Przed nami trzeci dzień rozgrywek podczas Copenhagen Games 2011 Razer Domination. Po dwóch dniach rozgrywania wstępnych kwalifikacji opartych na fazie grupowej, przeszliśmy do etapu pucharowej, w którym znalazło się 32 najlepszych graczy całego turnieju. Znalazło się w niej większość najpopularniejszych zawodników, którzy postanowili przybyć do stolicy Danii. Największym zaskoczeniem może być bodaj wyłącznie brak Holendra reta, który nie poradził sobie ze swoimi przeciwnikami w grupie. W przeciwieństwie do naszego Grzegorza "MaNa" Komincza.
Grzegorz, jak już wczoraj was poinformowaliśmy, zdołał bez jakichkolwiek problemów awansować do playoffów. Niestety, trafił on do górnej części drabinki, w której jak na złość umiejscowieni zostali niemalże sami reprezentanci rasy Zergów. PvZ uznawany jest za najgorszy matchup młodszego Komincza. Już w pierwszej rundzie musiał on stawić czoła Duńczykowi Rene "Ciara" Kragowi, którego zdołał ostatecznie pokonać po niezwykle wyczerpującym i ekscytującym pojedynku. W drugiej fazie zmierzy się on z kolejnym Zergiem, Izraelitą Dror "Osho" Evron, a w ćwierćfinale (jeśli ogra Osho) stanie on najpewniej naprzeciw swojemu koledze z drużyny - Stefanowi "MorroW" Anderssonowi.
Do największych niespodzianek turnieju - oprócz przegranej reta już w kwalifikacjach - zaliczyć można również wyeliminowanie jednego z dwóch przybyłych Koreańczyków, Parka Sanga "TheWinD" Ika przez Duńczyka Johannesa Sabroe "Joe" Witta, który wycheesował biednego, koreańskiego Zerga w dwóch kolejnych grach. Dodatkowo jeden z faworytów całych zawodów, Santeri "Naama" Lahtinen został pokonany przez swojego rodaka Samuli "Fuzer" Romppanena. Nie jest to jednak rzecz nadzwyczaj dziwna, gdyż Naama brakiem formy podczas CPHG wykazał się już w starciach grupowych.
*UPDATE5*
MC z łatwością ogrywa w wielkim finale Kasa wynikiem 4 do 0. Automatycznie po raz kolejny Koreańczyk triumfuje podczas europejskich zmagań, zgarniając główną część puli nagród.
*UPDATE4*
MC stracił swoją pierwszą mapę. Nijak to nie przełożyło się jednak na wynik - 3 do 1 vs. MorroW. 19 000 oglądających stream Khaldora i MaNy!
*UPDATE3*
Kiedy Duńczyk Joe walczy z Koreańczykiem MC pada Internet. Nie byłoby w tym nic nazbyt dziwnego, gdyby nie to, iż Joe był w znacznej przewadze nad MC i miał duże prawdopodobieństwo wygranej nad swoim oponentem, co dotychczas podczas tego turnieju się jeszcze nie zdarzyło... To kolejna porażka ze strony organizatorów. Trudno zliczyć, która z kolei.
*UPDATE2*
Znamy już wszystkich ćwierćfinalistów. Obecnie trwa przerwa. MaNa komentuje mecze z Khaldorem, liczba osób oglądających ich relacje sięga do 14 000 osób.
*UPDATE1*
Niestety, jednak najgorszy matchup MaNy - Protoss vs. Zerg - spowodował, iż przegrał już na drugim w kolejności Zergu, Osho. Trzeba pogratulować w tym miejscu Grzesiowi jego niezłomnej woli walki. W tym przypadku zwyczajnie zabrakło mu szczęścia w drabince, nie umiejętności.
nie wiem czy pisanie, że drabinka spowodowała porażkę many ma sens, to troszke tak jakby szukać na siłę obrony ? Lol, przeciez starcraft nie jest tak rozbudowany jak LOL czy Dota, ze mozna monstualna ilosc pickow i herosow trzaskac. Imo zagral bardzo dobrze, ale Izraelczyk byl po prostu lepszy i przygotowany.
#5 jezeli piszesz, ze SC2 nie jest tak rozbudowany jak HON/LOL/DOTA to najwidoczniej nic nie wiesz o tej grze :) MaNa nie lubi i nie potrafi grac PvZ, a w drabince trzech kolejnych rywali mial PvZ... a jego ulubione PvP to w razie wygranej dopiero vs. MC
#6 w newsie piszesz, że nie zabrakło umiejętności, a teraz, że nie potrafi grać PvZ... czyli jednak trochę tych umiejętności zabrakło :) Jestem pewien, że jeśli MaNa poćwiczy PvZ to na DH będzie dużo groźniejszy
#5 dobrze typie . "nie tak rozbudowany". kazdy porzadny gracz sc wciaga nosem dowolnego randoma grajacego w cokolwiek typu dota/lol/hon, jezeli beda chcieli zmienic tytul. to pierwsze to prawdziwa trudna gra a to drugie to szity dla casuali wiec pisanie z twojej strony czegos takiego to zbrodnia. sc2 pomimo ze duzo latwiejszye niz sc1 jest i tak w tej chwili najbardziej wymagajacym tytulem. czesc
pewnie mu chodziło o to że wszyscy izraelczycy to boty;]