Po dwóch dniach fazy grupowej nadszedł czas na kolejny etap rozgrywek Intel Extreme Masters Global Challenge rozgrywanych w niemieckiej Kolonii. Piątek przeznaczony był w pełni dla gier ćwierćfinałowych, które odbywały się w systemie best-of-five, czyli do trzech map wygranych. Jako że cała impreza odbywa się na niezwykle popularnych targach gamescom, hale były pełne ludzi, a tłumy nie oglądały tylko spotkań na miejscu, lecz również za pośrednictwem interenetowych livestreamów. Relację po polsku poprowadził dla was Michał "Zedd" Bogacz, który zastępował ledwo mówiącego po ostatnich dwóch dniach Marcina "Morgluma" Lelontko. Mamy nadzieję, że miło spędziliście czas oglądając polski stream, na którym Zedd ilość wypowiadanych słów na minutę miał większą niż chociażby APM MC podczas meczu z SeleCT'em.
Pierwszym spotkaniem dnia był mecz Socke vs. Kas. Ciężko było wskazać zwycięzcę tego pojedynku, jednakże po fazie grupowej wiedzieliśmy, że to właśnie PvT pozwoliło Socke na awans z grupy (wygrana z DieStarem i SeleCT'em). O Kasa TvP nie można było powiedzieć zbyt wiele, gdyż jego rywalem był sam MC, z którym porażka dla foreignera to coś normalnego. Zaskakująco spokojnie do tego meczu podszedł Socke, który na pierwszej mapie zdecydował się na dosyć szybką drugą bazę, podczas gdy Kas zaprezentował timing push z wykorzystaniem marinów i maruderów z 4 baraków. Niemiecki Protoss nie pozwolił już na tak szybkie kończenie gry przez ukraińskiego Terrana i prezentował się dużo lepiej na kolejnych mapach. Wszystkie trzy następne wygrał i stał się pierwszym półfinalistą w turnieju. Na ostatniej mapie to on zaskoczył nieprzygotowanego Kasa atakiem z 5 bram.
Nie czekaliśmy zbyt długo by zaczęli Nerchio i PuMa. Pojedynek Polaka z głównym faworytem turnieju przekształcił się mimo wszystko w jednostronną grę, choć na pierwszej mapie Nerchio bardzo sprytnie podstawił pod lecące baraki swoją dronkę, by te nie mogły wylądować. Silne pushe ze strony Koreańczyka siały jednak zniszczenie i PuMa udowodnił dlaczego wiele ludzi typuje go na zwycięzcę tego turnieju. Do Artura nie możemy mieć żalu za te gry, gdyż na każdej z map podejmował walkę i być może trochę szczęścia mu zabrakło na Shattered Temple, a sprawy tam potoczyłyby się zupełnie inaczej. PuMa świetnie operował dropami, z których był już znany podczas jego fenomenalnego występu w NASL.
Organizatorzy najwidoczniej przeczuwali, że mecze te przyniosą ogrom emocji i wrażeń, więc już dużo wcześniej wiedzieliśmy o kilkugodzinnej przerwie. O godzinie 17:00 rozpoczął się mecz MC vs. SeleCT. Ten drugi w ostatnim czasie świetnie prezentował się przeciwko Protossom gromiąc wręcz HuK'a podczas North American Battle.net Invitational (wygrał cały turniej), czy też pokonując silnego Killera. Jego dobrą dyspozycję w TvP przyćmił jednak ostatni pojedynek grupowy z Socke, który przegrał 0-2. Min-Chul na pierwszych dwóch mapach dał pokaz bardzo solidnej gry i z przewagą dwóch map przystępował do starcia na mapie Terminus SE. Obaj zawodnicy zafundowali nam fenomenalne widowisko, gdzie w ciągu 30 minut praktycznie żaden z zawodników nie mógł dojść do limitu supply ze względu na trwające non-stop walki. SeleCT popełnił jednak mały błąd przy ustawianiu swoich wojsk przed jedną z walk i nie dość, że stracił bazę to większość armii, co wymusiło na nim poddanie gry. Ta gra może śmiało aspirować do miana najlepszej podczas tego turnieju.
Kiedy Nerchio niestety pożegnał się z turniejem, musieliśmy liczyć na naszego jedynego już w tej ogromnie silnej stawce MaNę. Polski zawodnik grający Protosami mierzył się z mOOnGLaDem w ostatnim spotkaniu tego dnia rozgrywek. MaNa przez kilka ostatnich miesięcy miał ogromny problem z grą PvZ i praktycznie wszystkie spotkania przeciwko Zergom przegrywał. Sierpień jednak rozpoczął od Assembly Winter 2011, gdzie wygrał z DarKFoRcEm i minimalnie przegrał w finale z dimagą, a jego PvZ wyglądało zdecydowanie lepiej niż przedtem. Podczas IEM GC Kolonia ograł potwornie trudnego rywala jakim był Stephano wynikiem 2-1, a jeśli porównalibyśmy Francuza do mOOnGLaDe'a, to wydaje się, że Polaka czeka teraz łatwiejszy pojedynek. Mecz łatwy jednak nie był i kibicom mógł się bardzo podobać. MaNa na pierwszych dwóch mapach udowodnił, że potrafi się bronić i kiedy rywal nie ma już czym atakować - przepuścić kontrę kończącą grę. Przy wyniku 2-0 dla polskiego Protosa mogliśmy obserwować base trade na Xel'Naga Caverns, w którym lepszy okazał się być mOOnGLaDe z racji większej i szybszej armii. Zachłanność Australijczyka na czwartej mapie wykorzystał MaNa, który zniszczył szybko postawioną trzecią bazę przez Zerga i przygotował się na wielki atak z wykorzystaniem jednostek lądowych. mOOnGLaDe nie mógł podjąć walki z tak ogromną armią Polaka i poddał grę.
Meczami półfinałowymi będą starcia: Socke vs. PuMa i MaNa vs. MC. Na transmisję z nich zapraszamy od godziny 11:55, gdzie na plac boju najpierw pojawi się dwójka Protosów: jeden z Polski, drugi z Korei Południowej. Czy MaNa będzie w stanie nawiązać walkę z niezwykle utytułowanym zawodnikiem?
Na miejscu rozgrywania turnieju są także wysłannicy Cybersportu, a ich udział nie byłby możliwy bez pomocy firmy ROCCAT. W trakcie tego dnia zaprezentowaliśmy wam dwie galerie zdjęć, a także dwa wideowywiady z polskimi zawodnikami: Tarsonem, a także drużyną LoL-a Frag eXecutors. Serdecznie zapraszamy do przejrzenia szykowanych dla was materiałów:
Brawa dla Nerchio za udany występ i pozostaje trzymać kciuki za Manę, aby pomścił naszego zerga
A co do Zedd'a to według mnie castuje równie fajnie jak Morglum i obu z Nich lubię oglądać, bo komentują z wielkimi emocjami mecze Polaków i to jest fajne. A nie chcę narzekać ale drugi komentator by się przydał od SC II w Cyber TV/ESL TV, bo Morglum w weekendy nie może komentować
A co do Zedd'a to według mnie castuje równie fajnie jak Morglum i obu z Nich lubię oglądać, bo komentują z wielkimi emocjami mecze Polaków i to jest fajne. A nie chcę narzekać ale drugi komentator by się przydał od SC II w Cyber TV/ESL TV, bo Morglum w weekendy nie może komentować