
W ubiegłą niedzielę – 20 listopada, zakończył się pierwszy oficjalny
polski BarCraft. Miał on miejsce w
krakowskim klubie „Albo Tak”, a organizatorzy zadbali o to, by każdy poczuł tam klimat zagranicznych BarCraftów. Początkowo nikt nie spodziewał się przybycia fanów StarCrafta 2 w tak licznej reprezentacji, jednak polska scena zaskoczyła wszystkich i pewnie też samych siebie. W niestety dość małym miejscu pojawiło się bardzo dużo osób -
blisko 200! Na facebookowej stronie wydarzenia zapisało się równo 137 chętnych, ale jak podaje organizator, było ich w rzeczywistości więcej.
Na miejscu pojawiłam się przed godziną 16 (impreza zaczynała się od 16:00, o której to startował MLG Providence). Nieco po tej godzinie, miejsce zaczęło się szybko zapełniać i po chwili trzeba było walczyć o krzesła/pufy czy fotele. Niestety część sali była zasłonięta przez kawałek ściany i ta część publiczności miała spory problem z oglądaniem streamu, jednak nic nie stało im na przeszkodzie, aby integrować się i sączyć piwo. Organizatorzy zapowiedzieli, że osoby, które polubią stronę wydarzenia na facebooku, będą miały zagwarantowany kupon uprawniający ich do kupna 4 piw + paluszków/czipsów w cenie 20 zł. Lista ruszyła dopiero grubo po godzinie 17, ale każdy kto chciał, w końcu mógł stanąć w kolejce po trunek. Po drugiej stronie sali rozłożono komputery, na których grano turniej Midnight King, oraz stanowisko organizatora. Sporym minusem (przynajmniej moim zdaniem), było to, że w całym lokalu palono. Większość się pewnie radowała, ale zapewne są osoby, które dymu nie trawią. Oczywiście na plus nie można zaliczyć także małego lokalu, w którym połowa osób musiała stać i przeciskać się między sobą, a kolejka do toalety także się dłużyła, ale tak jak wcześniej było pisane – nikt nie spodziewał tak licznej widowni.
Impreza rozpoczęła się oficjalnym przemówieniem jednego z organizatorów, zwieńczone gromkimi brawami, a dalej zaczęło się już kibicowanie. Około 17 na BarCrafcie pojawił się gość specjalny – Tomasz „
Tarson” Boroń, którego także przywitano oklaskami. Tomek ledwo co wszedł, już zdążył rozdać pierwszy autograf. Dużo później Tarson rozegrał kilka meczy, jednak nie poszło mu najlepiej, bo zagrał randomem, ale liczy się zabawa.
Tomek o imprezie wypowiedział się następująco:
"Bardzo fajna inicjatywa, słysząc o niej od razu zarezerwowałem sobie datę w kalendarzu. Byłem bardzo zaskoczony ile osób zjawiło się, by wspólnie oglądać StarCrafta2. Masa ludzi, bardzo przyjazna atmosfera, poboczny turniej w SC2. Poznałem naprawdę wiele fajnych osób, a nawet mojego fana, który, mimo iż nie lubi rasy terrańskiej, zawsze mnie ogląda i mi dopinguje (Hi Sharp). Jedyną rzeczą, którą byłem rozczarowany, to brak tematycznych drinków. Szczerze mówiąc byłem na nie trochę napalony, no ale może następnym razem :) Impreza wyszła naprawdę genialnie, z tego miejsca chciałem podziękować organizatorom i wszystkim, którzy zebrali się w ten niedzielny wieczór w krakowskim klubie Albo Tak. Wielkie DZIĘKI, jesteście wielcy!
PS. Mam nadzieję, że nie był to ostatni raz kiedy widzimy sie na takiej imprezie".
Zabawa trwała do późna i chyba większość osób, która pojawiła się na miejscu, była zadowolona z efektu. Pierwszy oficjalny BarCraft w Polsce odniósł naprawdę duży sukces, nie tylko ze względu na pojawienie się tak dużej ilości osób związanych ze StarCraftem, ale także przyciągnął osoby zupełnie niezwiązane z e-sportem, a podczas oglądania streamu rozlegały się też brawa. Miejmy nadzieję, że w Polsce takie imprezy staną się za jakiś czas powszechne, lubiane i często odwiedzane. Zawsze lepiej jest usiąść przy piwie ze znajomymi i kibicować swoim ulubionym sportowcom w towarzystwie, niż w domu, samotnie siedząc przed monitorem.
Poniżej przedstawiam komentarze osób, które pojawiły się na miejscu i jak to widzieli kibice, a także osoby nie związane z tematem.
AvantaR:
"
Na BarCraft przyjechałem specjalnie spod Katowic, lubię takie wydarzenia, a przy okazji można było spotkać znajomych. Inicjatywa bardzo chwalebna, frekwencja znakomita, niestety nie wszytko wyszło tak jak ja bym to widział. Przede wszystkim - strasznie słaba jakość obrazu, można powiedzieć, że w meczach ZvZ nie było widać nic (za słaby kontrast, odbijające się światło z baru itd.). Dlatego też ze znajomymi wyszliśmy wcześniej, aby obejrzeć przynajmniej ostatnie mecze w dobrej jakości. Druga sprawa - w niezbyt dużej sali, po brzegi zapełnionej ludźmi pozwolenie na palenie papierosów jest naprawdę niezbyt rozsądnym pomysłem. Takie dwa moim zdaniem największe minusy, jeśli organizatorzy następnym razem bardziej zadbają o te dwa punkty, to będzie naprawdę super. Bardzo cieszy duża frekwencja, turniej wyszedł całkiem przyzwoicie, pomimo dużej ilości uczestników kolejka do baru była o dziwo mniejsza niż do toalety. Na następną edycję zapewne przyjadę".
Stanisław "Kwak" Kaczor:
"Na BarCraft wybrałem się trochę z ciekawości, trochę z sentymentu do "starych dobrych czasów", gdy królowała pierwsza część, ale przede wszystkim dla znajomych, z którymi lubię wychylić kufelek (pozdro Mieszczańska!). O dwójce pojęcie mam słabe, a o rozgrywkach między graczami jeszcze mniejsze. Po przybyciu na miejsce zaskoczył mnie... brak siedzących miejsc. BarCraftowy lokal pękał w szwach od fanów spragnionych piwa i starcraftowej rozrywki, zewsząd słyszałem mało dla mnie zrozumiałe teksty o jakichś "forsfildach", "imbach", "bunker ruszach" czy "bejnlingach łatwych do wyspotowania" (zabijcie mnie, nie wiem, o co chodzi). Po nadrobieniu obowiązków towarzyskich zabrałem się za nadrabianie piwa i tajemniczo brzmiącej starcraftowej terminologii. Pooglądałem rozgrywki puszczane na projektorze, a o zasadach na jakich opiera się całe "community" dowiedziałem się aż za dużo. Rozmach z jakim to wszystko działa za granicą zaskoczył mnie. Ale Polacy nie gęsi i wygląda na to, że swój fandom StarCrafta też chcą mieć. Tak przynajmniej wnioskuję na podstawie frekwencji pierwszego w Polsce Barcrafta, która zaskoczyła chyba nawet organizatorów. Grać na "ladderze" nie zamierzam, ale wkręcam się w kibicowanie podczas "streamingów". Fanom życzę powodzenia w organizowaniu tego typu imprez, sam pewnie chętnie wpadnę. Do następnego razu!".
Dźwiedź:
"
Ogólnie było przyjemnie, choć pojawiło się kilka zgrzytów. Lokal był trochę za mały na ilość chętnych, którzy przyszli oglądać StarCrafta 2. Z tego co wyczytałem, organizatorzy nie spodziewali się takiego odzewu, co bardzo dobrze nastraja na przyszłość. Ponadto przydałaby się sala dla niepalących, po jakimś czasie panował straszny zaduch. Bardzo podobały mi się talony na piwo i paluszki/czipsy, dobra inicjatywa. Turniej na miejscu to też świetny pomysł, można było pooglądać i kibicować pomiędzy meczami "właściwego" turnieju".
Na miejscu przeważała męska część publiczności, jednak znalazło się także kilka fanek StarCrafta. Poniżej opinia jednej z nich -
Younki:
"
W moim odczuciu pierwszy polski BarCraft wypadł na mocną 4. Lokalizacja w samym centrum Krakowa w klimatycznym pubie połączonym z księgarnią, była fajnym pomysłem (który niestety wiązał się z pewnymi ograniczeniami, ale o tym za chwilę), wygodnym zarówno dla "tubylców", jak i przyjezdnych. Podstawowe barcraftowanie urozmaicały dobrze zorganizowane atrakcje - mini turniej trwający przez cały event, wywiad i showmatch z gościem specjalnym - Tarsonem. Co, moim zdaniem, było największym minusem imprezy, to generalne małe skupienie na rzeczy, która powinna być celem przybycia na BarCraft - wspólne oglądanie finałów MLG. Niestety, obraz na głównym rzutniku był słabej jakości (źle ustawiony?), przyćmiewany przez światło zza baru, a głos przyciszony do granicy słyszalności, co spowodowało, że cieszyć się streamem mogły głównie przednie stoliki.
Małym minusem, na który warto po prostu przymknąć oko, była ilość miejsca. Krzeseł i stolików zabrakło jeszcze przed półmetkiem imprezy, jednak chyba nikt się nie spodziewał, że frekwencja dopisze aż tak bardzo. Pomimo drobnych niedogodności związanych z czatowaniem na siedzenie, uważam to za niesamowicie pozytywną rzecz i mam nadzieje, że ośmieli community do organizacji większej ilości tego typu spotkań zarówno w Krakowie, jak i innych częściach Polski. Czego sobie i nam życzę :)".
Więcej zdjęć z krakowskiego BarCraftu. Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmości Kabu: