W ten weekend w Szanghaju rozegrane zostaną finały GIGABYTE StarsWar 6. W szranki stanie najlepsza czwórka zawodników turnieju głównego, którzy powalczą o nagrodę główną jaką jest kwota ok. 6000$. Jest o co walczyć, tym bardziej, że jeden z uczestników nie wygra nic. Tak się stało, że w finałach wystąpią sami Protosi. Przypadek? Wygląda na to, że jednak nie, chociaż ostatnio w turniejach nie widujemy ich zbyt wielu (GSL ST TOP16 - 1, MLG Columbus TOP16 - 2). Wszystko za sprawą Chińczyków, z których szóstki na początku turnieju została trójka.
WE.LoveCD
O LoveCD przed turniejem wiedzieliśmy tylko jedną rzecz - jego brat to żywa legenda WarCraft'a III, a jest nim oczywiście Xiaofeng "Sky" Li. W pierwszym swoim meczu LoveCD od razu trafił na jednego z najcięższych rywali na świecie, IMNesTea. Młody Chińczyk skazywany był na pożarcie przed startem spotkania, lecz umiejętności, które pokazał zaskoczyły wielu. Solidna gra i ciekawe timingi to był tylko przedsmak jego umiejętności. Jego symbolem powinny bowiem stać się blinkstalkery i jego świetne micro związane z nimi. Po królu Zergów padli jeszcze TLO i DIMAGA, tak więc nie widzieliśmy jeszcze jak LCD prezentuje się w PvP. Jego pierwszym rywalem będzie...
WE.LoveTT
Jeśli chodzi o dobieranie sobie nicków to ta dwójka trafiła świetnie. O LoveTT można powiedzieć jednak trochę więcej niż o jego poprzedniku. LTT bardzo dobrze prezentował się w SC:BW - zdobył czwarte miejsce podczas World Cyber Games 2008. Przed Stars Warem kilka jego gier ze znanymi koreańskimi graczami zostało podłapanych przez HuskY'ego, który uraczył nas ukazaniem ich ze swoim komentarzem. Także jest to już dosyć solidna marka na rynku czołowych graczy, co oczywiście pokazał w tym turnieju. Ulegali mu kolejno Fruitdealer, Genius i MorroW.
CMM.xiaOt
Żaden z zawodników nie miał łatwej drogi do finałów, ale żaden z wyłączeniem xiaOta nie pokazał swoich możliwości w każdym matchupie. A kim byli jego rywale? Na dobry początek był nim Terran, MarineKing. Żeby nie było wątpliwości, xiaOt "dwazeruje" swojego pierwszego rywala z równie pierwszej półki. Kolej na Protossa, którym był San. Gry zbytnio się od siebie nie różniły, gdyż obaj zawodnicy zaczynali od fourgate, by czasami po osiągnięciu impasu spróbować dark templarów czy blinkstalkerów. Micromanagement ze strony xiaOta wyglądał świetnie i jego zwycięstwo było zasłużone. Ostatnim jego rywalem był IdrA, którego po prostu ograł 2 do 0. Is Zerg not supposed to beat Protoss?
oGsMC
To, że MC to jest boss chyba wszyscy wiemy, szczególnie w PvP. Co prawda jego statystyki zwycięstw (100%) popsuł niedawno Alicia, jednak nikt nie ma złudzeń, że przeciwko dwukrotnemu zwycięzcy GSL, zwycięzcy Dreamhack Stockholm Inv, zwycięzcy Copenhagen Games czy też zdobywcy trzeciego miejsca MLG Columbus można podejść mniej skoncentrowanym. Chyba właśnie odwrotnie, bo Min-Chul przecież znany jest ze swojej agresywnej gry. Przydomek z BW "suicide toss" w dwójce również dobrze się komponuje z Koreańczykiem. W turnieju rozbił (same 2:0) Lonera, Jinro i Ace'a.
Finały GIGABYTE StarsWar 6 rozpoczną się showmatchem jaki zafunduje nam dwójka legendarnych zawodników WC3: Sky i Moon. Rozegrają oni po jednym meczu w WC3 (Human vs. Night Elf) i SC2 (Protoss vs. Zerg). Mecz ten rozegrany będzie o godzinie 6:00 czasu polskiego i prawdopodobnie nie będzie pokazywany przez ICCupTV, które ma zapewniać stream dla zachodu.
xiaOt (P) 1:3 (P) MC
data: 11.06.2011, 12:40 CET
iCCup Testbug: xiaOt
Metalopolis: MC
GSL Terminus SE: MC
Tal'Darim Altar LE: MC
Xel'Naga Caverns: (niepotrzebna)
Finał:
MC (P) 4:1 (P) LoveCD
data: 12.06.2011, 11:00 CET
iCCup Testbug: MC
Tal'Darim Altar LE: LoveCD
Xel'Naga Caverns: MC
Metalopolis: MC
Shattered Temple: MC
GSL Terminus SE: (jeśli potrzebna)
iCCup Match Point: (jeśli potrzebna)
UPDATE (Shattered Temple): Wreszcie żaden z graczy nie gra 4gate. LoveCD idzie w blinkstalkery, MC stawia Dark Shrine. DS nie skończył się nawet robić, gdyż MC wychodzi z bazy swoją armią i pięknymi forcefieldami łapie stalkery LCD. Z miażdżącą przewagą armii MC wygrywa grę, a tym samym cały turniej! UPDATE (Metalopolis): MC 3gate vs. LCD 4gate. Chińczyk postanawia jednak nie ryzykować i cofa się. LoveCD stawia hidden exp po drugiej stronie mapy, o którym MC nie wie przez całą grę. Obaj idą w blinkstalkery, lecz MC odkrywa je szybciej i łapie agresywnie zostawione stalkery LCD. Armia MC wchodzi do bazy LCD i po chwili Chińczyk poddaje grę. Min-Chulowi do zwycięstwa brakuje już tylko jednej mapy. UPDATE (Xel'Naga Caverns): MC cannon rush fail! LoveCD kontruje 4gatem jednak MC jakimś cudem to wybrania. Chińczyk stawia 2nd, MC po minucie również. LCD kontroluje mapę i trzyma MC przy swoich bazach. Błędem chyba było stworzenie High Templarów i przejście w Archonów. Armia MC składająca się z kilku Immortali, Sentry i masy Stalkerów wreszcie atakuje i MC wygrywa grę. UPDATE (Tal'Darim Altar): 4gate vs. 4gate, w międzyczasie jakiś lag, ale mimo tego LoveCD wybrania atak MC i Koreańczyk poddaje. UPDATE (Testbug): Dosyć długa, ciekawa gra z dwoma bazami. Dobry warp in Dark Templarów w mainie LoveCD, które niszczą Nexus, po chwili MC atakuje swoją armią od przodu i wygrywa grę. UPDATE 2: LoveCD i MC w finale! Obaj zawodnicy najpierw przegrali swoje pierwsze mapy ze swoimi rywalami by wygrać 3 kolejne. W meczu LoveCD i LoveTT widzieliśmy bardziej rozbudowane taktyki. W przypadku meczu xiaOt vs. MC ważną rolę odegrał 4gate ze strony xiaOta i świetna obrona w wykonaniu MC. Finał zostanie rozegrany jutro i planowany jest na godzinę 9:20 czasu polskiego. Może jednak zostać rozegrany wcześniej lub później, ze względu na to ile trwać będą finały innych gier. UPDATE: Moon ogrywa Sky'a zarówno w WC3 jak i SC2. Dostępny jest VOD z gry w Warcrafta (mapa Echo Isles), który możecie obejrzeć tutaj.
MC i LoveCD grają po zakończeniu finału LoL-a, który dopiero teraz się zaczął. Niby miał być bo1, ale skoro chiński orga mówi, że finał sc2 za 1,5h to pewnie bo3 jest. MC i LCD ofc grają bo7, mapy podałem w newsie.
edit1: Przerwa na półfinał LoL-a. Grają bo1, więc MC vs. xiaOt też się wcześniej zacznie.
edit2: a jednak dota, a ją będą grali bo3, trochę bałagan jest
keep it up