
Jakiś czas temu
vib informował nas o pojawieniu się na polskim rynku monitora firmy
Hyundai, na którym możliwe będzie oglądanie, a przede wszystkim granie, to nas interesuje oczywiście najbardziej, wirtualnej rzeczywistości w trójwymiarze. Jednym słowem
IMAX dla każdego i w każdym domu. W teorii nic nowego. Już kiedyś mogliśmy podobne cuda odglądać dzięki dwukolorowym okularom dołączanym do gazet i specjalnie spreparowanym obrazkom, czy plakatom. Jako przedsmak tego, co może nas czekać już ze "100" lat temu nawet w naszych kinach - nie
IMAXIE, leciała specjalna wersja przygód
Freddy Kruegera (chyba piąta). Do biletów dołączano specjalne dwukolorowe okulary (jedno oczko czerwone drugie niebieskie) i na sygnał bohaterki filmu, która na ekranie zakładała również okulary, ostatnie 20 minut filmu mogliśmy oglądać w trójwymiarze. Zapamiętałem do dziś jeden z efektów, gdy nabita gwoździami pałka wysunęła się ponad nas i rzeczywiście poczuło się wtedy, że ten trójwymiar działa. Wszystkie zresztą systemy generowania obrazu przestrzennego - a więc zarówno
IMAX, jak i okulary 3D - działają na tej samej zasadzie, "malując" dla każdego oka inny widok. W przypadku peceta na ekranie monitora jedna klatka wyświetlana jest dla prawego, druga zaś dla lewego oka - za przesunięcie punktu patrzenia odpowiadają sterowniki karty graficznej, czy też, jak w naszym przypadku, specjalne sterowniki opracowane i opatentowane przez firmę
Dynamic Digital Depth, a nazwane
TriDef 3-D.
Z kolejnej strony patrząc, wcale, o czym już była mowa wyżej, nie jest to taka nowość, bo przecież już dobrych kilka lat temu znana wszystkim firma nVidia opracowała specjalną nakładkę do swoich driverów dla kart graficznych z serii
GeForce - 3D Stereo Driver (v.56.72.) Sterowniki te umożliwiały generowanie dwóch preobrazów z dowolnego oprogramowania, np. gier, zarówno dla systemów z okularami 3D, jak i dla różnych monitorów 3D, i to bez konieczności specjalnego przygotowywania aplikacji. W tzw. międzyczasie firma NVidia zaczęła zajmować się innymi
"Cudami", a za sterowniki i oprogramowanie zabrali się inni, czyli w naszym przypadku, upraszaczając nazewnictwo -
TriDef 3-D. I tym sposobem dochodzimy do naszego zestawu - monitor Hyundai W220S 3-D, specjalne okulary, oraz sterowniki.
Monitor LCD
Hyundai W220S 3D w zasadzie wygląda jak zwykły monitor LCD i wbrew pozorom niczym specjalnym nas nie zachwyca (przesadziłem oczywiście, bo prezentuje się całkiem całkiem), a nawet zachowuje się jak najzwyklejszy monitor LCD. Włączymy go - świeci, gra, a nawet przyzwoicie "buczy", dzięki wbudowanym na plecach głośnikom. Jedźmy jednak dalej:
Przekątna ekranu: - 22 cali
Typ matrycy: - TFT / TN
Kolor obudowy: - black-white (czarno-biały)
Czas reakcji matrycy: - 5 ms
Jasność matrycy: - 300 cd/m2
Kontrast: - 2000 :1
Rozdzielczość maksymalna: - 1680x1050 pixeli
Rozdzielczość optymalna: - 1680x1050 pixeli
Częstotliwość odchylania pionowego: - 56 - 75 Hz.
Parametry nie porażają, więc ktoś zapyta gdzie leży sedno sprawy? Już odpowiadamy. W konstrukcji, albowiem nie wystarczą nam same okulary i oprogramowanie. Bez monitora ni rusz. Choćbyśmy się natężali ile sił, zwykłe monitory CRT czy LCD, nie pozwolą nam uruchomić obrazu 3D.
Podobną konstrukcję ze 4 lata temu przedstawiła już firma
Sharp, której urządzenie wykorzystywało zwykły panel LCD. Istotną modyfikacją było naniesienie polimerowej siatki na tylną część matrycy TFT. Jej elementy były tak dopasowane do panelu, że zasłaniały styk i niewielki obszar sąsiadujących ze sobą komórek ciekłokrystalicznych tworzących piksele. Dzięki temu lewe i prawe oko widzą co drugą linię punktów wyświetlanych na ekranie (można więc bez problemu wygenerować dwa preobrazy), i to niezależnie od kąta patrzenia! Wykorzystana w monitorze Sharp'a
polimerowa siatka była nieprzezroczysta dla światła wyłącznie w chwili, gdy przepływał przez nią prąd elektryczny. Można więc było włączać i wyłączać efekty 3D w dowolnej chwili, a ponadto układy sterujące siatką pozwalały uaktywnić trójwymiarowy obraz nie tylko na całym, ale też na wybranym fragmencie ekranu. I właśnie taką siatkę - tutaj jest to specjalny filtr polaryzacyjny, wykorzystano w sprzęcie
Hyundai W220S 3D. Nasz "bohater" zachowuje się, wtedy kiedy ma, jak zwykły monitor, a przy wykorzystaniu specjalnych okularów i oprogramowania zamienia się w trójwymiarowy domowy
IMAX. Oczywiście bez okularów również ani rusz, bo one mają zaś za zadanie zasłaniać raz jedno, raz drugie oko, tak aby widziały one obraz wyłącznie przeznaczony dla siebie.
I widzą
Wraz z monitorem, jak już była mowa, dostajemy okulary i sterowniki, niestety, sterowniki są w wersji demo i pozwalają nam co najwyżej sprawdzić w czym rzecz. Ograniczeniem jest podział ekranu na dwie części poziomą linią. Dół widzimy w 3D, a górę w 2D. Tutaj wraz z wersją demo, dołączoną do monitora możemy pobawić się między innymi
Google Earth, polatać nad
Wielkim Kanionem, czy
Manhattanem no i grami, niestety wszędzie z ograniczeniami, jak wyżej. Potestować się da, ale frajda nie za duża. Najpierw więc wziąłem się za odpalanie gier w wersji demo.
Crisis,
Quake3 i parę innych, ale wszystkie w połowie. Tutaj bardzo przydatny okazuje się
Launchpad Tridef, do którego wszystkie rozpoznane i obsługiwane gry automatycznie lądują. mamy zatem wybór - 3D odpalamy z panelu i nie musimy ich specjalnie szukać. Gier jest jak dotąd nie za dużo, sporo produkcji valve, a więc
HL2,
Team Fortress 2,
Portal i parę innych,
Crisis (w 1680 na 1050 - to dopiero wyzwanie!), oczywiście
World of WarCraft, poza tym
Bioshock,
Halo 2,
Tomb Raider Anniversary, któryś z symulatorów Microsoftu, oraz dwie wersje
NFS - Carbon i Prostreet. Niestety, bez klucza odblokowującego zobaczymy ekran we wszystkich tych produkcjach podzielony na pół, czyli tak, jakbyśmy chcieli uprawiać seks przez telefon, czy polizać loda przez szybę. Kto to lubi? Czym prędzej zatem udałem się na stronę producenta i zakupiłem za "jedyne"
4,99$ za sztukę klucz aktywujący do
Call of Duty 4 i
NFS:Carbon, ten, dzięki nieocenionemu
Danzigowi już do mnie jedzie w oryginale

, potem pośpiesznie zarejestrowałem oba klucze no i zabrałem się za to, z czego jestem znany, czyli walkę z terroryzmem
I przyznaję oniemiałem. To naprawdę robi wrażenie

Screeny, które dołączyłem to oczywiście efekt działania sterownika. Zupełnie inaczej to zobaczymy na monitorze
Hyundai W220S 3D i w okularach z wykorzystaniem sterowników
TriDef. Tak jednak działa technologia stereoskopowa, zastosowana tutaj. Dla normalnych oczu szok.
Misja na statku zalewanym falami, woda, deszcz wyglądały niesamowicie. I po raz pierwszy, a wcześniej już próbowałem, choć bez skutku, zabrałem się za przejście trybu single player. Gra nie tylko że mnie wciągnęła, ale przede wszystkim nabrała innego wymiaru, w przenośni i dosłownie. Wszystkie elementy sprawiają wrażenie trójwymiarowych, a najbardziej te bliskie, choć oczywiście, jak to zwykle bywa zresztą, nie ma róży bez kolców.
By widzieć obraz prawidłowo trzeba znaleźć sobie właściwą odleglość, może ze względu na okulary, które noszę, jednak oddalając się i przybliżając widać czasem, że tracimy ostrość, a obraz się rozdwaja, jednak już po znalezieniu tejże odległości i właściwym usadowieniu się w fotelu zaczyna się prawdziwa frajda. Ten moment rozmycia występuje również czasami, gdy wykorzystujemy broń z celownikami optycznymi, a przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie, włączenie i wyłączenie przybliżenia na chwilę zaburza nam jakby ostrość widzenia, do tego jednak można się przyzwyczaić, zresztą nawet trzeba, bo warto pograć, choćby raz, w niemal prawdziwie wirtualnej rzeczywistości. Kolejną rzeczą, którą zauważyłem, trudno zrzesztą nie zauważyć, to dodanie celownika. Cały czas na ekranie widzimy czerwoną kropkę, może dlatego, że, przynajmniej na początku, mamy trudności w opanowaniu celowania i namierzaniu celu, do tego czerwona kropka jest dalej niż normalny celownik, co jeszcze bardziej pogłębia odbiór trójwymiarowego obrazu, ale właśnie ten dodatkowy celownik nam to ma ułatwiać.
Inaczej trochę sprawa wygląda w grze
Quake3 - tutaj, jak mówiłem, miałem możliwość skorzystania tylko z wersji demo, do tego poczciwy Quake nie pozwoli nam grać w rozdzielczości najlepszej przewidzianej do tego typu zabawy, czyli
1680x1050, a niestety, im wieksza rozdziałka, tym lepiej widać i tym mniej rozmazany, a raczej "pocięty" jest obraz. Choć z drugiej strony wcale niewykluczone, że przyczyną są niedopracowane sterowniki openGL. Quake3 zdecydowanie gorzej wygląda w trzecim wymiarze niż
COD4, nie wspominając o
Crisisie, jednak jego wymagania sprzętowe szybko odebrały mi chęć do zabawy.
Wkrótce podzielę się z wami uwagami na temat jazdy w
NFS:Carbon i myślę, że wtedy będziemy mieli całkowity obraz tego wynalazku, a dlaczego
NFS:Carbon, ano dlatego, że najprawdopodobniej jedną z atrakcji funzone bedzie możliwość pościgania się w
"prawdziwym" 3D na zbliżającym się
Wielkim Finale Ligi.
#4
Trzeba bylo na aparat zalozyc okularki i zrobic zdjecie jak to wyglada xD
ale to ty byłeś bez okularów czy te 3 d....? :))
Dopiero co w grach wyszło coś takiego, np TrackMania. A tu nagle wielkie BooM i wszędzie i dla każdego