
Baljit "
zE-" Lal, zawodnik duńskiej drużyny
TCM-Gaming podczas pobytu w Kijowie na europejskich finałach kontynentalnych rozgrywek
Intel Extreme Masters V zaznał "praworządności" ukraińskiej policji. Po wyjściu z klubu został zatrzymany do wylegitymowania przez funkcjonariuszy. Niestety, gracz nie miał przy sobie paszportu, co poskutkowało zabraniem do komisariatu. Jak to bywa w zwyczaju ukraińskich "stróży prawa" zażadali oni pieniędzy za wypuszczenie go. Ten nie miał jednak niczego przy sobie, dlatego uderzono go dwukrotnie i zwolniono po trzydziestu minutach.
Z podobną sytuacją spotkał się również

Roman "
roman" Ausserdorfer, reprezentant niemieckiego zespołu
mousesports. "
Ponieważ mój paszport został w hotelu, musiałem zapłacić policji ("pieniądze pod stołem"), jeśli nie chciałem być umieszczony w celi na noc" - napisał na swoim profilu w serwisie społecznościowym Facebook. "
Nie chcieli zaakceptować prawa jazdy lub żadnych innych dokumentów osobistych" - wyjaśnia dalej Roman Ausserdorfer. Nie jest żadną nowością, że ukraińscy funkcjonariusze często kierują się swoją "prawożądnością" (własnym prawem i żądzą wzbogacenia się).
Taki jest świat :/ szary , okrutny , w dzisiejszych czasach dla pieniędzy zabijają , gwałcą i mordują , "tylko spać z kałasznkikowem" jak powiedział ktoś w wywiadzie dla Wiadomości .. Tym bardziej Policja .. myślicie , że Polska Policja jest lepsza , niestety nie ;/