
Wydawałoby się, że tylko polskiej reprezentacji mogą się przydarzyć niesłychane problemy przy podróży na najważniejszy event w roku oraz powrotu z niego. Jednak jak się okazało dziś w nocy, świeżo upieczeni mistrzowie świata w Counter-Strike-a 1.6 -
Natus Vincere - o mały włos, a zostaliby rozstrzelani na lotnisku we Francji, próbując wyjaśnić zaistniałą sytuację. Ukraińscy reprezentanci, mieli kupione bilety na lot powrotny do domu, zabukowane już jakiś czas temu. Jednak, gdy zawodnicy mieli wejść do samolotu, okazało się, że ich miejsca już są zajęte!
Okazało się, że w jednej z najbardziej znanych linii lotniczych we Francji, po zakupieniu biletu, trzeba jeszcze potwierdzić jego ważność u 'kontrolera'. Gracze z Ukrainy o tym nie wiedzieli, dlatego ich bilety straciły ważność, a miejsca zostały sprzedane komuś innemu. Gdy zawodnicy chcieli wejść na pokład, zostali poinformowani o tym, że w samolocie nie ma już miejsc. Oczywiście menadżer zespołu, próbował rozwiązać zaistniały problem, wyjaśniając grzecznie stuardessie, że o niczym nie wiedzieli i muszą wrócić tym samolotem do domu, ponieważ na kolejny będą musieli długo czekać.
Obsługa lotniska zaproponowała ukraińskim zawodnikom wykupienie biletów w klasie bizness, które kosztowały 500 euro. Oczywiście gracze się na to nie zgodzili, ponieważ twierdzili, że skoro mają już bilety, to dlaczego mają kupować kolejne. Alexander Kochanowskiy, który ma prawie 2m wzrostu, próbował wytłumaczyć biednej kontrolerce biletów, że oni muszą wrócić tym lotem do Ukrainy. Biedna kobieta tak bardzo wystraszyła się mężczyzny z rosyjskim akcentem, że zadzwoniła po policję, która zjawiła się błyskawicznie. Oczywiście z tego względu, że policjanci mieli do czynienia z najlepszymi 'mordercami' na świecie,
uzbroili się w FAMAS-y, grożąc Ukraińcom użycia broni. To jest jak najbardziej słuszne zachowanie ze strony francuskich strażników prawa -
nie mogli zagrać eco w takiej sytuacji. Przeciwnik był niezwykle groźny i ... i grzecznie próbował rozwiązać problem. W końcu wezwany został ukraiński konsul, który nie mogąc zrozumieć całej sytuacji, pożegnał policjantów i załatwił swoim podopiecznym bilety na kolejny lot.
Jak widać nie tylko nasza reprezentacja miała w tym roku problemy. Całe szczęście, sytuacja zakończyła się bez ofiar ( dużo szczęścia mieli policjanci, że Na'Vi nie było stać na gre full ), a ukraińska formacja już jest w domu. Zajście zrelacjonował redaktor Cyberfight.ru, który był na miejscu.
Runda eco win
Mleko i jedziem z kosy ;P