
Holenderska organizacja gamingowa -
H2K-gaming, znajdująca się swego czasu w czołówce gamingowych klubów Europy, nieoficjalnie zawiesiła działalność. Co bardziej smuci, fakt ten ogłoszony został w sposób nieelegancki - poprzez
krótki blog byłego członka zarządu - SnaXx'a w na stronie organizacji. Jak sam stwierdził - "
bez stabilnego zarządu nie ma możliwości prowadzenia klubu oraz strony".
H2k to organizacja, która w przeszłości była popularna i szanowana na wielu istotnych platformach esportowych, znana między innymi ze świetnej szwedzkiej drużyny Counter-Strike'a, przez którą przewinęli się tacy gracze jak
Gux,
theart lub
niko. Niestety, w ostatnim czasie powolna śmierć klubu była bardzo widoczna - pod koniec 2010 roku z organizacją pożegnała się ówczesna drużyna CS'a, przejęta przez norweskie Lions.
W ostatnich tygodniach w organizacji panowała zdecydowanie kiepska atmosfera - nieoficjalnie mówi się, że drużynie CoD4 odmówiono wsparcia na turnieje LANowe, a jak twierdzili sami gracze - przez 10 miesięcy pobytu w organizacji jedyne co otrzymali, to serwer do gry. Zastanawiać może również fakt rzekomych gróźb ze strony zarządu w kierunku graczy CoD4, od których domagał się przelania pieniędzy na konto organizacji.
Kolejnym gwoździem do trumny jest ostatnia afera związana ze składem DotA, który również opuścił szeregii holenderskiego klanu. Oficjalnym powodem, jaki przedstawia członek drużyny w
swoim blogu, jest brak wywiązywania się z obietnic złożonych przez organizację. Twierdzi on, że budżet przeznaczony na wyjazd sekcji DotA na zawody LANowe organizowane przez firmę ASUS trafił do... brytyjskiej drużyny Gears of War grającej na Xbox 360.
Póki co włodarze klubu nie ustosunkowali się do żadnych oskarżeń, które padły pod ich kierunkiem w internecie. Niestety, wszystko wskazuje na to, że tego nie zrobią - organizacja najprawdopodobniej przestanie istnieć, co w przypadku tak znanej marki jest sporą stratą dla środowiska.