opowiada jak zaczęło się to całe „granie”.
Wspomnieli także o
FIFIE i zawodnikach przodujących w tejże grze, a także można znaleźć wypowiedź jednego z najlepszych polskich komentatorów e-sportowych, którym jest Marcin „
Morglum” Lelontko. Można także przeczytać o lidze
Electronic Sports League (ESL) i dowiedzieć się, że zarejestrowanych jest aż 120 tysięcy aktywnych użytkowników, którzy mierzą się ze sobą w rozmaitych grach na różnych platformach.
Cały artykuł napisany jest w pozytywnym świetle, pokrótce przedstawia obraz polskiej sceny e-sportowej, aczkolwiek jest to tylko duże streszczenie tego, co naprawdę się dzieje. Jednak dla osób nie związanych z tym światem, może wydać się interesujący i zaciekawić niezapoznanych z tematem, a nawet zainteresować i przyciągnąć ich uwagę. Na koniec napisali, że „
polski e-sport jest jednak ciągle w powijakach. Sponsorzy jakoś nie dostrzegają potencjału reklamowego tej dyscypliny sportu, a uczestnicy lig nie przyzwyczajeni są do płacenia wpisowego na turnieje”. Miejmy jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wszystko ulegnie zmianie i poprawie na lepsze i w końcu e-sport przestanie być traktowany jak „gry komputerowe, które marnują tylko czas”, a zacznie być postrzegany jako dyscyplina sportowa, dla której trzeba poświęcić naprawdę wiele.
Popularność gier komputerowych na całym świecie nieustannie wzrasta i według Polityki, na razie ciekawość tym nowym zjawiskiem jest znikoma, gdyż „
gry to ważny aspekt życia, zwierciadło, w którym odbija się obraz społeczeństwa”.
Racja.
Mały fail "Bieżącą pracę e-sportu organizują ligi, jak cybersport.pl i ESL, czyli allplay.
E-sport przez najbliższe lata(a pewnie i dalej to się nie zmieni) będzie tylko podgałęzią rynku rozgrwkowego, ponieważ to wydawanie nowych tytułów przynosi największe zyski. Dobrze jest stać obok, ale nic poza tym. Drugiej Koreii Południowej raczej w Europie nie uświadczymy.
@ESTE
Chyba nie rozumiesz jak działają media. Po co Polityka, TVN czy Radio Zet mają interesować się tematem, gdy nic sie nie dzieje?
#9 +
Art zdecydowanie dobry, z naciskiem na bardzo dobry, troche pomniejszych bledow, generalnie stawianie wszystkich graczy oraz platform w jednym swietle nie do konca ma sens (nie wszystkim przeciez wystarczy 1-2 h treningow, stopien zaawansowania gier tez rozni sie diametralnie), ale i tak zdecydowanie na plus.
Tylko, ze macie racje odnosnie czestotliwosci i kwestii podejscia. Periodyki zajmuja sie tym tematem, jak sam autor przyznal w rozmowie z nim, niezbyt czesto i przewija sie poprzez to raz na pol roku. To troche za malo, zeby oswoic z tym ludzi. A pisanie od sukcesu do sukcesu tez jest raczej echem, niz inicjatywa. Ale to i tak krok w dobra strone, byle cos za tym poszlo...